Już tylko potrzeba podpisu prezydenta i publikacji w Dzienniku Ustaw, aby formalnie dobiegł końca legislacyjny proces wdrożenia e-kontroli do prawa podatkowego. Uchwalone przez Sejm i przyjęte w Senacie bez poprawek ostatnie modyfikacje zasad przekazywania danych fiskusowi w spójnej formie elektronicznej są jednak o tyle kłopotliwe, że nowe obowiązki nakładają na podatników szybciej, niż to wynikało z wcześniejszych przepisów, znanych od ubiegłego roku.

Miało być inaczej
Wymóg przekazywania danych w formacie jednolitego pliku kontrolnego (JPK) jest konsekwencją ubiegłorocznej wrześniowej nowelizacji Ordynacji podatkowej. Wprowadzony do niej art. 193a nakłada obowiązek udostępniania informacji w taki sposób na żądanie organów podatkowych przez przedsiębiorców prowadzących księgi podatkowe w formie elektronicznej. Właśnie te księgi i dowody księgowe mają być udostępniane skarbówce w postaci pliku komputerowego w formie i strukturze, którą minister finansów określił w tym roku.
Przyjęte struktury JPK i odpowiedni algorytm informatyczny ma umożliwić automatycznewyodrębnienie niezbędnych danych merytorycznych. Obecnie nie jest to często możliwe, szczególnie gdy podatnik przekazuje dane w formatach nienadających się do automatycznej analizy, np. PDF. Resort finansów liczy na to, że JPK o ustandaryzowanej strukturze ułatwi i usprawni kontrole. Z nowymi wymaganiami najpierw, od lipca tego roku, miały zmierzyć się duże firmy, przetwarzające wiele dokumentów, w których odbywają się skomplikowane procesy biznesowe. Małym i średnim przedsiębiorcom (MSP) na przygotowania dano więcej czasu, do lipca 2018 r. Ubiegłoroczna nowela nie przesądziła tylko, od kiedy z nowego obowiązku powinny wywiązywać się mikrofirmy.
W obecnych zmianach do tamtej noweli zostali oni uwzględnieni i potraktowani tak jak podatnicy z sektora MSP. Jednocześnie jednak nałożono na wszystkich nowe, niezapowiedziane zadanie, które zmusza do stosowania JPK o kilka miesięcy wcześniej. W trakcie prac legislacyjnych parlament dorzucił do noweli przepis, że przedsiębiorcy mają bez wezwania przesyłać ministrowi finansów (MF) informacje o prowadzonej ewidencji dla potrzeb podatku od towarów i usług (VAT) — cyklicznie, do każdego 25. dnia miesiąca. Również w postaci takiej jak JPK. — Obowiązek comiesięcznego przesyłania danych będzie przy tym niezależny od tego, czy podatnik składa deklaracje VAT-7 za okresy miesięcznie, czy kwartalne — informuje Jacek Matarewicz z Zespołu Podatku VAT i akcyzy Kancelarii Ożóg Tomczykowski.
Przyspieszenie z VAT
Jest to wyłom w zasadach uchwalonych przed rokiem. Po pierwsze dane mają być przekazywane bez żądania organu podatkowego, po drugie dotyczą tylko VAT, po trzecie tylko duże firmy będą miały to robić od chwili, gdy powinni wdrożyć u siebie rozwiązania informatyczne niezbędne do przesyłania danych w formacie JPK, czyli od lipca tego roku. Mali i średni przedsiębiorcy będą zobowiązani do tego po raz pierwszy za styczeń 2017 r., w strukturze logicznej odpowiadającej JPK do 25 lutego 2017 r.
Mikroprzedsiębiorcy mają raportować organom ewidencje VAT w tej formie od 1 stycznia 2018 r. Logiczne, że w tej sytuacji nie do połowy 2018 r., ale wcześniej, nawet o półtora roku w przypadku MSP, trzeba przygotować firmowe programy IT, wykorzystywane zarówno do przesyłania danych o ewidencji VAT, jak i do informacji, które mają służyć e-kontrolom. Na pełny jednolity plik kontrolny składa się 7 struktur raportowych: księgi rachunkowe, wyciągi bankowe, dane magazynowe, ewidencje zakupu i sprzedaży VAT, faktury VAT, podatkowa księga przychodów i rozchodów oraz ewidencja przychodów. — Podatnicy będą musieli zatem szybciej zaktualizować swoje procedury i systemy informatyczne, aby umożliwiały one tworzenie odpowiednich raportów zgodnie ze strukturami JPK — podkreśla Jacek Matarewicz.
