Kapitał równie cenny co niedookreślony

opublikowano: 20-11-2016, 22:00

Czy kapitał społeczny tworzy zaufanie, czy jest odwrotnie — to ono staje się budulcem wspólnych wartości?

 

WYKŁAD: Autor raportu Paweł Dobrowolski wysoko zawiesił przed słuchaczami poprzeczkę zrozumienia teoretycznego tematu.
Zobacz więcej

WYKŁAD: Autor raportu Paweł Dobrowolski wysoko zawiesił przed słuchaczami poprzeczkę zrozumienia teoretycznego tematu. PATRYK OGORZAŁEK

Próbą rozgryzienia tego problemu był nietypowy punkt Kongresu 590 w Rzeszowie- -Jasionce — prezentacja raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, zatytułowanego „Polska drużyna. Kapitał społeczny w Polsce i dla Polski”. Jego autorem jest Paweł Dobrowolski, prezes Fundacji Obywatelskiego Rozwoju w latach 2011–13, ekspert Instytutu Sobieskiego. Po ukończeniu amerykańskiego Uniwersytetu Harvarda zbierał doświadczenia doradcze w międzynarodowych firmach.

USA a Polska

Jego autorski komentarz zajął cały czas przeznaczony na prezentację raportu, dlatego dyskusja ze słuchaczami… nie zdążyła się rozwinąć. Okazją do objęcia trudnego tematu programem Kongresu 590 było stulecie pojęcia kapitału społecznego — narodziło się w USA

około roku 1916. Wtedy pierwszy raz zdefiniowano składniki, które materialną substancję życia czynią bardziej wartościową — stosunki towarzyskie w grupie, dobra wola, wzajemna sympatia etc. Od ćwierć wieku nastąpił na świecie renesans rozbudowanej kategorii kapitału społecznego. Ten okres akurat pokrywa się z naszymi przemianami ustrojowymi i budowaniem w Polsce społecznej gospodarki rynkowej, opartej na wolności działalności, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych. Przynajmniej takie szczytne założenia zapisane zostały w Konstytucji RP, zupełnie inną kwestią jest natomiast ich realizacja.

Klątwa czy inspiracja

W odróżnieniu od powszechnie rozumianego kapitału materialnego, jego pobratymiec społeczny pozostaje niedookreślony. Ten pierwszy ma ustalony czas trwania, powstaje poprzez poświęcenie obecnej konsumpcji przyszłym korzyściom, może być przenoszony między firmami czy

 

osobami etc. Spójna definicja drugiego nie została natomiast wypracowana, mimo rozrostu naukowej literatury. Nie wiadomo, kiedy się zaczyna i kończy, jak duże nakłady należy ponieść, by w ogóle zaistniał, nie ma zgody, czy może być przenoszony, jego poziomu nie daje się dokładnie policzyć, a jedynie oszacować. Dla społeczeństw naznaczonych obniżonym kapitałem społecznym jego poziom

może być zarówno klątwą, jak też inspiracją do pokonywania przeszkód na drodze do rozwoju. Mimo rozszerzenia Unii Europejskiej, na Zachodzie nadal upowszechniana jest opinia, że obciążeni ustrojem totalitarnym mieszkańcy Europy Środkowej i Wschodniej tworzą społeczeństwa strukturalnie ułomne. Po spustoszeniach z okresu realnego socjalizmu nasz region może czekać nie demokratyzacja i rozwój,

lecz przyszłość podobna do realiów np. południa Włoch: familizmu, klientelizmu, bezprawia, nieskutecznych rządów i gospodarczej stagnacji. Taki pesymizm jest krzywdzący i przesadny, chociaż z drugiej strony — w Polsce obecna zadekretowana odgórnie tzw. dobra zmiana przeradza się realizacyjnie we własną karykaturę.

Wschód i Zachód

Rozszerzenie UE miało również konkretne skutki uboczne dla kapitału społecznego. W Polsce granica zachodnia się otworzyła, a po naszym wejściu do strefy Schengen w ogóle zniknęła, podczas gdy wschodnia stała się szczelnym kordonem zupełnie jak w czasach Układu Warszawskiego. Rozwijające się na wschodnich rubieżach kraju od 1989 r. przez kilkanaście lat biznesy upadły, zatem kapitał społeczny się tam obniżył — gdy na zachodnich systematycznie zwyżkuje. Gdyby otwarcie/ zamknięcie szlabanów odwrócono, analogiczne przemiany zaszłyby wśród mieszkańców obu przygranicznych pasów. Generalnie mierniki kapitału społecznego wymyślone

dla bogatego Zachodu raczej nie są właściwe dla Polski. Wybór porównawczego tła jest oczywiście bardzo ważny. Nasze państwo powinno być odnoszone do podobnych, o krótkim doświadczeniu z demokracją. Niewłaściwe jest jednak zaliczanie Polski przez zachodnich badaczy kapitału społecznego do grupy razem z… Białorusią, Turcją, Egiptem czy Meksykiem. Z drugiej strony — my co najwyżej w kategoriach aspiracji możemy porównywać się do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii czy USA. Stan faktyczny stoi daleko od mniemania. O jakości teorii świadczy jej zwięzłość i zdolność porządkowania rzeczywistości. Im krótsza i zawierająca mniej wątków pobocznych, tym uznawana jest za bardziej poprawną. Teoria kapitału społecznego jest jej zaprzeczeniem, czego autor raportu wcale nie ukrywa. Próba przybliżenia mglistego zjawiska nie wywołała szczególnego zainteresowania uczestników Kongresu 590, ale przynajmniej została podjęta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kapitał równie cenny co niedookreślony