KAPITAŁY PTE PÓJDĄ W GÓRĘ
Kryzysową sytuację w ZUS wykorzystują akwizytorzy funduszy emerytalnych
BRAK WERYFIKACJI: ZUS, kierowany przez Stanisława Alota, ma kłopoty z identyfikacją danych klientów OFE. fot. Grzegorz Kawecki
Towarzystwa emerytalne zmuszone są do wcześniejszego dokapitalizowania spółek. Wszystkiemu winien jest przedłużający się kryzys w ZUS. A sytuacja wyjaśni się dopiero w listopadzie.
W ZUS trwa obecnie kontrola systemu informatycznego wdrażanego przez Prokom Software. Składki klientów nadal przesyłane są do OFE z dużym opóźnieniem (dotychczas do funduszy wpłynęło około 10 proc. z należnych 600 mln zł). Do końca sierpnia system informatyczny ZUS zostanie sprawdzony. Zarówno Zakład, jak i Prokom zapewniają, że pełną gotowość system osiągnie w listopadzie. Rząd zapowiada jednak, że do opóźnień może dochodzić do końca 1999 roku. Okazuje się, że z około 4,5 mln umów zawartych z OFE, ponad pół miliona to umowy bezprawne. Ponad 135 tys. tych umów podpisały osoby poniżej 20 roku życia, zaś ponad 30 tys. osoby poniżej 18 roku.
System zagrożony
Przedstawiciele funduszy emerytalnych przekonują, że obecna sytuacja w ZUS jest powodem strat dla akcjonariuszy. Wzięły się one z konieczności wcześniejszego podwyższania kapitałów PTE, niż przewidywały to biznesplany. Towarzystwa nie osiągają bowiem na razie zakładanych przychodów. Ireneusz Łuszczewski, prezes Winterthur PTE, ocenia, że brak dochodów (głównie z prowizji od składki i za zarządzanie) może stać się przyczyną ustawowego podnoszenia kapitałów w PTE, które i tak już poniosły duże koszty. Skala i terminy podwyższania kapitału towarzystw emerytalnych zależą też od sytuacji w ZUS. Ocenia się, że koszty towarzystw emerytalnych mogą być wyższe od zakładanych nawet o 30 proc.
— Koszty przygotowania reformy przerzucono na fundusze emerytalne. Obecnie na koszty PTE składają się bieżące wydatki, m.in. prowizje i reklama. Opóźnienia w ZUS stają się natychmiast problemem dla towarzystw emerytalnych — mówi jeden z przedstawicieli PTE.
Naciągają akwizytorzy
Dodatkowym problemem dla PTE stwarzanym przez ZUS jest brak systemu dokładnej weryfikacji. Na razie można sprawdzić głównie to, czy klient podpisał umowę z jednym czy z kilkoma OFE. Sytuację wykorzystują więc akwizytorzy, którzy niekiedy podpisują umowy z osobami nie objętymi reformą, np. z bezdomnymi czy uczniami. Pokusa jest duża, bowiem towarzystwa emerytalne płacą swoim przedstawicielom za podpisanie umowy jeszcze nie zweryfikowanej. Do UNFE wpływa już zatem wiele skarg na fałszowanie umów i podpisów przez akwizytorów.
Monitorowane wpływy
Część zarządzających towarzystwami emerytalnymi optymistycznie przyjęła fakt, że wreszcie do uczestników rynku dopływają bieżące informacje o sytuacji w ZUS.
— Istnieje możliwość monitorowania przepływu pieniędzy z ZUS do funduszy emerytalnych — mówi Zygmunt Kostkiewicz, prezes Commercial Union PTE BPH CU WBK.
Prezes dodaje, że jego PTE już podniosło kapitał do 130 mln zł. Z kapitałem własnym wyniesie on 150 mln zł. Prawdopodobnie zostanie jeszcze podwyższony o kolejne 40 mln zł, a nawet więcej.
Inne PTE też planują podniesienie kapitału. PTE Kredyt Banku i Epoka — do 130 mln zł, AIG — do 150 mln zł.
Zygmunt Kostkiewicz twierdzi jednak, że trudno mówić jeszcze o stratach towarzystw związanych z opóźnieniami w ZUS. Zakład zmuszony jest bowiem przesyłać pieniądze wraz z ustawowymi karnymi odsetkami. W tej chwili odsetki stanowią niewielki procent kwot wypłacanych przez ZUS.
Za szybka reforma
Przedstawiciele PTE twierdzą jednak, że ZUS nie wywiązał się z zadania. Można było tego uniknąć, przesuwając termin rozpoczęcia reformy. Tak się jednak nie stało, a Stanisław Alot — prezes ZUS, bez przerwy przekonywał, że wszystko odbywa się zgodnie z założeniami.
Zarządy PTE proponują zatem wprowadzenie instytucji nadzoru, czuwającej nad działalnością ZUS.