Kadłubowy nigdy nie będzie okrągły

opublikowano: 28-04-2019, 22:00

Błyskawicznie przeforsowana i podpisana specustawa maturalna obowiązuje od soboty 27 kwietnia 2019 r.

Jej antystrajkowe ratio legis zadziałało już w piątek, bo zanim została ogłoszona w Dzienniku Ustaw (elektronicznie o godzinie 14:35), zdecydowana większość absolwentów liceów i techników już miała świadectwa w rękach. Niewielka część szkół w wielkich miastach dopełni formalności klasyfikacyjnych w poniedziałek. A zatem matury rozpoczną się 6 maja normalnie.

Okrągły stół faktycznie okazał się prostokątny, ale nie chodzi o dosłowny kształt – jego wada to skład uczestników.
Zobacz więcej

Okrągły stół faktycznie okazał się prostokątny, ale nie chodzi o dosłowny kształt – jego wada to skład uczestników.

Ustawa została ogłoszona podczas inauguracji tzw. okrągłego stołu edukacyjnego. Niestety, od początku został on skażony wadą zdefiniowaną w tytule. Absolutnie nie chodzi o dosłowny kształt stołu, zestawionego w prostokąt, bo po prostu taka jest topografia centrum konferencyjnego PGE Narodowego. Skaza dotyczy składu uczestników. Przypomnę, że historyczny Okrągły Stół rozstawiony został w listopadzie 1988 r. w Pałacu PAN w Jabłonnie i szybko zdemontowany. Trzy miesiące trwały spory o listę uczestników i tematykę, dopiero po osiągnięciu kompromisu mebel zmontowano ponownie w Pałacu Rady Ministrów (obecnie Prezydenckim) i w lutym 1989 r. zaczęły się obrady, których następstwem stała się zmiana ustroju. Tamto doświadczenie rozwiązało odwieczny problem pierwszeństwa jajka/kury. Czyli najpierw zawsze sens, treść i skład, a dopiero potem termin i miejsce.

Wobec okrągłostołowego wzorca najnowsza inicjatywa edukacyjna to propagandowa ustawka. Jak wszystko obecnie, zorientowana na bliskie wybory do Parlamentu Europejskiego. W piątek premier Mateusz Morawiecki usadził koło siebie, pod flagami polskimi i unijnymi, galerię kandydatek — Beatę Szydło, Annę Zalewską, Joannę Kopcińską. Wszystkie walczą przecież o to, by dzień po 26 maja zniknąć z Sejmu i rządu (chociaż stanowiska ministerialne teoretycznie mogłyby zatrzymać aż do 30 czerwca). Ich następcy obejmą fotele tymczasowo na cztery miesiące, zatem z dorobku debaty — jeśli w ogóle jakikolwiek będzie — i tak niczego nie zrealizują...

Największym błędem jest jednak całkowite zmarginalizowanie Rady Dialogu Społecznego (RDS). Otwarcie krytykuje to prezydent, będący patronem RDS. Zreformowana w 2015 r. instytucjonalizacja dialogu społecznego uznawana była, przynajmniej werbalnie, za wielką wartość również przez ekipę tzw. dobrej zmiany. Praktycznie jednak RDS została właśnie wyrzucona do kosza, ponieważ Mateusz Morawiecki w prestiżowej rywalizacji z Andrzejem Dudą nie tylko odrzucił prezydencki Belweder na rzecz rządowego PGE Narodowego (stadion nadzoruje minister sportu), lecz zwołał obrady całkowicie pozaustawowe. A przecież trzonem stołu muszą być trzy centrale związkowe (Solidarność, OPZZ i FZZ) i pięć organizacji pracodawców (Pracodawcy RP, Lewiatan, ZRP, BCC i ZPP). Dopiero do tego ustawowego trzonu RDS powinna kolegialnie — a nie autorytarnie sam rząd! — doprosić rozmaitych partnerów ze środowiska edukacyjnego, w tym oczywiście reprezentację rodziców. Zacząć trzeba od kompromisu w sprawie sensownego i decyzyjnego (czyli z pełną reprezentacją samorządową, bez pomijania np. krytycznej Unii Metropolii Polskich) składu uczestników, a dopiero później ich zapraszać. PGE Narodowy jako miejsce idealnie pasuje, ale mebel nie może być merytoryczną atrapą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu