Karpiński nie będzie zderzakiem Tuska

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2013-04-22 10:10

Nowy minister skarbu, choć nieznany, nie będzie kolejnym zderzakiem Tuska. Ma mocną pozycję w PO, a ponadto lata doświadczeń w biznesie i polityce

„Panie, uczyń mnie narzędziem Twego pokoju/Tam, gdzie nienawiść — pozwól mi siać miłość” — tym cytatem ze św. Franciszka Włodzimierz Karpiński oddał hołd zmarłej Margaret Thatcher. Kilka dni później okazało się, że nowy minister skarbu został siewcą porządku w orszaku Donalda Tuska. Jednak za priorytet ma nie miłość, lecz skuteczność, przy czym żelazny charakter w tej misji się przyda.

Włodzimierz Karpiński, fot.: Ryszard Hołubowicz, Wikimedia
Włodzimierz Karpiński, fot.: Ryszard Hołubowicz, Wikimedia
None
None

Włodzimierz Karpiński, jako chemik z wykształcenia, ma znaleźć chemię z szefami spółek energetycznych i wykazać się niemal alchemicznym talentem przy uściślaniu nadzoru ministerstwa skarbu nad podległymi mu podmiotami.

— Jeśli człowiek jest na służbie państwowej, to liczy się z każdym wyzwaniem, i tak to traktuję — stwierdził nowy minister skarbu pytany o ewentualne zaskoczenie decyzją premiera. Każdy, z kim rozmawiał „PB” o nowej nominacji, wypowiada się o nim w superlatywach, m.in. dlatego, że 52-letni Karpiński to nie sztampowy polityczny spadochroniarz, polityczny brat łata.

— To facet z wiedzą i charakterem — w żołnierskich słowach opisuje go jeden ze znajomych. Włodzimierz Karpiński zasiada w Sejmie trzecią kadencję. Przez ten czas był zawsze blisko biznesu i resortu, który został mu powierzony.

Krzysztof Żuk, były wiceminister skarbu i kolejny polityczny partner nowego ministra, podkreśla, że choć dla wielu nieznany, szybko pokaże swoje zdolności i atuty. W końcu ma za sobą biznesowe, dłuższe epizody, ukończył też podyplomowe studia menedżerskie.

Zdaniem Donalda Tuska, jedną z zalet Mikołaja Budzanowskiego miał być fakt, że nie był on politykiem, lecz menedżerem. Nowy minister, mimo biznesowej karty, jest zwrotem w drugą stronę i powrotem do rządów polityków w resorcie skarbu. Zdaniem osoby dobrze znającej Włodzimierza Karpińskiego, nie będzie on kolejnym, po Budzanowskim, zderzakiem Tuska, który po kilku wygnieceniach trafi na polityczny szrot.

— To nie ten model, to dobrze wyhartowana politycznie stal. Karpiński to weteran PO, jeden z jej trzonów, liderów na Lubelszczyźnie i nie tylko. Utrzymuje dobre kontakty z liderami partii. Pomaga mu w tym jego usposobienie, nie robi sobie wrogów — przyznaje osoba z otoczenia ministra. Tym słowom wtóruje Zdzisław Gawlik, w latach 2007-12 wiceminister skarbu.

— Zaplecze polityczne to jest atut niesamowity w takim ministerstwie. Przyda się, bo w resorcie będzie musiał podjąć wiele trudnych decyzji, więc mocne wsparcie otoczenia jest niezbędne — mówi Gawlik.

Więcej w dzisiejszym "PB" >>