Więcej danych
Wprowadzając nowy comiesięczny obowiązek informacyjny, zmieniono też przepis ustawy o VAT, który wymienia zawartość ewidencji prowadzonej dla potrzeb rozliczeń tego podatku. Pojawił się wymóg, aby zawierała też m.in. dane służące identyfikacji poszczególnych transakcji, a także numery identyfikujące kontrahentów podatnika. Nowy zakres ma obowiązywać od stycznia 2017 r.
— Zmiana ta może sprawić kłopot, bo w wielu przypadkach będzie wiązała się z rozszerzeniem zakresu informacji wprowadzanych do rejestru. To oznacza nie tylko konieczność modyfikacji systemu informatycznego, który wspiera w przygotowaniu ewidencji, ale również zwiększenie nakładu pracy, jeżeli ten proces nie będzie odpowiednio zautomatyzowany — mówi Roman Namysłowski, doradca podatkowy, partner w Crido Taxand. Jego zdaniem, ma to służyć nie tylko zapewnieniu spójności z wymogiem wynikającymz zakresu danych wskazanych w JPK, ale też w przyszłości możliwości zapewnienia kontrolowania prawidłowości rozliczeń podatników.
— Ostateczny cel to z całą pewnością wyeliminowanie wyłudzeń i nieprawidłowości — podkreśla doradca. Taki sam cel dostrzega on w obowiązku comiesięcznego przesyłania informacji o prowadzonej ewidencji VAT.
— Minister finansów chce na bieżąco dysponować tymi danymi, aby być w stanie np. porównywać, czy zadeklarowany VAT do odliczenia u podmiotu A pojawił się jako VAT należny u podmiotu B. Czyli i w tym przypadku chodzi o walkę z wyłudzeniami i szybsze identyfikowanie podmiotów podejrzanych — stwierdza Roman Namysłowski. Pewien kłopot sprawia jednak użyte w przepisach stwierdzenie, że podatnik ma obowiązek przekazywać informacje o prowadzonej ewidencji VAT. Podatnicy mogą mieć kłopot z ustaleniem, o jakiego rodzaju informacje chodzi — czy o informacje z ewidencji, czy o niej samej.
— To rzeczywiście nieprecyzyjne sformułowanie, a chodzi w nim o konieczność przesyłania do ministra finansów części JPK będącego tą jego strukturą logiczną, która stanowi rejestr VAT. Innymi słowy, chodzi o przesyłanie do MF rejestru VAT — wyjaśnia doradca z Crido Taxand. Na taką interpretację mogłoby wskazywać stwierdzenie w znowelizowanych przepisach — że informacje te mają być przekazywane w postaci elektronicznej odpowiadającej strukturze logicznej JPK, na zasadach dotyczących przesyłania ksiąg podatkowych lub ich części. Zatem przez analogię można się domyślać, czego oczekuje od podatników fiskus.
— Wobec niezbyt jasnego brzmienia ustawy, tworzonej przecież w dużym pośpiechu, można powątpiewać w to, jakie uprawienia uzyskają organy podatkowe — ocenia Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory. Także ona podkreśla, że nowe obowiązki mają na celu eliminowanie z obrotu podmiotów nieuczciwych, pozorujących prowadzenie działalności i wyłudzających podatek. Mogą być ponadto wstępem do budowania centralnej bazy faktur.
— Inicjatywom tym warto kibicować, ale powinny one opierać się na solidnych, przemyślanych rozwiązaniach prawnych — podkreśla doradca ze Stone & Feather Tax Advisory.
Maria Kukawska przyznaje, że stwierdzenie o obowiązku przekazywania „informacji o ewidencji” może budzić zastanowienie. Podatnicy mogą pytać, czy chodzi o takie dane jak np. data założenia ewidencji, jej dokładna nazwa, metoda prowadzenia ewidencji czy o dane zawarte w samej ewidencji. Jednak jak zwraca uwagę, z pewnością ten drugi zakres powinien bardziej interesować organy podatkowe.
Co w ewidencji VAT
W ustawie o VAT od 1 stycznia 2017 r. będzie obowiązywał szerszy zakres informacji, które powinny znajdować się w ewidencji VAT prowadzonej przez podatników. Ma ona zawierać dane niezbędne do prawidłowego sporządzenia deklaracji podatkowej oraz informacji podsumowującej, w szczególności: dane niezbędne do określenia przedmiotu i podstawy opodatkowania, wysokość kwoty podatku należnego i jego korekt, wysokość kwoty podatku naliczonego obniżającej kwotę podatku należnego, a także korekt podatku naliczonego, wysokość kwoty podatku podlegającej wpłacie do urzędu skarbowego lub zwrotowi z tego urzędu, inne dane służące identyfikacji poszczególnych transakcji, w tym numer, za pomocą którego kontrahent jest zidentyfikowany na potrzeby podatku lub podatku od wartości dodanej.