Kantory ruszają za granicę

Eu ge niusz Twa róg
04-10-2015, 22:00

Currency One wystartuje już w tym roku. Cinkciarz i Rkantor na początku 2016 r. Platformy walutowe powalczą o międzynarodowe przekazy pieniężne

Kantory internetowe ruszają w świat po pieniądze emigracji zarobkowej, Polonii osiadłej na obczyźnie oraz klientów, niezależnie od narodowości, którzy po prostu chcą tanio zrobić międzynarodowy przelew. Pomysł na biznes zakłada wejście na rynek transgranicznych transferów pieniężnych, przejęcie przepływów finansowych nie tylko do i z Polski, ale również wymianę walut i szybkie przelewy w tych europejskich krajach, które wciąż posługują się własną walutą.

Zobacz więcej

iStock/Fotolia

Od Rumunii po Skandynawię

Najbardziej zaawansowane plany wyjścia poza lokalny rynek ma Currency One, właściciel dwóch marek Internetowykantor.pl i Walutomat.pl, który na początku roku zrobił już pierwszy krok, otwierając serwis internetowy i biuro w Czechach. W ciągu najbliższych miesięcy pojawi się w kolejnych krajach: Rumunii, Węgrzech, Bułgarii i Skandynawii — zapowiada Łukasz Olek z zarządu firmy.

Kierunki dość nieoczywiste, szczególnie jeśli ktoś spodziewa się, że platformy walutowe będą podążać na polonusami na świecie, kusząc tanimi przelewami do rodziny w ojczyźnie. Currency One, podobnie jak inne platformy walutowe, kojarzony jest głównie z obsługą klienta indywidualnego, zainteresowanego przede wszystkim pozyskaniem taniej waluty na spłatę kredytu. W rzeczywistości połowę obrotów w Internetowym kantorze i Walutomacie generują małe i średnie firmy. Idąc tym tropem, Currency One rusza za granicę i nieprzypadkowo obiera za cel kraje spoza strefy euro.

— Chcemy obsługiwać lokalnych eksporterów, importerów, firmy, które chcą kupić czy sprzedać walutę po atrakcyjnej cenie. Zaoferujemy ponadto szybkie przelewy międzynarodowe — wyjaśnia Łukasz Olek. W krajach regionu, podobnie jak było w Polsce przed rozkwitem internetowego handlu, dostawcą waluty w większych ilościach są głównie banki, które stosują własne, obłożone wysokimi marżami, tabele kursów walut. W przeciwieństwie jednak do polskiego sektora finansowego infrastruktura u niektórych sąsiadów bywa mniej rozwinięta i zrealizowanie przelewu zagranicznego trwa czasem kilka dni. Currency One liczy, że oferta kantoru internetowego może być dla tamtych firm ciekawą propozycją.

Emigracja i Polonia

Za granicę wybiera się też Cinkciarz. pl, który również kieruje się wnioskami wynikającymi z obserwacji własnej bazy danych. Prowadzą go one jednak w innych kierunkach niż Currency One.

— Znaczny odsetek naszych klientów regularnie wymienia walutę za pośrednictwem naszej platformy, realizując zlecenia zza granicy — mówi Piotr Kiciński, wiceprezes Cinkciarz.pl.

Nie chce ujawnić, jak duża część obrotów przypada na zagranicę, jest jednak na tyle duża, że kantor pracuje nad uruchomieniem działalności w krajach, na które przypada największa liczba logowań do serwisu: w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Niemczech, a także w USA, gdzie Cinkciarz otwiera biuro pod chicagowskim adresem.

— Na początku koncentrujemy się na obsłudze Polaków za granicą i to determinujekierunki ekspansji. Chcemy kapitalizować aktywa, które mamy: rozpoznawalną markę, aktywne kanały marketingowe. Nasze apetyty nie kończą się jednak na Polonii — mówi Piotr Kiciński.

Pomoc w transferze pieniędzy do kraju zaoferuje na początku przyszłego roku także Rkantor.com, nowa spółka Raiffeisena. Na początek będą to dwa kierunki: Niemcy i Wielka Brytania. Rkantor.com zaoferuje szybkie transfery na konto użytkownika z opcją przesłania gotówki adresatowi za pośrednictwem listonosza, na konto w banku lub wypłatę gotówki w bankomacie.

— Obecność na rynkach zagranicznych to dla nas strategiczny kierunek. Umożliwi tanie i szybkie transfery pieniędzy, nie tylko dla pracujących za granicą, ale również dla przedsiębiorstw — mówi Michał Hojowski, prezes Raiffeisen Solutions, prowadzący Rkantor.com.

Ekspansja z paszportem

Strumień transferów pieniężnych do Polski słabnie w ostatnich latach, ale wolumen wciąż liczony jest w miliardach złotych. Według raportu NBP z początku tego roku, najwięcej pieniędzy emigracja wysłała do kraju w 2007 r. — 5,3 mld EUR. Później z każdym rokiem wartość przekazów pieniężnych malała — aż do 4,1 mld EUR w 2013 r. (nowszych danych nie ma). 86 proc. przelewów pochodzi z krajów UE, z tego 34 proc. płynie do Polski z Niemiec, 22 proc. z Wielkiej Brytanii, na dalszych miejscach są Irlandia i Holandia. Ponad połowa nadawców wysyła pieniądze do ojczyzny przelewem bankowym, co piąty emigrant śle gotówkę przez krewnego, znajomego, co szósty korzysta ze specjalistycznej firmy. Mniej popularne są internetowe platformy i pośrednicy, jak Paypal, karta płatnicza i przekaz pocztowy — razem odpowiadają za około 10 proc. transferów.

Sporo jednak zależy od kraju, z którego płynie waluta. 78 proc. emigrantów z Holandii i 74 proc. z Irlandii używa do transferu pieniędzy przelewu bankowego. Wśród Polaków w Wielkiej Brytanii popularne są natomiast firmy specjalizujące się w przekazach i tylko 17 proc. emigrantów korzysta z banku. Emigracja w Niemczech natomiast preferuje gotówkę.

Trzeba jednak dodać, że dane te pochodzą z 2012 r. Od tamtego czasu rynek przelewów międzynarodowych bardzo mocno się rozwinął. Obok banków,specjalistycznych pośredników, jak Western Union, MoneyGram czy rosnącego w siły Paypala, powstało wiele technologicznych biznesów, walczących z tradycyjnymi konkurentami ceną i przyjaznymi, mobilnymi i internetowymi platformami wymiany walut, żeby wymienić tylko popularny TransferWise czy Azimo — fintechową firmę, w którą niedawno zainwestował jeden z funduszy MCI.

— Kiedy startowaliśmy w Polsce, rynek zdominowany był przez banki i tysiące tradycyjnych kantorów. Obecnie obroty kantorów internetowych przekraczają 30 mld zł rocznie — mówi Łukasz Olek.

Decyzja o wyjściu za granicę nie jest pomysłem nowym, bo wszystkie duże platformy walutowe od dawna patrzą na rynek transferów jako komplementarny z działalnością w kraju. Z realizacją planów czekały na uwierzytelnienie biznesu w Komisji Nadzoru Finansowego i licencję Krajowej Instytucji Płatniczej, która ułatwia prowadzenie biznesu w krajach unijnych dzięki jednolitemu paszportowi europejskiemu. CurrencyOne, Cinkciarz i Rkantor już mają taki dokument. Czeka na niego m.in. Inkantor.pl, który z zagraniczną ekspansją zamierza wystartować w przyszłym roku.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eu ge niusz Twa róg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kantory ruszają za granicę