Kancelaria prawna 2020

  • Michał Romanowski
opublikowano: 26-06-2013, 22:41

Rewolucja technologiczna dotyka każdej sfery naszego życia. Nawet tych, które jak mogłoby się wydawać są dość odporne na zmiany. Zapraszam do zapoznania się z prognozami dotyczącymi ewolucji kancelarii prawniczych.

Czy i na ile skorzystają one z rozwoju technologii zastanawia się Marcin Fiedziukiewicz – Dyrektor Portali i Rozwoju Aplikacji SaaS, W Wiedza i Praktyka odpowiedzialny za wprowadzenie na rynek aplikacji do zarządzania kancelarią prawną TemiTime.pl oraz rozwój i sprzedaż portali internetowych przeznaczonych dla prezesów spółek, księgowych, kadrowych oraz działów sprzedaży.

W XX i XXI wieku rozwój technologii wyznacza kierunki optymalizacji pracy, nie tylko w sferach przemysłowych gospodarki, ale w równie dużym stopniu w sektorze usługowym. Beneficjentem zmian w tym obszarze są również kancelarie prawne, a trendy wyznaczają prawnicy na rynku amerykańskim. Warto zadać pytanie, co może spotkać nas w nieodległej przyszłości?

 Odpowiedź na powyższe pytanie, zdaje się być niezwykle banalna. Nie spotka nas nic, czego dzisiaj jeszcze nie ma. Nie oznacza to, że nie będziemy mieli do czynienia z nowymi technologiami, nowymi urządzeniami czy też nowymi, zupełnie innowacyjnym oprogramowaniem. Perspektywa 7 lat jest na tyle nieodległa, że z wielkim prawdopodobieństwem możemy postawić tezę, że sprawdzone już dzisiaj rozwiązania po prostu będą adoptowane przez większość. To co dzisiaj jest innowacyjne, za 7 lat będzie obowiązującym standardem.

Prognoza Bill’a Gates’a

Warto na to zwrócić uwagę planując rozwój swojego biznesu prawniczego, a śledzenie zmian w obszarze narzędzi biznesowych uznać za jedną z podstawowych reguł prowadzenia biznesu. Pozwoli nam to uniknąć wykluczenia, czy ograniczenia możliwości rozwoju i zwiększania przychodów. Oczywiste jest, że zdobywanie przewagi konkurencyjnej, nie ogranicza się do pozyskiwania nowych większych klientów, ale też zwiększania wydajności własnych zasobów. Tutaj naprzeciw wychodzi technologia.

Bill Gates, obecnie chyba największy na świecie beneficjent rozwoju technologii, odpowiadając w połowie lutego bieżącego roku na pytania użytkowników serwisu reddit.com powiedział, że obecnie największy wpływ na zmiany w tym zakresie będą miały „roboty, wszechobecne ekrany oraz interakcja za pomocą mowy”. To wszystko już działa i ma przełożenie na istniejące produkty. Za 7 lat, to będzie standard.

Roboty

Oczywiście, kiedy pomyślimy robot, od razu widzimy przed sobą przypominającego wielki odkurzacz R2-D2 z Gwiezdnych Wojen. Postarajmy oderwać się od tego obrazu i wyobraźmy sobie, że robotem może być nasz samochód. Może sam się prowadzić, wskazywać nam drogę, podpowiadać co mamy zrobić, planować nam dzień, wykonywać za nas telefony. Każdy z nas może mieć osobistą asystentkę, wykorzystując technologie, które są już obecne. Telefon, nie dość że skutecznie nas rano obudzi, już dzisiaj może streścić nam plan naszego dnia, przypomnieć o ważnych wydarzeniach. Przy pomocy aplikacji typu Siri czy Watson na iOS, może z nami rozmawiać. Te technologię będą się rozwijać.

