Katarzyna Niezgoda przegrała z Pekao

opublikowano: 16-11-2012, 00:00

Bank miał prawo dyscyplinarnie zwolnić partnerkę Tomasza Kammela z posady wiceprezesa. Decyzja sądu jest prawomocna

Są nowe informacje w sprawie ujawnionego przez „Puls Biznesu” jednego z najgłośniejszych wydarzeń w polskiej bankowości, które inne media ochrzciły potem mianem „Kammelgate”. Warszawski sąd pracy oddalił apelację Katarzyny Niezgody, byłej wiceprezes Banku Pekao, od wyroku pierwszej instancji, tym samym potwierdzając już prawomocnie prawidłowość wypowiedzenia jej pracy przez bank w trybie dyscyplinarnym. Katarzynie Niezgodzie przysługuje jeszcze złożenie kasacji. Czy zdecyduje się na ten krok — nie wiadomo. Przez kilka dni nie udało nam się z nią skontaktować, choć próbowaliśmy skorzystać m.in. z pośrednictwa jej pełnomocnika. Orzeczenia nie chcieli komentować przedstawiciele Pekao.

— Nie dotarło jeszcze do nas pisemne uzasadnienie wyroku — tłumaczy Arkadiusz Mierzwa, rzecznik prasowy Pekao.

Przedstawiciele banku mają jednak powody do zadowolenia. Orzeczenie zapewne uniemożliwi Niezgodzie prowadzenie drugiego, na razie zawieszonego, procesu przeciwko Pekao: o odszkodowanie za zwolnienie z pracy.

Niefortunne związki

Do tego zaskakującego zwolnienia doszło w kwietniu 2009 r., kiedy „PB” ujawnił, że Katarzyna Niezgoda jako wiceprezes Banku BPH, a potem Pekao, odpowiedzialna za piony zasobów ludzkich, przez kilka lat zlecała usługi szkoleniowe warte miliony złotych spółce Sparrow, związanej z jej ówczesnym życiowym partnerem — Tomaszem Kammelem, znanym prezenterem telewizyjnym. Po przesłaniu przez „PB” pytań dotyczących tej sprawy do Pekao Niezgoda została odwołana ze stanowiska wiceprezesa banku. Potem walne zgromadzenie akcjonariuszy Pekao nie udzieliło jej absolutorium, a Jan Krzysztof Bielecki, ówczesny prezes banku, tłumaczył, że obie decyzje były efektem „konfliktu interesów” i „nienależytego wykonywania obowiązków” przez Niezgodę. Józef Wancer, prezes Banku BPH, przyznał w rozmowie z „PB”, że Katarzyna Niezgoda nie poinformowała zarządu banku, iż zlecała usługi szkoleniowe spółce Sparrow, a powinna to zrobić.

W sprawie prywatno-biznesowych relacji wszczęto nawet śledztwo, ale zgodnie z naszymi przypuszczeniami stołeczna prokuratura umorzyła je, uznając, że „ewentualne nieprawidłowości w zakresie nadzoru nad działalnością szkoleniową pionu zasobów ludzkich powinny być oceniane z punktu widzenia innych dziedzin prawa”.

Twarde lądowanie

Swojej oceny dokonał właśnie sąd pracy. Korzystnym dla banku, choć na razie nieprawomocnym wyrokiem zakończył się też proces, w którym Sparrow domagał się od Pekao zapłaty ponad 1,25 mln zł z tytułu rzekomo nierozliczonych kosztów. Mimo oddalenia powództwa Sparrow (z angielskiego: wróbel) nie może narzekać na współpracę z bankami. Założona w 2001 r. m.in. przez Kammela firma przez cztery pierwsze lata działalności miała roczne przychody rzędu 1-2 mln zł. W 2005 r. głównym odbiorcą jej usług został Bank BPH i przychody wzrosły skokowo:do 5,5 mln zł, a dwa lata później — do 9,2 mln zł. W 2008 r. głównym klientem Sparrow był już Pekao (z Niezgodą w zarządzie), a spółka z wróbla zmieniła się w orła — jej przychody sięgnęły rekordowych 18,3 mln zł. Następny rok był przełomowy nie tylko dla zwolnionej z Pekao Niezgody, ale również dla Sparrow. Przychody spółki spadły do 6,3 mln zł, a w 2010 r. do 1,3 mln zł, co stanowiło zaledwie… 7 proc. wpływów z rekordowego 2008 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu