Jurysdykcję Rosji wyznaczają czołgi

Jacek Zalewski
opublikowano: 27-08-2008, 00:00

Właściwie to wypada wyrazić zdziwienie, że prezydent Dmitrij Miedwiediew — wraz ze sterującym nim z drugiego planu premierem Władimirem Putinem — odczekali całą dobę z uznaniem niepodległości zajmowanych od kilkunastu lat przez rosyjską armię prowincji Gruzji: Osetii Południowej oraz Abchazji. W świetle prawa międzynarodowego jurysdykcja dekretów prezydenta Federacji Rosyjskiej na terytorium Republiki Gruzji jest abstrakcją, ale według Moskwy zasięg działania owych dekretów wyznaczają czołgi.

Praźródłem problemów granicznych, nie tylko na Kaukazie, jest Związek Radziecki, w którym żonglowano narodami i granicami — no bo wszystko i tak otoczone było zewnętrznym kordonem. Po rozpadzie ZSRR nowe państwa automatycznie przejęły granice dawnych republik związkowych, ale szybko się okazało, że Federacja Rosyjska ma dużo większe apetyty. Notabene Moskwa naprawdę nie przypuszczała, że najdoskonalsze państwo świata kiedykolwiek się rozpadnie, bo inaczej dokonałaby granicznych korekt w okresie szczytowej potęgi ZSRR. A wtedy zmian dokonywano jednym ruchem — dość wspomnieć, że na przykład leżący na pograniczu Krym został Ukrainie przyznany w 1954 r. przez towarzysza Nikitę Chruszczowa w prezencie, dla uczczenia 300. rocznicy Rady Perejasławskiej. Ów gest z czasów komunizmu dzisiaj stanowi potencjalne zarzewie kolejnego konfliktu.

Unia Europejska oraz NATO zareagowały na marionetkową niepodległość Osetii Południowej i Abchazji standardowo — czyli ją oprotestowały. Równie standardowo odpowiedziała Moskwa — puściła ten protest mimo uszu i zamierza szybko wymienić z Cchinwali i Suchumi ambasady. Sytuacja będzie równie paranoiczna, jak w przypadku Tureckiej Republiki Cypru Północnego, uznawanej jedynie przez Turcję. Na logikę zaś pierwszym państwem z zewnątrz, uznającym dwie nowe kaukaskie republiki, powinno być… Kosowo. Wszak to jego niepodległość radykalnie przyspieszyła rosyjskie plany ekspansji terytorialnej na Kaukazie.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu