Kapserczak-gate... Ktoś zarobił na przecieku?

ŁO, "Gazeta Wyborcza"
opublikowano: 2010-03-17 09:03

Dziesiątki tysięcy złotych zarobiły w kilkadziesiąt godzin trzy osoby, które trafnie obstawiły najpilniej strzeżoną w ostatnich dniach tajemnicę w polskiej piłce nożnej – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. Chodzi oczywiście o zatrudnienie Henryka Kasperczaka jako trenera Wisły Kraków.


Kasperczaka wśród kandydatów na to stanowisko nie wymieniał żaden ekspert. Trener wcześniej był już szkoleniowcem Wisły i rozstał się z klubem w niezbyt miłych okolicznościach, musiał się sądzić o odszkodowanie.


Obstawienie Kasperczaka przez trzy osoby zaskoczyło internetowego bukmachera. W piątek i sobotę nagle załozyły one swoje konta, stawiając spore pieniądze (bukmacher nie może ujawnić kwot) na wybór Kasperczaka, którego nawet nie było wśród kandydatów.


- Sam czasami gram na jakieś mało realne scenariusze, np. mistrzostwo Europy dla polskich koszykarzy. Ale gram za drobne 5 zł, a nie tysiące złotych – mówi menedżer firmy Tobet Jarosław Andruszkiewicz. „Gazeta Wyborcza” obliczyła, że jeżeli szczęściarze postawili 8 tys. złotych, to odbiorą po 120 tys. każdy.


- Możemy podejrzewać, że ktoś, kto zawierał te zakłady, wiedział więcej niż inni. Pod tym względem sprawa jest jasna - dodaje Andruszkiewicz.


Wisła Kraków stanowczo zaprzecza, że był jakiś wyciek. W klubie tylko cztery osoby znały nazwisko nowego trenera.