Karp w Polsce był, jest i będzie

Konkurencja napiera, ale najpopularniejsza ryba wigilijna w Polsce trzyma się mocno. To samo dotyczy jej ceny

W tym roku każdy Polak zje średnio 430 gr karpia — podał Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. To niewiele mniej niż rok temu czy w poprzednich latach. Karp nadal pozostaje także potrawą wybitnie sezonową. Aż 90 proc. całej konsumpcji odbywa się w święta Bożego Narodzenia. — Karp w Polsce był, jest i będzie — uważa ichtiolog Zbigniew Szczepański, prezes Towarzystwa Promocji Ryb. J

ego zdaniem, to obecnie najbardziej ekologiczna ryba dostępna w szerokiej sprzedaży. Inne gatunki hodowane są w warunkach przypominających te, w których żyją brojlery. Wynika to z cyklu, w jakim dojrzewa karp, i wymagań żywieniowych i środowiskowych. Król świątecznego stołu nie będzie się tak dobrze hodował w podwodnych klatkach, jak w dużych stawach.

Zdaniem Zbigniewa Szczepańskiego, rosnąca popularność różnych innych sprowadzanych do Polski gatunków przeminie jak moda. Powód? Rosnąca wiedza konsumentów i ich zainteresowanie produktami powstającymi naturalnie. Nie zmienia to faktu, że karpia jemy tylko w Wigilię, a w ciągu roku i tak najczęściej kupujemy mintaja (3,09 kg rocznie na osobę), śledzia (2,05 kg) i pangę (3 kg). Innych gatunków broni natomiast Marian Owerko. Prezes giełdowego Bakallandu zainwestował w produkcję tilapii w największych w Europie rybnych farmach pod Płońskiem.

— Tilapia ma mniej ości i zdecydowanie lepsze mięso, dlatego nasza spółka Global Fish dokonała absolutnie świadomego wyboru gatunku ryby, którą chce hodować i do której konsumpcji chce namawiać — mówi inwestor.

Jego zdaniem, podczas gdy karp będzie zawsze bardzo mocno kojarzony ze świątecznym stołem i z tym faktem producenci innych gatunków muszą się pogodzić, tilapia też ma swoje biblijne miejsce.

— To właśnie chleb i tilapię rozmnożył Jezus w Galilei — twierdzi Marian Owerko. [AD]

Obcy jak karp

Mimo że karp jest tak silnie związany z polską tradycją kulinarną, wcale nie jest polską rybą. Pochodzi z Azji, a został do nas sprowadzony w średniowieczu. Prawdopodobnie z hodowli czeskich lub morawskich cystersów. Właśnie zakonnicy sprawili, że stał się tak popularną rybą hodowlaną. Średnia ryba osiąga około metr długości i waży do 30 kg, lecz sztuki trafiające do sprzedaży ważą najczęściej do półtora kilograma. Zwyczaj spożywania karpia podczas kolacji wigilijnej wziął się prawdopodobnie z jego szerokiej dostępności w Polsce i stosunkowo niskiej ceny. Dzięki temu wyhodowany przez Polaków w XIX w. karp królewski odsunął pozostałe ryby w cień.

PYTANIE DO PANA KARPIA

Dlaczego nie znika zwyczaj kupowania żywego karpia

ZBIGNIEW SZCZEPAŃSKI, prezes Towarzystwa Promocji Ryb Pan Karp

Według naszych badań, ciągle aż 70 proc. Polaków kupujących karpie woli nabyć je żywe. Odpowiedź jest prosta: innej ryby nie da się po prostu sprzedać w tej formie. Zabiłoby ją pierwsze 5 minut bez wody, co jest nie do uniknięcia podczas transportu. A Polacy, jak wszyscy inni konsumenci, wolą rybę pierwszej, a nie „drugiej świeżości”.

Przepis Roberta Skubisza

szefa kuchni w restauracji Amber Room

Rolada z płatkami migdałowymi i rodzynkami 1 karp 1,5 kg 1 białko 50 ml śmietana 30 proc. płatki migdałowe prażone 25 gr rodzynki namoczone w czerwonym winie 25 gr czerwone wino półsłodkie 100 ml sok z połowy cytryny ewentualnie łyżeczka żelatyny spożywczej

Rodzynki moczymy w czerwonym winie. Ze sprawionego karpia usuwamy łuski i od głowy aż po ogon wzdłuż grzbietu wycinamy filety. Usuwamy ości, solimy, pieprzymy i wkładamy na 30 minut do lodówki. Z jednego fileta usuwamy skórę, z drugiego odkrawamy cienki plaster z wierzchu i dodajemy do pierwszego fileta, aby je zmielić w maszynce do mięsa. Do zmielonego mięsa dodajemy lekko ubite białko, śmietanę, namoczone w winie rodzynki i prażone płatki migdałowe, sól, pieprz i sok z cytryny. Farsz powinien mieć konsystencję surowego ciasta na pizzę. Z folii aluminiowej odrywamy 4 równej wielkości prostokąty, dajemy łyżeczkę oleju, na nią układamy filet i farsz. Można lekko posypać żelatyną. Ciasno rolujemy wzdłuż filetu, zakręcamy końce i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 120-130 st. Zapiekamy 55-60 minut. Po wyjęciu z piekarnika odkładamy w chłodne miejsce, aby rolada odpoczęła. Przed podaniem kroimy na plastry. Podajemy z sosem chrzanowym i liśćmi sałaty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Karp w Polsce był, jest i będzie