Rozbieżności między Rosją a Ukrainą w sprawie dostaw gazu w 2006 roku nie grożą eksportowi surowca do krajów UE i będą szybko rozwiązane - zapewnił w piątek prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko.
W środę podobne zapewnienia złożył szef dyplomacji ukraińskiej Borys Tarasiuk. Tego samego dnia rosyjski koncern Gazprom poinformował, że zwrócił uwagę Komisji Europejskiej na ryzyko, związane z tranzytem gazu do krajów UE przez Ukrainę, która nie chce podpisać kontraktu na warunkach zaproponowanych przez stronę rosyjską.
Gazprom od kilku miesięcy domaga się od swojego ukraińskiego partnera Naftohazu odejścia od wymiany barterowej i rozliczania w 2006 roku dostaw rosyjskiego gazu i jego transportu na Zachód według cen rynkowych. Obecnie Ukraina kupuje gaz według stawek znacznie niższych niż europejskie.
Strona ukraińska odrzuca te żądania i opowiada się za utrzymaniem dotychczasowych rozwiązań, zgodnie z którymi za tranzyt 120 mld metrów sześciennych błękitnego paliwa otrzymuje 23 mld metrów sześciennych gazu.