Kamis rozbuduje fabrykę
PIĘCIOLATKA: Robert Kamiński, założyciel Kamisu, liczy, że zagraniczne firmy osiągną rentowność najwcześniej za trzy lata, a najdalej za pięć lat udział eksportu w przychodach spółki wzrośnie do 50 proc. fot. G. Kawecki
Za kilka miesięcy Kamis, krajowy lider w produkcji przypraw, rozpocznie rozbudowę fabryki Stefanowo II. Druga część zakładu będzie kosztowała około 15 mln zł i zacznie działać w 2002 roku.
Po zaledwie kilku miesiącach działania nowego podwarszawskiego zakładu produkcyjnego Stefanowo II Kamis, lider krajowego rynku przypraw zdecydował się rozbudować fabrykę. Inwestycja będzie kosztowała około 15 mln zł (za budowę pierwszej części Stefanowa II zapłacono ponad 26 mln zł).
— Obok istniejących hal, w których produkujemy przyprawy suche i musztardę, zbudujemy nowe, do wytwarzania różnego rodzaju sosów — mówi dyrektor Maciej Niegowski, członek zarządu Kamisu.
Przy fabryce powstaną także duże magazyny. Budowa ruszy za kilka miesięcy. Cały obiekt będzie gotowy w 2002 roku. Projekt finansowany jest głównie z kredytów.
Do Stefanowa II przeniesiono produkcję przypraw ze starego zakładu Kamisu. Równolegle Kamis zaczął wytwarzać musztardę. Nie chce jednak produkować majonezów i keczupów.
— Nie ma sensu konkurencja z potentatami w produkcji majonezów i keczupów — tłumaczy dyrektor Niegowski.
Nowy zakład zaopatruje też rynki zagraniczne. Na eksport trafia około 3 proc. produkcji. Zarząd spółki rozważa uruchomienie produkcji w Rosji. Na razie interesów Kamisu na Wschodzie pilnują zagraniczne spółki zależne.
— Mamy trzy spółki zależne: w Moskwie (z filią w Petersburgu), Bukareszcie oraz Kijowie. Na razie przynoszą one straty. Gdyby 2000 rok zakończył się dla nich wynikiem na poziomie zerowym, bylibyśmy zadowoleni. Podpisujemy obecnie kontrakty handlowe ze stałymi partnerami w Niemczech, Czechach i na Słowacji. Wznowiliśmy rozmowy z handlowcami w Chorwacji. Próbujemy też nawiązać kontakty w Bułgarii — wylicza Wojciech Planer, wiceprezes Kamisu.