Głos i dotyk

Twórcy klawiatury komputerowej, opierali swoje doświadczenia przy tworzeniu łącznika nas z maszyną, jaką jest komputer, na maszynie do pisania. Doświadczenie, które do tej pory miały jedynie zawodowe maszynistki, zmienili w umiejętność, w którą zaopatrzona jest większość ludzi. Na pewno tych pracujących przy biurku. Jednak pisanie na maszynie nie było nigdy naturalną umiejętnością człowieka i z nią nigdy się nie będziemy rodzić. To co jest dla nas naturalne to mowa i dotyk.

Obecnie odczuwalne (sic!) kierunki tworzenia nowych urządzeń (tablety, smartphony) i narzędzi (edytory tekstu, wyszukiwarki, asystenci) idzie w kierunku interakcji za pomocą dotyku oraz mowy. Chcąc wyszukać informacji w Google, możemy mu to powiedzieć. Przy pomocy Dictation (aplikacja na iOS) możemy podyktować tekst, który zostanie zapisany w pliku, który można wydrukować, wysłać e-mailem.
Dzięki tabletom i smartphoną dowiadujemy się, że pisanie nie jest najczęstsza wykorzystywaną przez nas umiejętnością. Dużo częściej mówimy, czytamy. To wszystko za pomocą intuicyjnych gestów. Obsługi tych urządzeń uczymy się dużo łatwiej niż kiedyś nauki obsługi komputera. W ubiegłym roku Fundacja One Laptop per Child zrobiła eksperyment, który wykazał że niepiśmienne afrykańskie dzieci, potrafią bez instrukcji ani pomocy nauczyć się obsługi tabletu (w tym przypadku Motorola Xoom). Po pięciu dniach od otrzymania sprzętu dzieci potrafił obsługiwać już połowę aplikacji zainstalowanych na urządzeniu.

Kancelaria 2.0

 Wracając jednak do biura naszych kancelarii, warto zwrócić uwagę z jakich urządzeń i rozwiązań obecnie korzystamy. Czy zagościły już u nas technologie, o których mowa powyżej. Czy posiadamy tablety, smartphony, aplikacje dzięki którym możemy planować nasz czas?

Amerykańskie doświadczenia pokazują, że idea „Law Firm 2.0” jest zupełnie efektywna. Pozwala na tworzenie przewagi rynkowej dzięki: zmniejszeniu kosztów wydawanych na zasoby administracyjne (overheads)  i świadczenia usług prawnych na wysokim poziomie (wszyscy prawnicy są partnerami z dużym doświadczeniem) przy możliwości działania na dużym obszarze (brak ograniczeń terytorialnych, prawnicy pracują w różnych miastach).

Oczywiście dobór odpowiedniego zespołu w tym przypadku to jedno, ale wykorzystanie nowych technologii umożliwia tworzenie tego typu firm. Aplikacje SaaS do zarządzania pracą i kooperacją w ramach jednej organizacji, urządzenia mobilne do komunikacji (telekonferencje przez Skype, GoMeeting), nieograniczony dostęp do zasobów dzięki wszechobecnemu Internetowi.

Wzory zza oceanu

Badania prowadzone w USA pokazują, że większość kancelarii prawnych zrezygnuje lub ograniczy wykorzystanie takich urządzeń jak: faks, kserokopiarka, tradycyjny telefon . Te same firmy deklarują zainteresowanie wdrożeniem u siebie: wideokonferencji (65%), aplikacji do zarządzania pracą kancelarii i dokumentami (70%) oraz wprowadzenie akceptacji płatności online za swoje usługi (71%).  Pozwala na to ogólna dostępność i niezawodność Internetu. Często słyszymy przy tej okazji pytanie, a co będzie jeśli Internet nie będzie działać? Odpowiedź może być przewrotna. Dziesięć lat temu kupując komputer stacjonarny zadawaliśmy sobie pytanie, a co jeśli nie będzie prądu? Dziś nie zadajemy już tego pytania. Prąd po prostu jest, w 2020 dokładnie tak samo będzie z Internetem. Anomalią będzie jego brak.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Romanowski, marketing manager e24cloud

Polecane