Zapowiedzi banków centralnych o przeznaczeniu kolejnych miliardów dolarów dla sektora finansowego nie są zaskoczeniem. Banki centralne na całym świecie wspierają płynność sektora finansowego bez przerwy już od 9 sierpnia 2007 r., gdy ECB na szeroką skalę rozpoczął udzielanie pożyczek pod zastaw papierów. Chodziło o ułatwianie przeprowadzania transakcji, o niwelowanie niepotrzebnych napięć, gdy jedna instytucja bała się pożyczyć pieniądze drugiej.
Banki centralne ratowały jednak płynność systemu, podczas gdy okazało się, że problemem jest niewypłacalność. W wyniku ich działań sektor finansowy dostał czas na znalezienie sposobu choćby częściowego rozwiązania kryzysu finansowego. Przed fazą wyjścia z kryzysu należało jednak spodziewać się fazy upadłości i przejęć w ramach sektora finansowego. Do niedawna odbywało się to albo przy udziale państwa, albo instytucji spoza sektora prywatnego. Dlatego upadek Lehman Brothers i przejęcie Merrill Lynch przez Bank of America mają dziś swoją dramaturgię, ale są czymś pozytywnym, w tym sensie, że rozwiązanie nastąpiło wewnątrz sektora prywatnego, bez wsparcia instytucji publicznych. Jesteśmy już bardzo blisko punktu zwrotnego tego kryzysu. Ten etap jeszcze potrwa, ale to jest raczej kwestia miesięcy niż lat. Co ważne — im mniejsze zagrożenie na zewnątrz, tym lepiej dla stabilności polskiego rynku finansowego.
Jerzy Pruski
prezes PKO BP, były członek RPP