Jest dobrze, ale nie brak obaw

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2006-09-15 00:00

Choć do TFI napływa coraz więcej środków, a wyniki większości funduszy są bardzo dobre, branża bije na alarm.

Główni gracze w rywalizacji o oszczędności Polaków to banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne. Jednak według stanowiska Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA), w tym wyścigu nie ma wspólnej linii startu. Prawo i jego stosowanie przez regulatora rynku stawia TFI na znacznie gorszej pozycji.

— Nadzór administracyjny pojawia się na niemal na każdym etapie tworzenia instytucji oraz nowego produktu, co utrudnia funkcjonowanie i wydłuża czas procedur — mówi Artur Zapała, radca prawny z Kancelarii Dewey Ballantine Grzesiak.

W Polsce unijną dyrektywę, która reguluje funkcjonowanie funduszy w Europie, wdrożono w taki sposób, że przepisy są dużo bardziej restrykcyjne niż w UE. Przez to TFI nie są w stanie szybko reagować na zmieniające się trendy na rynku. Uchwała zarządu wystarcza, by bank mógł wprowadzić nową lokatę. Tymczasem by zaoferować nowy fundusz, TFI muszą przygotować grubą dokumentację i uzyskać zgodę KPWiG. Według przedstawicieli branży, trwa to nie mniej niż 3 miesiące, a najczęściej 4-5.

Prawo nakłada również obowiązek tworzenia statutu dla każdego funduszu, mimo że najczęściej różnią się one jednym paragrafem dotyczącym polityki inwestycyjnej.

Na przeciwnym biegunie jest Luksemburg, który dzięki liberalnemu podejściu stał się krajem, gdzie zarejestrowanych jest najwięcej funduszy. Co ważne, fundusz działający według tamtejszych zasad bez przeszkód może funkcjonować w Polsce. Musi jedynie notyfikować swoją działalność, co może trwać maksymalnie 2 miesiące.

— Tłumaczenie, że rygorystyczne przepisy mają chronić polskiego inwestora, jest nielogiczne, bowiem inwestuje on zarówno w polskie, jak i luksemburskie fundusze — mówi Marcin Dyl, prezes IZFiA.

Według przedstawicieli branży, jeśli sposób regulowania rynku się nie zmieni, może dojść do przenoszenia funduszy poza granice Polski. W ślad za tym polskie TFI zostaną przekształcone w firmy dystrybucyjne. Zmaleje zatrudnienie, zmniejszą się wpływy z podatków oraz znaczenie Polski dla inwestorów. Tylko regulator będzie się trzymał mocno.