Kancelaria zwiedza świat

Gdy część dużych polskich firm prawniczych przybiera marki kancelarii z Zachodu, znalazła się taka, która swoją eksportuje

Jeszcze przed końcem 2013 r. kancelaria Elżanowski, Cherka i Wąsowski (EChW) zamierza otworzyć biuro w Myanmarze (dawniej Birma). Będzie to jej trzecia zagraniczna placówka po Senegalu i Laosie. Te dwie były wcześniej lokalnymi kancelariami, które zostały przejęte przez EChW i teraz działają pod jej marką.To sytuacja zupełnie odwrotna do tej, którą znamy z lokalnego rynku, gdzie polskie kancelarie przyjmują szyldy firm prawniczych ze Stanów Zjednoczonych lub Europy Zachodniej. Model takiej współpracy ma dwa oblicza. Pierwsze przypomina franczyzę. Lokalna kancelaria jest właściwie samodzielna, musi tylko płacić za prawo do obcej nazwy, dzięki któremu ma większe szanse pozyskiwać klientów działających w skali międzynarodowej. Drugi model jest mocno scentralizowany. Lokalna kancelaria jest wchłaniana przez międzynarodową strukturę. Ten sposób wybrała EChW dla swojej ekspansji zagranicznej.

TAK TO DZIAŁA: Trafiłem do Dakaru, gdy pierwsze kroki zaczął tam stawiać nasz klient — mówi dr Filip Elżanowski, wspólnik w EChW. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

TAK TO DZIAŁA: Trafiłem do Dakaru, gdy pierwsze kroki zaczął tam stawiać nasz klient — mówi dr Filip Elżanowski, wspólnik w EChW. [FOT. ARC]

— Na rynkach tak egzotycznych udostępnienie marki bez kontroli nad procedurami byłoby zbyt niebezpieczne — wyjaśnia dr Filip Elżanowski, wspólnik w EChW. Początek ekspansji EChW wiązał się z planami Marka Orłowskiego, założyciela Nepentesa, a obecnie związanego z Orenore Industries i inwestującego w Senegalu.

— Padła propozycja, która była dla nas bezpieczna finansowo. Rynek był na tyle perspektywiczny, że działalność się rozwinęła. Półtora roku temu mieliśmy tam jednego klienta, teraz mamy wielu — mówi Filip Elżanowski.

Dotychczasowym szczytem biznesu w Senegalu jest udział kancelarii w konsorcjum, które dla tamtejszego rządu przygotuje model funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych. Wcześniej EChW przejęła tamtejszą kancelarię wyspecjalizowaną w prawie gospodarczym. Wysłała też na stałe trzech prawników z Polski.

— Po tym jak klient otworzył tam swoje biuro, chcąc go dalej obsługiwać, musieliśmy zrobić to samo. A wcale nie jest łatwo znaleźć ludzi, którzy pojadą do Senegalu na 2-3 lata. Co z tego, że ktoś świetnie zna system prawa francuskiego, skoro jest uczulony na szczepienia albo nie znosi tamtejszego klimatu — tłumaczy Filip Elżanowski. Do Laosu, EchW trafiła 10 miesięcy temu. Powtórzyła przy tym scenariusz z Senegalu. Najpierw pojawił się tam klient, potem EChW przejęła lokalną kancelarię. Filip Elżanowski uważa, że możliwa jest dalsza ekspansja — dzięki przedsiębiorcom, którzy coraz śmielej inwestują poza Polską.

— Większość naszych klientów w Senegalu i Laosie to podmioty polskie. My jesteśmy tylko barometrem rynku. Gdyby zagraniczne biura na siebie nie zarabiały, to ich utrzymywanie nie miałoby sensu — podkreśla Filip Elżanowski. Szanse na zbudowanie globalnej sieci ocenia skromnie. Przyznaje, że interesują go głównie kraje przechodzące przemiany podobne do polskich sprzed prawie ćwierć wieku.

— Nie sądzę, żebyśmy zbudowali taką strukturę, jak największe kancelarie sieciowe. Otwieranie biur w Nowym Jorku, Pekinie, Moskwie czy Delhi nie ma zresztą obecnie sensu. Bylibyśmy dwadzieści kroków za konkurencją. Ale bycie pierwszym na jakimś rynku powoduje, że klienci do nas płyną — komentuje Filip Elżanowski.

OKIEM EKSPERTA

Będzie tego więcej

CEZARY WIŚNIEWSKI

partner w kancelarii Linklaters C. Wiśniewski i Wspólnicy

W kancelariach zajmujących się prawem gospodarczym jest wyraźna tendencja do podążania za kapitałem. Dominacja kancelarii anglosaskich nie jest sprawą przypadkową, lecz odzwierciedleniem roli kapitału z tych państw w gospodarce światowej. Z tego punktu widzenia afiliacja z taką kancelarią daje możliwość doradzania największym. My przyłączyliśmy się do takiej struktury w 2001 r. i nie ukrywam, że był to znaczący krok ku pozyskaniu klientów, którzy inaczej by do nas nie trafili. Polska przez lata nie była eksporterem kapitału, ale od paru lat widać zmiany. Zagraniczna aktywność polskich kancelarii będzie więc przybierać na sile, ale w skali adekwatnej do siły polskiej gospodarki i eksportu kapitału. Sprzyjać zagranicznej aktywności polskich kancelarii może też wzrastająca rola prawa unijnego w takich dziedzinach jak np. prawo konkurencji, bo samo polskie prawo na pewno nie odegra w kontaktach międzynarodowych takiej roli jak anglosaskie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Kancelaria zwiedza świat