Jeśli nie kredyt, to co?

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-01-23 00:00

Z kredytami krucho, ale banki mają inne pomysły na firmy. Najłatwiej „złapać” je na promocję rachunku, dzięki której zwiążą się z bankiem na lata

Ostrożniejsze podejście do finansowania przedsiębiorstw jest faktem. Bankowcy mówią o tym otwarcie.

— W ostatnim czasie zaostrzyliśmy politykę kredytową wobec klientów MSP. Bardziej szczegółowo dokonujemy oceny, co sprawia, że udzielamy kredytów wiarygodnym i bezpiecznym klientom — mówi Tomasz Hosaja z Departamentu Polityki Ryzyka Kredytowego i Systemów w Banku BGŻ.

Z obserwacji ekspertów działających na rynku bankowym wynika, że zaostrzenie dotyczy w szczególności rodzaju i jakości akceptowanych zabezpieczeń. Bez zabezpieczenia o pieniądze z banku trudno. Natomiast nieruchomości stanowiące takie zabezpieczenia mają być jak najbardziej płynne i najlepiej położone w dużych miastach albo w ich pobliżu. Trudniej zabezpieczyć się na nieruchomościach przystosowanych pod konkretny profil działalności. Banki wymagają również większego niż wcześniej zaangażowania środków własnych i większych wartości proponowanych zabezpieczeń.

— Finansowanie inwestycji w 100 proc. czy 90 proc. nie wchodzi już raczej w grę. Standardem staje się wymagany minimalny wkład własny na poziomie ok. 30 proc. — twierdzi Łukasz Wiejak, kierownik produktu w Gold Finance.

Do tego dochodzą branże całkowicie wykluczone z finansowania — budowlanka i powiązane z nią firmy. A szkoda, bo spada WIBOR, więc kredyty dla firm teoretycznie mogłyby być bardziej dostępne.

— Spodziewamy się, że WIBOR 3M na koniec roku wyniesie ok. 3,4-3,5 proc., co oznacza, że koszt kredytów dla firm w Polsce będzie spadał, a tym samym powinna zwiększyć się zdolność przedsiębiorców do zaciągania kredytów — uważa Andrzej Krzemiński, wiceprezes Deutsche Banku, odpowiedzialny za obszar klienta biznesowego.

Przynęty

Na pewno kredyty będą bardziej dostępne dla wiarygodnych klientów. Stąd najbardziej modny ostatnio wśród banków chwyt to kuszenie przedstawicieli wolnych zawodów, których zarobki przeważnie są wysokie i stabilne. Banki proponują im coraz większe kwoty, których otrzymanie wymaga mniej zachodu. Np. Getin Bank w listopadzie ub.r. zwiększył kwotę pożyczki dla wolnych zawodów ze 100 tys. zł do 250 tys. zł, a Meritum Bank w grudniu ub.r. zaoferował im do 500 tys. zł. Przy tym Meritum Bank deklaruje, że wszystko może załatwić w 48 godzin. Ale nie samymi kredytami bank żyje i mniejsze zaangażowanie w kredytowanie przedsiębiorców wcale nie oznacza, że bankom na takich klientach nie będzie zależało. Wręcz przeciwnie — walka trwa, tylko narzędzia się zmieniają. Do wykorzystania jest przecież cała paleta usług i produktów, która stale się zwiększa.

— Banki kładą teraz nacisk na rozwój oferty rozliczeniowo-transakcyjnej — mówi Michał Zielke, wiceprezes FM Banku.

