Już 10 proc. frankowiczów chce ugody

opublikowano: 12-10-2021, 20:00

W ciągu tygodnia od startu blisko 7 tys. frankowiczów PKO BP złożyło wniosek o ugodę. To około 10 proc. zainteresowanych przewalutowaniem.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ilu klientów dziennie składa wniosek o przewalutowanie
  • dlaczego bank na razie nie prowadzi szerokiej akcji informacyjnej o ugodach
  • jakie są pierwsze wnioski z akcji zbierania wniosków ugodowych
  • jaka jest reakcji kancelarii frankowych na rozpoczęcie programu ugód przez PKO BP

Tysiąc osób dziennie, czyli około 1 proc. wszystkich frankowiczów PKO BP, składa wniosek o przewalutowanie kredytu frankowego na złotowy. Jak udało nam się ustalić, od poniedziałku 4 października, kiedy bank wyszedł z ofertą dobrowolnej konwersji hipotek walutowych na złotowe, o ugodę zawnioskowało 6,5 klientów (stan na miniony poniedziałek).

300 wniosków jest już w sądach polubownych działających przy Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Propozycje ugód arbitrzy odesłali do 70 klientów. Mają teraz 36 dni na zapoznanie się z propozycją i podpisanie ugody.

100 tys. umów:
100 tys. umów:
PKO BP, kierowany przez Jana Emeryka Rościszewskiego, ma do przewalutowania 100 tys. umów kredytowych o wartości 20 mld zł.
Fot. PKO BP

Wniosków byłoby więcej, gdyby bank szeroko poszedł z informacją o ugodach. Ograniczona komunikacja jest zabiegiem świadomym.

— Jesteśmy w pierwszej fazie procesu ugodowego. Od strony technicznej wszystko działa bez zarzutu. System jest wydolny i przygotowany na obsługę znacznie większej liczby wniosków niż te, które do nas wpłynęły. Podkreślam, że i tak jest ich dużo. Na razie optymalizujemy działania komunikacyjne dotyczące ugód, starając się wykorzystać pierwsze dni na dostosowanie wszystkich elementów procesu, zarówno po naszej stronie, jak też KNF, by przebiegał on sprawnie i w sposób jak najbardziej przyjazny dla klienta — mówi Robert Kudelski, dyrektor komunikacji korporacyjnej PKO BP.

Pierwsze dni ujawniły pewne problemy, które w testach systemu nie wyszły, bo wyjść nie mogły. Chodzi o godziny i terminy podpisywania ugód. Klienci chcą załatwiać formalności po godz. 17 w dni powszednie lub w soboty. Dla banku oznacza to koszty dodatkowego wynagrodzenia dla pracowników i wynajętych kancelarii za pracę po godzinach i w dni wolne od pracy.

Walka z czasem kancelarii frankowych

Z pierwszych statystyk trudno wnioskować, jak w przyszłości będzie wyglądał proces ugodowy. Na razie wiele wskazuje na to, że przewalutować hipoteki chcą klienci, dla których kredyt frankowy to problem natury osobistej (rozwody) lub bytowej (potrzeba zmiany mieszkania). Z badań ankietowych przeprowadzonych przez bank na początku tego roku wynika, że 12 proc. frankowiczów w ogóle nie interesuje przewalutowanie. Powody mogą być różne: mała wartość zadłużenia do spłaty, niska rata. Trzy czwarte zadeklarowało chęć zawarcia ugody. Większość była twardo na tak, a część nie wykluczała takiej opcji.

To właśnie o nich zaczęła się obecnie ostra walka kancelarii odszkodowawczych. Z naszych informacji wynika, że od startu programu ugód istotnie wzrosła liczba wniosków od frankowiczów o ustalenie wysokości zadłużenia z tytułu kredytu hipotecznego. Jest to jeden z dokumentów potrzebnych do złożenia pozwu w sądzie.

Ugody w sposób oczywisty psują biznes kancelarii odszkodowawczych, ponieważ odbywa się w trybie zdalnym, w którym nie ma potrzeby angażowania prawników. PKO BP, jako największy bank frankowy w sektorze z około 100 tys. umów hipotecznych kredytów walutowych, stanowi atrakcyjny rynek akwizycji dla specjalistów od pozwów frankowych. Według informacji banku na koniec półrocza w sądach w całym kraju klienci założyli mu 9 tys. spraw.

Wysokie tempo konwersji

Michał Konarski, analityk DM mBanku, za kluczowe uważa pytanie, ilu spośród składających wnioski o ugodę to frankowicze, którzy weszli w spór sądowy z bankiem.

— Oferta została w pierwszej kolejności skierowana właśnie do nich. Zobaczymy, ilu wycofa pozwy i pójdzie na ugodę. Niemniej blisko 7 tys. wniosków w ciągu tygodnia trzeba ocenić jako dobry wynik. Z czasem tempo z pewnością spowolni, jednak obecny poziom konwersji jest wysoki — mówi Michał Konarski.

Podkreśla, że liczbę wniosków należy odnosić nie do całej populacji frankowiczów w PKO BP, lecz do tych, którzy zadeklarowali chęć przystąpienia do ugód. Z badania przeprowadzonego przez bank wynika, że wolę taką ma 70 proc. klientów, czyli około 70 tys. frankowiczów.

— Przy blisko 7 tys. jest to już około 10 proc. potencjalnie zainteresowanych konwersją kredytu — mówi analityk DM mBanku.

Michał Konarski podtrzymuje swój wcześniejszy pogląd, że śladem PKO BP pójdą inne banki. Po pierwsze — ze względu na presję klientów, po drugie — dlatego, że ubywa prawnych argumentów na rzecz prowadzenia sądowych sporów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane