Jacek Kseń, prezes BZ WBK, na pożegnanie zostawił ponad 750 mln zł zysku
Małe jest piękne — uważa BZ WBK i robi minibank. Ściąga z mini-BPH? Niekoniecznie.
Mamy czwartego miliardera. Po PKO BP, Pekao i Banku BPH także grupa BZ WBK przekroczyła miliard złotych zysku. Wprawdzie na razie brutto, ale od czegoś trzeba zacząć. Wynik netto wyniósł 758 mln zł i był o 47 proc. wyższy niż w 2005 r. To rekord banku.
— Zaproponujemy wypłatę 58 proc. zysku w postaci dywidendy. Na akcję przypadnie po 6 zł — mówi Jacek Kseń, prezes BZ WBK.
Rynek nie okazał wdzięczności. Kurs akcji poszedł w dół.
— BZ WBK pokazał bardzo dobre wyniki, ale inwestorów rozczarował wzrost kosztów i prognoza, że nadal będą rosły oraz niska dywidenda. Oczekiwania były o blisko 2 zł wyższe — ocenia Marcin Materna, analityk Millennium DM.
— Na razie nasz współczynnik wypłacalności przekracza 15 proc., ale biorąc pod uwagę nasze plany inwestycyjne, potrzebujemy sporo kapitału. Sądzę, że na koniec roku współczynnik wypłacalności spadnie do 10-11 proc. — tłumaczy Jacek Kseń.
Money, money
W 2006 r. BZ WBK zaliczył 24-procentowy przyrost akcji kredytowej — do 17,6 mld zł i — jak podkreśla szef spółki — jedyny spadek udziałów rynkowych dotyczy kredytów hipotecznych (bank nie udziela kredytów denominowanych we franku). Jeszcze szybciej niż kredyty — rosły oszczędności — ogółem o 47 proc., do 44 mld zł.
Rady dla następcy
— Po 11 latach zostawiam BZ WBK na samej górce, z olbrzymimi perspektywami wzrostu. Mój następca będzie musiał skoncentrować się m.in. na Arce, spółce zarządzającej aktywami, oraz utrzymać atmosferę pracy — mówi Jacek Kseń.
Dodaje, że w planach finansowych jest budowa w ciągu trzech lat sieci 100 placówek. Oznacza to wzrost zatrudnienia, możliwe, że o ponad tysiąc osób.
— Wprowadzamy także na rynek nową markę Mini-Bank. Będzie to nasza sieć franczyzowa do sprzedaży najprostszych produktów. W tym roku chcemy otworzyć 100 takich placówek. Jeśli eksperyment się powiedzie, nastąpi dynamiczny rozwój tej sieci — ujawnia Jacek Kseń.