Często chcą do siebie przyciągnąć klientów na lata promocją związaną z kontem firmowym. Doskonałym przykładem jest Idea Bank, który poluje na przedsiębiorców „Kontem z premią 1000 zł”, w ramach której jednoosobowe działalności mogą liczyć na jednorazowe 1000 zł w zamian za aktywne korzystanie z dość drogiego (29,99 zł miesięcznie) konta firmowego i karty przez 5 lat. Wcześniejsze zerwanie umowy grozi karą 20 zł za każdy miesiąc pozostały do końca tego okresu. Trochę wcześniejsza przynęta tego samego banku to tzw. Rok Bez ZUS-u, czyli 400 zł miesięcznie przez rok, dla start-upu, który weźmie wcale nie tanią pożyczkę rzędu min. 50 tys. zł i będzie ją spłacał co najmniej przez 12 lat. Na taki sam okres musi podpisać umowę z Tax Care na abonament księgowy. Pieniądze firmom za założenie rachunku rozdaje również mBank — 300 zł przez maksymalnie rok. I też pod warunkiem aktywnego korzystania z konta, ale, jak się wydaje, już bez niespodzianek charakterystycznych dla Idea Banku. Getin Bank po raz kolejny przedłuża promocję „Rachunek firmowy z prezentem”, w której za założenie konta obdaruje ekspresem do kawy albo drukarką, skanerem i kopiarką w jednym.

Prawnik, polisa i księgowa

W związku z obecną sytuacją można również liczyć na poszerzanie oferty przez banki o coraz to nowe produkty, niekoniecznie związane z bankowością, ale mające wspomagać firmę w prowadzeniu biznesu. Filozofia jest prosta — wszystko w jednym miejscu, bez zbędnego zachodu — wystarczy założyć rachunek, a bank zadba także o różne inne potrzeby. Będzie przytulnie, ciepło i pod ręką, choć nie za darmo.

— FM Bank stawia na rozwój relacji z klientami, czego przejawem jest między innymi wprowadzenie grupy pakietów dla przedsiębiorców „Pomocna Dłoń”, które dają dostęp do kompleksowej obsługi bankowej i dodatkowych usług ułatwiających prowadzenie oraz ochronę biznesu — mówi Michał Zielke.

W ramach tych pakietów można liczyć na windykację, ubezpieczenia prawne i medyczne. A to jeszcze nie koniec atrakcji, kolejne mają się pojawić w tym roku. Podobnie myśli Citi Handlowy.

— Zależy nam na stabilnych klientach, którzy chcą budować z bankiem szeroką relację. Dlatego stawiamy na szeroki pakiet usług i rozwiązań, które kompleksowo odpowiadają na potrzeby firm — od usług medycznych dla pracowników po doradztwo podatkowe — tłumaczy Joanna Olszewska, menedżer biura ds. produktów w Departamencie Produktów dla Klientów Indywidualnych i Mikroprzedsiębiorstw w Citi Handlowym. Joanna Olszewska informuje, że w tym roku bank planuje zaoferowanie kolejnych benefitów okołofinansowych — np. doradztwa księgowego.

Unia i rząd pomogą

Można się także spodziewać zacieśniania przez banki współpracy ze spółkami leasingowymi, faktoringowymi i ubezpieczycielami.

— Banki w większej mierze będą proponować produkty, które dają klientom większe bezpieczeństwo, takie jak leasing lub faktoring — przyznaje Michał Knitter, dyrektor produktu w Idea Banku.

— Planujemy m.in. zwiększenie udziału w rynku faktoringowym — ujawnia Andrzej Krzemiński. Wiele banków liczy również na wsparcie z zewnątrz. Np. BNP Paribas deklaruje, że skupi się na różnego rodzaju instrumentach poręczeniowych w ramach pieniędzy unijnych i państwowych.

— Większy nacisk położymy na wykorzystywanie gwarancji poręczeń instytucji unijnych i rządowych, np. Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego i Banku Gospodarstwa Krajowego — mówi Beata Lewicka-Stysło, menedżer produktu w zespole ds. rozwoju produktów MSP w BNP Paribas Banku. Tym samym tropem idzie Deutsche Bank.

— Chcemy też w znacznie większym stopniu wykorzystywać programy europejskie w zakresie finansowania i poręczeń dla firm — twierdzi Andrzej Krzemiński.

Tak więc przedsiębiorcy nie zostaną na lodzie. Co prawda z kredytem jest trudniej, ale banki chętnie zaproponują coś innego. Konto, kartę, a może jakiś produkt inwestycyjny, który pozwoli zagospodarować nadwyżki? Do tego ubezpieczenie? Windykacja? Może prawnik? Albo księgowa? Wiele instytucji chętnie zapewni też firmie doradcę, który przyjrzy się jej finansom i podpowie, na co jeszcze firma w banku może liczyć.