Karkosik chce łyknąć TelForceOne

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 30-01-2009, 00:00

Magia nazwiska

Magia nazwiska

działa. Midas Romana

Karkosika wziął na celownik

giełdowego dystrybutora

akcesoriów do komórek.

Jego kurs oszalał.

Ekscytujący news trafił na rynek wczoraj przed sesją i podbił notowania obu spółek. Kurs Midasa rósł w ciągu dnia nawet o 12 proc., a TelForceOne oszalał. W trakcie sesji jego akcje drożały nawet o 60 proc. Ostatecznie zakończyły dzień na poziomie 2,5 zł, po wzroście o 34 proc.

O co ten szum? O przejęcie. NFI Midas, telekomunikacyjny fundusz kontrolowany przez znanego inwestora Romana Karkosika, podpisał bowiem list intencyjny w sprawie negocjacji kupna "istotnego pakietu akcji" TelForceOne, dystrybutora akcesoriów do komórek. Sprzedającym miałaby być luksemburska spółka Springfield Investments, związana z Sebastianem Sawickim, prezesem TelForceOne. W jej rękach jest 49,5 proc. akcji o rynkowej wartości około 9,4 mln zł.

Znaki zapytania…

O samej transakcji wiadomo niewiele. Znana jest tylko data zakończenie negocjacji — 10 kwietnia 2009 r.

— Jesteśmy przed badaniem due diligence i dla dobra obu stron wolelibyśmy uniknąć dalszych komentarzy — mówi Jacek Felczykowski, prezes Midasa.

Wtóruje mu Wiesław Żywicki, wiceprezes TelForceOne. Nie wiadomo więc, czy w grę wchodzi proste odkupienie istniejących akcji TelForceOne, czy może również podniesienie kapitału przejmowanej spółki.

— Po pierwsze, wyprzedzalibyśmy fakty, a po drugie, obowiązuje nas podpisana równolegle umowa o poufności — ucina Jacek Felczykowski.

Niewiele więcej wiadomo w sprawie synergii operacyjnych, na które liczą obie strony. Z komunikatu wynika, że będą dotyczyć przede wszystkim Centernetu, spółki zależnej Midasa, która niedługo ma wystartować z usługami jako wirtualny operator komórkowy. Będzie bowiem miała możliwość wykorzystania należącej do TelForceOne sieci dystrybucji Teletorium, wyspecjalizowanej w sprzedaży usług telekomunikacyjnych. Fundusz liczy także na wykorzystanie nowoczesnego centrum logistycznego TelForceOne.

…ale ważna dystrybucja

Wieści o możliwej współpracy Centernetu z TelForceOne nie dziwią Leszka Kułaka, członka zarządu konkurencyjnego MNI, które też działa jako wirtualny teleoperator.

— Centernetowi na pewno przyda się sieć dystrybucji. Należy jednak pamiętać, że TelForceOne nie ma doświadczenia w sprzedaży usług telekomunikacyjnych, tylko akcesoriów. Będzie to więc dla niego wejście w nowy biznes — podkreśla Leszek Kułak.

Planowane wejście Midasa do TelForceOne może zaskakiwać, ponieważ dystrybucyjna spółka miała ostatnio kiepską passę. W zeszłym roku mocno obniżyła prognozy. Przyznała wtedy, że jej plan biznesowy oparty na rozwijaniu sieci Teletorium to niewypał. Od tamtej pory prowadzi intensywną restrukturyzację, która powinna przywrócić Teletorium do poziomu satysfakcjonującej rentowności. Czy to się udało? Okaże się przy okazji wyników z IV kwartału.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane