Karkosik chce mieć więcej Hutmenu

Magdalena Graniszewska
09-02-2009, 00:00

Hutmen z grupy Romana Karkosika planuje buy back. A potem… możliwe jest nawet wezwanie na wszystkie akcje.

Hutmen z grupy Romana Karkosika planuje buy back. A potem… możliwe jest nawet wezwanie na wszystkie akcje.

Na zapowiedź buy backu notowania Hutmenu, kontrolowanego przez Impexmetal Romana Karkosika, zareagowały euforycznie. W połowie piątkowej sesji, tuż po publikacji komunikatu, wystrzeliły w górę i zakończyły dzień na 21-procentowym plusie. Ale o skupie na razie niewiele wiadomo.

Na razie miedziowa spółka zwołała walne, które ma uchwalić skup akcji własnych w celu umorzenia. Ile pieniędzy na to przeznaczy?

— Hutmen mógłby wydać na buy back kilka milionów złotych — odpowiada Piotr Szeliga, prezes Impexmetalu.

Tanie przejęcie...

Dla rynku taki zamiar może być pewnym zaskoczeniem. Pod względem biznesowym Hutmenowi wiedzie się przecież źle. Wrocławska spółka matka nie kryje, że w obliczu kryzysu jej ambicją jest po prostu ograniczanie strat. Zależna huta Szopienice jest z kolei w likwidacji. W grupie radzi sobie jedynie Walcownia Metali Dziedzice, do której przeniesiono większość operacji z wrocławskiego Hutmenu.

Skąd pieniądze na buy back?

— Hutmen ma pieniądze — gotówka w firmie to kilkadziesiąt milionów złotych — zaznacza Piotr Szeliga.

Zgodnie z przepisami, spółka może skupić w ramach buy backu akcje stanowiące do 10 proc. kapitału zakładowego. W przypadku Hutmenu taka część kapitału jest warta (wg kursu z piątkowego zamknięcia) około 3,5 mln zł.

Jeśli Hutmen rzeczywiście skupi z rynku tyle akcji, a następnie je umorzy, wzrośnie procentowy udział Impexmetalu w głosach na walnym (dziś wynosi 63,9 proc.). I, być może, Impexmetal przekroczy ważny próg 66 proc. Zgodnie z ustawą o obrocie, jego przekroczenie wymaga ogłoszenia wezwania na wszystkie pozostałe akcje spółki. Chyba że akcjonariusz sprzeda akcje i zejdzie poniżej progu. Co zrobi Impexmetal?

— Nie zamierzamy sprzedawać akcji Hutmenu — deklaruje Piotr Szeliga.

Wniosek: możliwe jest ogłoszenie wezwania. Jego powodzenie będzie, oczywiście, zależało od ceny. Gdyby w wyniku wezwania Impexmetal osiągnął próg 90 proc, głosów, miałby już otwartą drogę do przejęcia pełnej kontroli nad Hutmenem. Mógłby przymusowo wykupić resztę papierów. A w kolejnym kroku wycofać spółkę z GPW. Czy takie myśli chodzą po głowie zarządowi Impexmetalu? Z prezesa trudno wydobyć odpowiedź.

— Rozważamy liczne scenariusze — ucina Piotr Szeliga.

...atrakcyjnych gruntów

Gdyby taki scenariusz się ziścił, Impexmetal mógłby przejąć 36 proc. akcji Hutmenu za około 12 mln zł (licząc przy obecnym kursie). Czyli za bezcen, gdyby porównać tę wartość z 240 mln zł, czyli wyceną tego samego pakietu z początku 2007 r. Hutmen przeprowadzał wtedy emisję akcji o wartości 170 mln zł. A ówczesny prezes, Andrzej Libold, zapewniał, że spółka ma przed sobą świetlaną przyszłość.

To również niewiele, gdyby odnieść dzisiejszą wartość tego pakietu do wartości nieruchomości, które Hutmen ma w portfelu. Zwykłym obserwatorom trudno je oszacować. Tymczasem spółka chętnie powołuje się np. na wycenę jej wrocławskich gruntów, zrobioną przez rzeczoznawcę w pierwszej połowie 2008 r. Wycenił je wtedy na 300 mln zł.

Magdalena Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Karkosik chce mieć więcej Hutmenu