Analitycy największego amerykańskiego banku przyznają, że wzrost roli Chin oraz sankcje nałożone na Rosję spowodowały pojawienie się trendu zmniejszenia zależności od dolara i zwiększenia dywersyfikacji. Przypominają jednak, że jego dominacja jest „dobrze zakorzeniona i strukturalna”.
JP Morgan wskazuje, że zmniejszanie się udziału dolara w rezerwach walutowych gospodarek wschodzących jest kompensowane przez wzrost dolarowych depozytów w bankach tych państw, a także zasobach ich funduszy inwestycyjnych oraz zagranicznych aktywach nie zaliczanych do rezerw.
- Znacząca erozja dominacji dolara prawdopodobnie trwałaby dekady, a zmniejszenie udziału dolara w globalnym handlu i całkowitych rezerwach walutowych nie powinno być błędnie uznawane za dedolaryzację – głosi raport banku.
JP Morgan wskazuje, że duże zmiany co do roli dolara widać na rynku towarowym, gdzie ropa coraz częściej jest handlowana w innych walutach. Za najbardziej niedostrzegane zagrożenie dla dominacji dolara bank uważa potencjalną fragmentację systemu płatności międzynarodowych.
