Już bez cudów na GPW

Kamil Zatoński
opublikowano: 14-11-2008, 06:47

W czwartek na fixingu  WIG20 stracił ledwie kilka punktów. Nie doszło do powtórki ze środy, kiedy indeks sztucznie podciągnięto na finiszu o 4 proc. Nie milkną echa dziwnej środowej sesji. Za  wszystkim stoi zagranica.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) namierzyła instytucję, która doprowadziła w ostatniej fazie sesji w środę do "cudownego" odrobienia przez WIG20 niemal połowy strat notowanych jeszcze kilka minut wcześniej. Przy- pomnijmy. Na zamknięciu WIG20 stracił 4,9 proc., choć kilkanaście minut wcześniej spadek sięgał 9,1 proc.

— Za zlecenie odpowiedzialny jest jeden zagraniczny podmiot i jedno polskie biuro maklerskie — informuje Robert Wąchała, dyrektor departamentu nadzoru KNF.

Jak udało nam się ustalić, w środę wśród brokerów najwyższe obroty wypracował Dom Maklerski Banku Handlowego i ING Securities. Nie musi to jednak świadczyć, że właśnie ci brokerzy pośredniczyli w realizacji kontrowersyjnych zleceń (zazwyczaj należą oni do najbardziej aktywnych na parkiecie). W DM BH usłyszeliśmy, że biuro nie miało nic wspólnego z gwałtownymi zmianami WIG20. Komentarza nie udało się nam uzyskać z ING.

O błędzie nie ma mowy
Kluczem do wyjaśnienia giełdowej zagadki będą ustalenia dotyczące motywów, jakie miał składający zlecenie warte około 100 mln zł. KNF zwróci się wkrótce o pomoc prawną do nadzorcy rynku w kraju, w którym zarejestrowana jest "podejrzana" zagraniczna instytucja. Wiadomo, że chodzi o kraj z Europy.

Maklerzy zwracają jednocześnie uwagę, że duże zlecenia zakupu "po każdej cenie" czekały na realizację w systemie transakcyjnym przez kilka minut. Nie ma więc mowy o błędzie.

— Nikt nie reagował, bo najwyraźniej wszyscy spodziewali się wycofania zlecenia albo tego, że za chwilę pojawią się umówione zlecenia sprzedaży i popyt zostanie zaspokojony. Tak się jednak nie stało — relacjonuje Marek Dymkowski, makler CDM  Pekao.

Zmiany będą albo nie
Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy, w spokojnym tonie mówił wczoraj, że "mieliśmy do czynienia ze specyficzną sytuacją, ale nie nadzwyczajną". Przyczyny tego, co się wydarzyło, były bowiem zwyczajne: złożenie dużego zlecenia kupna walorów z WIG20. Giełda chce jednak wyjaśnić, jakie były powody tak gwałtownych zmian.

Prezes GPW nie wykluczył również skrócenia fixingu (taki pomysł rozważany jest od dawna, zazwyczaj po tym, jak w tej fazie sesji dzieją się cuda). Zmiany w procedurze zamknięcia sesji uznał za "bardzo mało prawdopodobne".

— Być może należałoby ograniczyć zakres wahań cen na finiszu sesji — sugeruje Tomasz Nowak, makler  Millennium DM.

Straty nie były duże?
Na szczęście gwałtowne zmiany na rynku terminowym nie okazały się ostatecznie zbyt kosztowne dla zajmujących tzw. krótkie pozycje (a więc tych, którzy obstawiają spadki). Najpopularniejsza seria kontraktów terminowych na WIG20 rozpoczęła środową sesję od spadku o 10 pkt. do 1662 pkt, a indeks wystartował z poziomu 1668 pkt. (-5,1 proc.). Przecenę dość szybko powstrzymano i rozpoczęło się mozolne wspinanie wskaźnika blue chipów do poziomu 1700 pkt. Tzw. baza przez dłuższy czas była ujemna, tzn. cena kontraktu utrzymywała się niżej niż poziom głównego indeksu. Sugerowało to duży pesymizm na rynku.

— Rynek jest nie tylko coraz mniej przewidywalny, ale również coraz bardziej niezrozumiały — oceniają pytani maklerzy.

Najgłębsze spadki notowały wczoraj  Agora,  CEZ,  Asseco Poland,  TVN i  PKN Orlen. Wszystkie te spółki dzień wcześniej kończyły sesję imponującymi wzrostami.

A jak sprawę oceniają nasi czytelnicy i co myślą o osobach kontrolujących GPW i krajowy rynek kapitałowy dowiesz się z piątkowego Pulsu Biznesu.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane