Poszukiwanie skarbów kiepską inwestycją? (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)

ŁO, Bloomberg
08-06-2014, 07:45

Marzenia o bogactwie ukrytym na dnie mórz i oceanów nie od dziś rozpalają umysły wielu osób. Czy ta uwodzicielska inwestycja się opłaca?

W naszym weekendowym cyklu „Z czego żyją ludzie” prezentujemy ciekawe, nietypowe sposoby na zdobycie środków do życia. Tym razem czas na poszukiwaczy skarbów, na których patrzymy często przez filmowo-romantyczny pryzmat. Życie poszukiwaczy skarbów to jednak nie bajka, ale ciężki bój o zwrot z inwestycji. A podobno jest coraz trudniej… 

Sztabki srebra odzyskane przez firmę Odyssey Marine Exploration ze statku SS Gairsoppa fot. Bloomberg
Zobacz więcej

Sztabki srebra odzyskane przez firmę Odyssey Marine Exploration ze statku SS Gairsoppa fot. Bloomberg

Agencja informacyjna Bloomberg opublikowała w swoim dziale komentarzy opinię napisaną przez Petera B. Campbella i Rodrigo Pacheco-Ruiza, związanych m.in. z Uniwersytetem w Southampton.  

Piszą w niej, że zwykle nie komentują komercyjnego ratowania mienia historycznych wraków, ale teraz dzielą się ekspercką opinią, która brzmi: nie trać pieniędzy.

Campbell i Pacheco-Ruiz przekonuję, że zgodnie z serią badań akademickich żadne poważne przedsięwzięcie polegające na poszukiwaniu skarbów nie było korzystne dla inwestorów.  

Na początku maja świat obiegły informacje o tym, że notowana na Wall Street spółka Odyssey Marine Exploration wydobyła z wraku statku SS Central America złoto o wartości 86 mln USD.

Notowania firmy Odyssey w ostatnim roku (źródło: Bloomberg)

 

Brzmi kusząco? Niby tak, ale naukowcy z Uniwersytetu Southampton twierdzą, że analiza pokazuje, że szacunki takie są zawsze zawyżone i pozostają niezrealizowane. Autorzy komentarza przywołują przykład znalezionego przez firmę Mel Fisher wraku Atocha, pochodzącego z XVII w. hiszpańskiego galeonu, którego ładunek szacowany był na 400 mln USD, a sprzedaż odzyskanych artefaktów wskazuje raczej kwotę 13-24 mln USD.  

Archeolodzy, którzy przygotowali analizę dla Bloomberga podają, że z bi

egiem lat firma Odyssey przewidywała pozyskanie w sumie 3 mld USD z różnych projektów, ale do tej pory jest to tylko 2 proc. tej kwoty.  

Firmom zajmującym się poszukiwaniem skarbów nie sprzyjają też regulacje prawne. Mozambik i Bahamy, dwa tradycyjne tereny działania poszukiwaczy skarbów, zamroziły niedawno projekty powołując się na konwencję UNESCO z 2001 r., która zapewnia ochronę wraków starszych niż 100 lat.

ZOBACZ INNE TEKSTY Z SERII "Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Poszukiwanie skarbów kiepską inwestycją? (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)