Kapsch wyruszył na informatyczne łowy

Austriacy chcą rosnąć w segmencie IT poprzez przejęcia oraz realizację zleceń z sektorów: publicznego i energetycznego.

ViaToll, bramki na autostradach i centrale telefoniczne – to trzy filary, na których oparta jest działalność Kapscha w Polsce. Centrala w Wiedniu doszła do wniosku, że warto spróbować sił na polskim rynku informatycznym.

Bramownica ViaToll FOT. Puls Biznesu_Tomasz Pikuła
Bramownica ViaToll FOT. Puls Biznesu_Tomasz Pikuła
None
None

- Interesują nas zamówienia ze strony dużych i średnich firm, sektora publicznego i energetyki – deklaruje Roman Durka, prezes Kapsch Polska (za działalność w segmencie transportowym odpowiada inna spółka z grupy: Kapsch Telematic Services Poland).

Menedżer, który pracował wcześniej m.in. w IBM Polska, Dell Poland i Sun Microsystems Poland, podkreśla, że w strukturze przychodów grupy w Polsce dominują segmenty: transportowy i telekomunikacyjny. Usługi IT przynoszą ok. 20 proc. obrotów. Za kilka lat ich udział ma być znacznie większy.

- Chciałbym, by w ciągu trzech-czterech lat generował nawet 100 mln EUR przychodów rocznie – twierdzi prezes Durka.

To oznaczałoby co najmniej czterokrotny wzrost, bo obecnie przychody z usług integracyjnych nie przekraczają 100 mln zł. Kapsch chce zrealizować ten plan w dwojaki sposób: poprzez wzrost na nowych rynkach i dzięki przejęciom.

- Dostałem zielone światło, by prowadzić rozmowy z polskimi firmami. Szukamy integratora, który będzie w stanie zwiększyć nasze przychody co najmniej o połowę – mówi Roman Durka.

Na razie z żadną z nich nie są prowadzone zaawansowane rozmowy. Na akwizycję jednej firmy Kapsch chce wydać kilka milionów euro, co oznacza, że w jego zasięgu na pewno nie znajdą się czołowi integratorzy. Ale na średniaków taka kwota może już wystarczyć. Same przejęcia to jednak za mało. Na celowniku Kapscha znalazł się przede wszystkim sektor publiczny.

- Cztery miesiące temu zaczęliśmy startować w przetargach. Mamy już na koniec pierwsze sukcesy w tym obszarze i jesteśmy bliscy zdobycia pierwszych kilku milionów euro z tego segmentu – mówi Roman Durka.

Jednak o wiele większe możliwości rozwoju Kapsch widzi w sektorze energetycznym. O ile bowiem usługi integracyjne bazują na cudzych produktach, co oznacza niskie marże, firma ma przygotowany własny produkt dla segmentu energetycznego. Chodzi o rozwiązanie typu „smart-grid”, czyli służące do zarządzania siecią. Do 2020 r. firmy energetyczne muszą wydać tylko na obowiązkową instalację inteligentnych liczników 8 mld zł. Kapsch zamierza dostarczać systemy IT.

- Nie jesteśmy zainteresowani zamówieniami na liczniki. Będziemy koncentrować się na oprogramowaniu – mówi Roman Durka. Jeśli te plany powiodą się i firmie uda się zwiększyć ciężar biznesu w Polsce, może zacząć u nas inwestować. - Pojawił się pomysł, by nad Wisłą ulokować nasze nowe centrum przetwarzania danych. Realizacja zależy od zapotrzebowania naszych klientów na takie usługi – podsumowuje Roman Durka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane