Karkosik znów szuka drzwi wyjściowych

opublikowano: 18-11-2018, 22:00

Znany inwestor kolejny raz podejmuje kroki, które mają doprowadzić Boryszew do wyjścia z warszawskiej giełdy.

Roman Karkosik od dawna mówi o wyprowadzeniu z warszawskiej giełdy swojej największej spółki. Pierwsze można było usłyszeć już kilku lat temu. Ale dopiero na początku stycznia tego roku znany giełdowy inwestor postawił sprawę jasno i zapowiedział, że „całkowicie ograniczy swoją działalność inwestycyjną na GPW i wycofa część kontrolowanych przez siebie firm z giełdowego obrotu”. Była to jego reakcja na prokuratorskie oskarżenie o manipulowanie giełdowym kursem spółki Krezus, do czego miało dojść między lipcem a listopadem 2012 r. Milioner uważa je za „działania represyjne”. Zaprzecza zarzutom powołując się przy tym na opinię biegłego sądowego, który stwierdził, że inwestorzy kupujący wtedy akcje spółki nie ponieśli strat finansowych.

Roman Karkosik jest głównym akcjonariuszem Grupy Boryszew.
Zobacz więcej

Roman Karkosik jest głównym akcjonariuszem Grupy Boryszew. fot. Małgorzata Pstrągowska

Za słowami poszły czyny

Wkrótce miało dojść do finalnej fazy rozmów o sprzedaży aktywów z przedstawicielami Advent International. Jeden z największych globalnych funduszy private equity (PE) od dawna ostrzył sobie zęby na imperium Romana Karkosika, ale zawsze wcześniej słyszał „nie”. Choć tym razem miało być inaczej, skończyło się jak zwykle. Wiosną Boryszew ogłosił, że więcej z Adventem rozmawiać nie będzie. O sprzedaży aktywów motoryzacyjnych i aluminiowych, które chciał kupić fundusz, przez kilka miesięcy mówiło się niewiele, aż do teraz. Na początku listopada doszło do roszad personalnych we władzach najważniejszych spółek Romana Karkosika: na czele Boryszewa stanął Piotr Lisiecki, któremu miejsca ustąpił tymczasowo kierujący tą spółką Piotr Szeliga, powołany na stanowisko prezesa Impexmetalu. Pełniąca dotychczas tę funkcję Małgorzata Iwanejko zachowała posadę członka zarządu, ale z metalową firmą rozstał się 69-letni Jan Woźniak.

— Przez ostatnie lata był członkiem zarządu Impexmetalu, ale w spółkach z grupy pracował już od 1973 r. Rozwój zakładów, którym przez lata kierował, to w dużej mierze jego zasługa — uważa Piotr Szeliga.

Zaraz po tych zmianach Impexmetal ogłosił, że wstrzymuje realizację strategii, która przyjął w styczniu i rozpoczyna „przegląd potencjalnych opcji strategicznych”. Zgodnie z komunikatem w grę ma wchodzić „poszukiwanie inwestora, zawarcie aliansu strategicznego, zmianę struktury grupy lub dokonanie innej transakcji”. W praktyce to powrót do koncepcji sprzedaży części spółek, co pozwoliłoby Romanowi Karkosikowi zgromadzić odpowiednie fundusze, by wykupić resztówkę akcji Boryszewa i ściągnąć go z parkietu. Rozmowy mogłyby się zacząć w najbliższym czasie.

— Badamy zainteresowanie potencjalnych inwestorów. Myślę jednak, że przed końcem tego roku nie zapadną żadne wiążące decyzje — mówi Piotr Szeliga.

W jego opinii dziś może być trudno sprzedać zarówno aktywa z segmentu metali, jak i automotive jednemu podmiotowi. To wchodziło w grę jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy zainteresowany tymi spółkami był fundusz Advent. Obecnie mogą być to zarówno branżowi inwestorzy strategiczni, jak i inwestorzy finansowi w postaci funduszy PE.

— Scenariusze mogą być naprawdę różne. Jesteśmy gotowi rozmawiać zarówno z podmiotami zainteresowanymi wybranymi aktywami, jak i całością. Nie sądzę jednak, aby przy obecnej wycenie doszło do sprzedaży akcji spółek poprzez giełdę — mówi prezes Impexmetalu.

Fundusze uzyskane z tych transakcji pozwoliłby Romanowi Karkosikowi skupić pozostające w wolnym obrocie akcje Boryszewa i zrealizować zapowiedź ściągnięcia firmy z parkietu.

Cena prądu doskwiera

Piotr Szeliga przyznaje, że Impexmetal odczuwa skutki podwyżek cen energii.

— Koszty, jakie w związku z tym poniesiemy w pierwszym kwartale 2019 r. będą wyższe od kosztów zakupu prądu w poprzednim roku — mówi prezes.

Według naszych informacji może chodzić o wzrost nawet o 40 proc. Właśnie zwyżka cen energii elektrycznej skłoniła zarząd Impexmetalu do tego, żeby odejść od kontraktowania dostaw na cały rok. — Obecnie planujemy na przyszły rok kontraktację kwartalną, liczymy bowiem na to, że ceny na kolejne kwartały będą zdecydowanie niższe — wyjaśnia Piotr Szeliga. ©

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Karkosik znów szuka drzwi wyjściowych