Jezdnia o ruchu dwustronnym

opublikowano: 18-01-2012, 00:00

Nie tylko klient uczy się od doradcy, ale też doradca uczy się od klienta

Firma BC&O Polska (dawniej Kolporter Holding), która świadczy usługi z zakresu badań i analiz m.in. dla Kolportera, kilka miesięcy temu wdrożyła nowe rozwiązanie business intelligence. Przedsiębiorstwo wybrało system wykorzystujący oprogramowanie IBM Cognos 8 i bazę danych Microsoft SQL Server. Z nowych usług, oprócz Kolportera, strategicznego partnera spółki, będą korzystały m.in. firmy K-EX, Condite, Expo Silesia, Pretorius. Jak podkreśla zarząd BC&O Polska, oprogramowanie to jest w stanie sprostać rosnącym wymaganiom analitycznym przedsiębiorstwa — i jego klientów — w takich dziedzinach, jak sprzedaż, gospodarka magazynowa czy zarządzanie danymi finansowymi. Podstawowe korzyści z wdrożenia tego rozwiązania to: ułatwienie dostępu do zintegrowanych i przetworzonych danych, skrócenie czasu przygotowywania i ujednolicenie formatu raportów i analiz. Nowy system umożliwia również partnerom BC&O samodzielne tworzenie analiz na podstawie danych z hurtowni, a także dostarcza niedostępne dotychczas możliwości analityczne.

— Dzięki zastosowanym aplikacjom zarówno menedżerowie, jak i pracownicy liniowi dostają aktualne, pełne i szczegółowe informacje dotyczące np. dystrybucji czy sprzedaży — wskazuje Mirosław Sroka, prezes BC&O.

Wprowadzenie systemu kosztowało prawie 2,8 mln zł netto, ale w ponad połowie zostało sfinansowane z pieniędzy unijnych. Harmonogram zakładał wdrożenie od kwietnia 2010 do września 2011 r. To, że udało się zrobić wszystko na czas i tak jak zakładał plan, szef BC&O łączy m.in. z profesjonalizmem menedżerów projektu ze strony BC&O — Magdy Wodzińskiej i Elżbiety Kochańskiej oraz zdolnościami konsultatntów z IBM, którzy dostarczyli rozwiązanie.

— Dzięki tym osobom bardzo szybko i efektywnie rozwiązywaliśmy wszelkie problemy związane z wdrożeniem systemu — podkreśla Mirosław Sroka.

Doradca też się uczy

Według Olgierda Wisiorowskiego, menedżera ds. rozwoju w T-Systems Polska, dobry doradca umie łączyć dwa światy: biznesu i informatyki. I pokazuje klientowi rozwiązania bardziej od strony użytkowej niż technologicznej. Mówi o nich maksymalnie prosto, unikając specjalistycznego żargonu.

— Konsultant nie musi być inżynierem IT, choć dobrze by było, gdyby miał wykształcenie techniczne lub informatyczne. Musi też dobrze poznać firmę klienta, w tym jej uwarunkowania organizacyjne, finansowe i infrastrukturalne, zarówno silne strony, jak i słabości. Powinien stać się w pewnym sensie mężem opatrznościowym dla przedsiębiorstwa, któremu doradza — opisuje Olgierd Wisiorowski.

Im lepiej konsultant zna potencjalnego użytkownika systemu, tym łatwiej mu przedstawić trudne, niepopularne czy kontrowersyjne pomysły. No, ale wymaga to od konsultanta, by o każdym wdrożeniu myślał nie w kategoriach transakcji, lecz relacji.

— Prawie nigdy nie jest tak, że pojawiamy się u klienta, wprowadzamy określone rozwiązanie i znikamy. Przeciwnie. Wychodzimy z założenia, że każdy dobrze zrealizowany projekt może być punktem wyjścia do następnych. Będąc dłużej w firmie i coraz lepiej rozumiejąc problemy, z jakimi się boryka, widzimy pole do kolejnych usprawnień — wyjaśnia Piotr Krzysztoporski, dyrektor ds. wdrożeń w Epicor Software Poland.

Jak to wygląda w praktyce?

Niektóre przedsiębiorstwa mają efektywne systemy ERP, ale nie kontrolują w pełni sprzedaży czy stanów magazynowych, poza tym kuleje u nich raportowanie. Doradcy Epicora podpowiadają im więc, by się zastanowiły nad zainwestowaniem w dodatkowe moduły: CRM, WMS lub BI. Piotr Krzysztoporski porównuje konsulting do szosy o ruchu dwukierunkowym: doradcy, owszem, edukują klientów, ale też wiele mogą się nauczyć od nich. Dlatego specjaliści z jego firmy uczestniczą w konferencjach różnych branż, np. finansów czy nieruchomości, podczas których IT jest tematem pobocznym. — Sam kilka lat temu brałem udział w sympozjum logistycznym. Słuchając o bolączkach firm z tego sektora, myślałem, jak lepiej dopasować naszą ofertę, w tym doradztwo, do ich potrzeb — opowiada przedstawiciel Epicora.

Sugerować, nie narzucać

A co, jeśli klient nie miał jeszcze żadnych doświadczeń z firmą wdrożeniową? Czy da się przekonać jej konsultantom do zainwestowania w ten czy inny system informatyczny?

Eksperci są w tej sprawie sceptyczny. Twierdzą, że przedsiębiorstwo szybciej posłucha szefa własnego działu IT (z wysoką pozycją) niż fachowców z rynku. Krzysztof Komorowski, wiceprezes Grupy it Works, powołuje się na badania, które pokazują, że sama informatyka nie jest w stanie przemodelować jakiejkolwiek instytucji.

— Najpierw wewnątrz przedsiębiorstwa musi być decyzja polityczna lub biznesowa, dotycząca np. uproszczenia procedur czy usprawnienia modelu działania. Potem decydenci dochodzą do wniosku, że pewne cele można zrealizować łatwiej, szybciej czy taniej dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii — mówi wiceprezes Komorowski.

Wspomina projekt wdrożeniowy w tarnowskim magistracie z początku lat 90. Niegdyś tamtejsze urzędniczki odnotowywały podatki i inne zobowiązania mieszkańców w zeszytach. Aby te płatności uregulować, obywatele musieli nieraz stać w niejednej kolejce i odwiedzić wiele pokoi na różnych piętrach. Prezydent miasta uznał ten system za nieefektywny i postanowił zorganizować na parterze biuro obsługi klienta (BOK). Czym tłumaczył tę zmianę? Tym, że w pewnym momencie zauważył, iż do urzędu przychodzą nie petenci, ale wyborcy.

— Decyzja o utworzeniu BOK wymagała zbudowania systemu informatycznego, który będzie gromadził i integrował w jednym miejscu wszelkie dane, jakie wcześniej urzędniczki zapisywały ręcznie. Wtedy prezydent zaprosił do współpracy nas, konsultantów z zewnątrz. Nasza rola nie polegała na sugerowaniu mu, co powinien zrobić, ale na doradzeniu, jak narzędzia IT mogą być pomocne w realizacji jego celów — zaznacza wiceprezes Krzysztof Komorowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy