Kabriolety w sam raz dla Polaków

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2019-06-17 22:00

Upały coraz częściej przypominają nam, że mieszkamy w kraju, w którym latem przydaje się auto bez dachu. Serwis otomoto.pl sprawdził więc swoje zasoby w tej kategorii

Gdy temperatura utrzymuje się powyżej 30°C, klimatyzatory w biurowcach działają na pełnej mocy, a każdy strumień wody w mieście jest jak oaza na pustyni, wielu zastanawia się, jakby byłoby w kabriolecie. Szczęściarze przykuwają zazdrosne spojrzenia, dumnie sunąc po rozgrzanych ulicach. Podaż takich aut rośnie w ciepłych miesiącach roku. Otomoto.pl, który ma chyba największe zasoby danych o motoryzacyjnych upodobaniach Polaków, przygotował raport, z którego wynika, że co piąty używany samochód wystawiony na sprzedaż w tym serwisie w maju to auto z nadwoziem typu kabrio. To dwa razy więcej niż w kwietniu i marcu. Właściciele wieszczą więc pewnie złoty interes, spodziewając się dużego popytu i wysokich cen, a handlarze sprowadzają więcej takich aut, licząc na nowych klientów i ich szalone pomysły, żeby pojechać nad Bałtyk z „naturalną klimatyzacją”.

Co można kupić? Wybór jest szeroki, zarówno pod względem klasy, jak też oczywiście ceny. Otomoto.pl przejrzał ogłoszenia z ostatniego roku i znalazł perełki znanych, drogich marek. Najdroższe było porsche carrera GT z 2004 r., które można było kupić za prawie 5 mln zł. Niewiele mniej kosztował mercedes SLR z dekadą w papierach (4,1 mln zł). Co ciekawe, w czołówce najdroższych są aż cztery egzemplarze lamborghini aventador, za które trzeba było zapłacić w zależności od rocznika 1,8-3,5 mln zł. W takim zestawieniu promocyjna wydaje się też cena za ferrari 488 (1,8 mln zł).

Pora zejść na ziemię, bo kabriolety to nie tylko ekskluzywne, drogie samochody,które przyspieszają do setki w kilka sekund, gdy słowa „poczuć wiatr we włosach” nabierają nowego znaczenia. Znajdziemy renault megane (średnio za 13,2 tys. zł), ale także nieznacznie droższego opla astrę czy tańsze peugeoty. Małe 206 CC kosztuje średnio 7 tys. zł, zaś zdecydowanie większe, przypominające kształtem wieloryba 307 CC prawie 12 tys. zł. To oczywiście modele już dość leciwe, podobnie jak opel tigra, którego można mieć za 9,8 tys. zł. Oferta w internecie generalnie pokrywa się z tym, czego szukają klienci, więc sprzedający poznali już kabrioletowe marzenia i możliwości Polaków.

Popyt jest wyjątkowo zgodny z podażą, a potencjalni klienci nie wybrzydzają. Najczęściej poszukiwane modele pokrywająsię z tym, co obecnie znajduje się na rynku, choć zauważyć można też, że w zestawieniu top 10 za ostatni rok swoje piętno odciskają dwie legendy: ford mustang i porsche boxter. Ciekawe, czy to sfera marzeń, czy mimo wszystko prawdziwa chęć zakupu. Co ważne — poszukiwane są auta raczej wiekowe, w aż 46 proc. popytu zawierają się kabriolety wyprodukowane w latach 2001-09 — informują analitycy Otomoto.pl. W zasobach platformy ogłoszeniowej pojawiały się też rarytasy z dawnych epok, jak np. gaz 67 z 1946 r. i chevrolet corvette z 1957 r. Więcej warta jest amerykańska ikona motoryzacji — corvette’a kosztowała 320 tys. zł, a na gaza trzeba było mieć 55 tys. zł.