Projekt nigdy nie był tak bliski realizacji jak teraz.
Do otwarcia pierwszego w Polsce terminalu morskiego LNG pozostało 1585 dni. Wczoraj nastąpił przełomowy moment dla przyszłości inwestycji, która ograniczy uzależnienie kraju od dostaw gazu z Rosji. Polskie LNG, inwestor, podpisało umowę z 11 bankami na finansowanie. Obejmą one obligacje Polskiego LNG wartości 1 mld EUR.
— Termin ich wykupu to 15–18 lat. Obligacje są niezbywalne. Banki mogą je odsprzedać tylko w ramach klubu finansującego inwestycję — mówi Zbigniew Rapciak, prezes Polskiego LNG.
Przyznaje jednocześnie, że strony negocjują jeszcze wysokość oprocentowania obligacji. Organizatorami finansowania zostały dwa banki PKO PB i Pekao. W konsorcjum udział biorą też: Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank of Tokyo — Mitsubishi, Bank Caja de Madrit, Bank Credit Agricole, Bank BNP Fortis, Bank La Caixa Barcelona, Nordea, Bank Societe Generale. Każdy z nich zobowiązał się udzielić finansowania w wysokości co najmniej 75 mln EUR.
Polskie LNG podpisało również wczoraj list intencyjny z EBOR w sprawie dofinansowania budowy terminalu na kwotę 200 mln EUR.
— Nie ma wątpliwości, że to projekt bardzo ważny dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i dla EBOR. Od momentu, kiedy doszło do zakłóceń w dostawach rosyjskiego gazu do Europy w 2009 r., tego typu inwestycje stały się dla nas jeszcze ważniejsze — mówił Michael Green, reprezentujący EBOR.
Zdaniem Aleksandra Grada, ministra skarbu, w zorganizowaniu finansowania dla terminalu pomogła umowa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) z Qatargas na dostawy 1,5 mld m sześc. LNG rocznie. Docelowo dzięki terminalowi Polska będzie mogła importować nawet 7,5 mld m sześc. paliwa od 2017 r.
Budowa terminalu łącznie z częścią morską może pochłonąć 7 mld zł.
Prace budowlane ruszą w drugiej połowie 2010 r
Anna Bytniewska