Juppe wcześniej przegrał rywalizację o nominację swojej partii na kandydata w wyborach prezydenckich. Wygrał ją Francois Fillon. Temu grożą jednak zarzuty kryminalne za sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy. Pojawiły się głosy wzywające go do wycofania się z wyborów. Mówiło się, że partia republikańska mogłaby go zastąpić Juppe. Jeszcze w piątek media pisały, że miał on zapewniać osoby ze swojego otoczenia, że jest gotów zastąpić Fillona. Polityk zaprzeczył temu jednak zdecydowanie w poniedziałek.

- Potwierdzam, raz i na zawsze, że nie będę kandydatem na prezydenta – ogłosił w telewizji były premier.
Deklaracje Juppe osłabiła euro, pisze The Financial Times. Przed nią euro umacniało się o 0,1 proc., po niej słabło o 0,3 proc. wobec dolara.
Tegoroczne wybory we Francji są szczególnie uważnie obserwowane w związku z dużą popularnością startującej w nich Marine Le Pen. Znana z antyeuropejskich, populistycznych i nacjonalistycznych poglądów kandydatka prawicowego Frontu Narodowego prowadzi w sondażach wyborczych. Pierwsza tura odbędzie się 23 kwietnia, druga 7 maja.