Nalepki warte fortunę (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)

ŁO
14-06-2014, 07:05

Koszulki, czapki, piłki, flagi, napoje - na mundialu można zarobić na różne sposoby. Firma założona przez dwóch Włochów znalazła swoją niszę.

Bloomberg podaje, że do skompletowania całego albumu konieczne jest kupienie 899 paczek z naklejkami, na co trzeba wydać równowartość około 600 USD.  

Naklejka przedstawiająca wizerunek Ronaldinho przygotowana z okazji mundialu w 2006 r. W tym roku słynny Brazylijczyk będzie oglądał rozgrywki z trybun. A czy zbiera nalepki z piłkarzami? Bardzo prawdopodobne, bo Brazylia jest największym rynkiem dla Panini fot. Bloomberg
Zobacz więcej

Naklejka przedstawiająca wizerunek Ronaldinho przygotowana z okazji mundialu w 2006 r. W tym roku słynny Brazylijczyk będzie oglądał rozgrywki z trybun. A czy zbiera nalepki z piłkarzami? Bardzo prawdopodobne, bo Brazylia jest największym rynkiem dla Panini fot. Bloomberg

Liczby nie odstraszają jednak fanów albumów z nalepkami przedstawiającymi twarze piłkarzy, a dzieci i ich rodzice na całym świecie są gotowi kupować kolejne zestawy sygnowane znakiem koncernu Panini Group. Sprzedaż firmy rośnie przy okazji mundialów, więc i tym razem słupki przedstawiające przychody powinny wzrosnąć. 

Fabrizio Melegari, dyrektor wydawniczy w Panini Group mówi, że praca nad serią na kolejny mundial zaczyna się w momencie, gdy mistrzowie ostatniego mundialu wznoszą puchar do góry.  

Firmę założyli na początku lat 60-tych poprzedniego wieku bracia Benito i Giuseppe Panini. Koncern z włoskiej Modeny produkuje książki, komiksy, magazyny, karty i właśnie naklejki, które wklejać można później do specjalnie przygotowanych albumów. Lata mijają, a prosty pomysł nadal przynosi miliony.  

Między klientami, w znacznej mierze okupującymi podwórka szkolne, trwa z kolei dalszy handel zawodnikami. Ktoś ma kilka nalepek z pewnym piłkarzem, a komuś innemu właśnie tego gracza brakuje. Interes się kręci: nalepka za nalepkę, albo kilka innych. Dziennik „The Guardian” pisze, że ostatnio platformą uzgadniania szczegółów wymiany stały się media społecznościowe, ale zarabia także poczta, bo przecież naklejki trzeba jakoś dostarczyć.  

Panini zatrudnia tysiąc osób, które produkują każdego tygodnia 750 mln nalepek. Albumy tworzone przez Włochów są sprzedawane w ponad 100 krajach, a największym rynkiem jest Brazylia, czyli gospodarz tego mundialu. Pierwszy album przygotowany specjalnie na turniej o Puchar Świata w piłce nożnej pojawił się podczas mundialu w Meksyku w 1970 r.

ZOBACZ INNE TEKSTY Z SERII "Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Nalepki warte fortunę (Z CZEGO ŻYJĄ LUDZIE)