Jesteśmy tacy, jak nas widzą

opublikowano: 12-03-2012, 00:00

ROZMOWA Z PIOTREM PODLEŚNYM, PREZESEM ZARZĄDU FIRMY ATENA USŁUGI INFORMATYCZNE I FINANSOWE

„Puls Biznesu: Do wielu wcześniejszych nagród możecie dodać przyznawany przez The Best Quality Institute (BQI) tytuł najlepszego pracodawcy sektora IT w Europie. Co was wyróżnia?

Piotr Podleśny: Wcześniej nasza firma działała tylko na rynku ubezpieczeniowym, zatem liczba klientów była ograniczona. Kiedy przyszło spowolnienie gospodarcze, nasi klienci zaczęli oszczędzać również na rozwoju systemów informatycznych. Wtedy podjęliśmy strategiczną decyzję o budowie nowych kompetencji i otworzyliśmy się na inne branże. Działania te okazały się bardzo trafioną inwestycją. Kładziemy nacisk na rozwój wewnętrzny, zwłaszcza rozwój pracowników i ich udział w kształtowaniu firmy.

Wasi pracownicy mogą uczestniczyć w projektach rozwojowych. Jakich?

Cały program rozwojowy, czyli „Przestrzeń możliwości”, dzieli się na kilka projektów. Najistotniejszy to „Przestrzeń talentów” — wyszukujemy w firmie osoby o największym potencjale, które nie muszą w danym momencie pełnić funkcji menedżerskich. Ten program trwa rok akademicki i obejmuje konsultacje zewnętrzne, a także niezbędne szkolenia, np. w celu zdobycia certyfikatu, studia podyplomowe itp. wybrane przez uczestnika. Rekrutacja odbywa się na podstawie rekomendacjiprzełożonych lub indywidualnych zgłoszeń. Warunkiem jest roczny staż pracy w firmie. Następny projekt to „Przestrzeń rozwoju”. Pracownik lub grupa mogą zgłosić projekt dotyczący wprowadzenia nowego produktu albo usprawnienia organizacji przedsiębiorstwa. O wyborze decyduje zarząd. Grupy lub pracownicy, których projekty wygrają, otrzymują wysokie nagrody pieniężne. W praktyce prawie każdy ze zgłoszonych i zrealizowanych projektów ma potem zastosowanie w naszej firmie. Dodatkowo realizujemy programy wewnętrzne, które pozwalają rozwijać pracownikom ich pasje, np. sekcja wspinaczkowa, fotograficzna czy brydżowa.

Skąd pomysł na takie programy?

Chcieliśmy, aby pracownicy się rozwijali wraz z firmą. 20 lat temu Atena zatrudniała 40 osób, dzisiaj około 500. Wcześniej takie programy nie byłyby tak efektywne jak teraz. Generalnie chodzi o to, że z jednej strony pracownicy mają wpływ na firmę, a z drugiej — zarządowi łatwiej podejmować decyzje i kształtować politykę firmy z wykorzystaniem pomysłów, które wychodzą od osób znających przedsiębiorstwo.

Program opracowaliście sami czy z pomocą zewnętrznych specjalistów?

Największe zasługi mają nasze działy HR i marketingu, które przy okazji zmiany strategii firmy opracowały program. W niektórych sprawach korzystaliśmy z konsultacji zewnętrznych, np. przeprowadziliśmy badanie oceny organizacji wśród pracowników. Wyniki nie zawsze były dla zarządu miłe, ale je uwzględniliśmy.

Uznaliście, że trochę pokory nie zaszkodzi?

Tak — i wcale tego nie żałuję. To niezbędne do budowy firmy i jej rozwoju. Z naszego doświadczenia wynika, że inwestycje w pracowników, uwzględnianie ich opinii i ich udział w rozwoju firmy po prostu się opłacają. Nie jesteśmy tacy, jak siebie widzimy, ale tacy, jak nas widzą pracownicy i klienci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane