Kanapki na spadochronach (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)

opublikowano: 17-05-2014, 07:48

Są restauracje pod niebem, czemu więc nie zrzucać jedzenia klientom z nieba? Australijski start-up Jefflechutes odniósł tym pomysłem sukces w ojczystym Melbourne i właśnie wkroczył do Kanady i USA.

Pomysł na usługę jest prosty. Klient zamawia wybraną kanapkę przez internet, płaci za nią z góry PayPalem i wybiera z domyślnych lokalizacji i pór dostawy tę najdogodniejszą dla siebie. Potem stawia się w wyznaczonym miejscu i czasie by złapać lunch spadający do niego na mini-spadochronie.

Wyświetl galerię [1/3]

Tak wygląda kanapka podczas dostawy (FOT. youtube)

- A co jeśli moja kanapka zawiśnie na drzewie? - "Zrzucimy kolejną: - odpowiadają właściciele interesu.

- A jeśli mój bank nie obsługuje PayPala? - Rozważaliśmy opcję zrzucania nam zapłaty z nieba, ale miała ona pewne braki".

- Czy zrzucacie coś innego niż 2 rodzaje tostów? - "My nie, ale słyszeliśmy o firmie w RPA która posyła piwo dronami i innych wariatach w Ameryce, którzy robią to samo z burrito".

Pomysł właścicieli Jefflechutes skierowany jest do niepozbawionych poczucia humoru ludzi, których nudzą budki z hot-dogami i obwoźne burgerownie, nie wspominając o restauracjach z krytymi obrusem stolikami. Oraz do tych, którym nieobca jest komunikacja za pomocą mediów społecznościowych - główny kanał porozumienia z klientami to w Jefflechutes Twitter i Facebook.

Choć jako główny cel istnienia firmy podają "dobrą zabawę" i nazywają siebie organizacją non-profit, powoli zaczynają za tym iść również pieniądze. Za pomocą crowdfoundingowego serwisu Pozible zebrali w kwietniu 2014 r. 5357 USD na rozwój tego biznesu w Ameryce Płn.

Na pierwszy ogień poszły Nowy Jork i Montreal. Nie wykluczają też innych lokalizacji. "Ameryka Płn. to wielki teren, a ser żółty ma tam wielu zwolenników, chcielibyśmy więc pokryć tak dużo miejsca (i przestrzeni powietrznej) jak to tylko możliwe" - piszą w serwisie Pozible.

Tylko patrzeć, jak spragnieni ciekawych pomysłów inwestorzy przechwycą spadochrony Australijczyków.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś, The Guardian

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu