Eksperci i prezesi firm prognozują sprzedaż nowych aut w przyszłym roku
Ostrożne prognozy wskazują, że w 2010 r. sprzedaż nowych samochodów osobowych w Polsce zakończy się na ubiegłorocznym poziomie. Wówczas z salonów wyjechało 320 tys. aut. Ostatnie miesiące mijającego roku napędziły do autosalonów klientów indywidualnych, a zwłaszcza przedsiębiorców, którzy ratowali odpis VAT. Końcowy wynik może więc być wyższy i sięgnąć 340 tys. sztuk. Niestety, obserwowany ostatnio boom - jak przyznają przedstawiciele branży motoryzacyjnej -skończy się tuż po sylwestrze.
- Styczeń to będzie katastrofa. Pierwszy kwartał także będzie słaby - przewiduje Adam Pietkiewicz, prezes Grupy PGD, największej grupy dilerskiej w Polsce.
VAT-em w sprzedaż
Popyt na nowe auta sięga apogeum, bo klienci przyspieszyli zakupy, uciekając przed podwyżką VAT z 22 do 23 proc., a firmy - ratując odpis tego podatku.
- To uderzy szczególnie w małe i średnie firmy, które w tym roku przy zakupie kilku aut mogły zaoszczędzić nawet 60-70 tys. zł, co dla tych podmiotów jest naprawdę poważną kwotą - mówi Adam Kołodziejczyk, prezes Ford Polska.
Eugeniusz Jasikowski, kontrolujący spółkę Magro International, jednego z największych w kraju dilerów aut, dodaje, że brak kratek zabierze 10-15 proc. sprzedaży. Jego zdaniem, w 2011 r. z salonów wyjedzie 280-297 tys. samochodów.

Pesymiści...
Jaki więc będzie cały rok? Tu opinie są bardzo podzielone. Najwięksi pesymiści twierdzą, że problemy z VAT to tylko wierzchołek góry lodowej.
- Do tego dochodzą coraz wyższe ceny paliw, które mogą jeszcze wzrosnąć, gdyby złoty dalej słabł. To zniechęci wielu klientów do zakupów aut. Poza tym "na bank" w przyszłym roku zdrożeją samochody -kreśli czarny scenariusz Adam Kołodziejczyk.
Twierdzi też, że nie ma szans, by w 2011 r. pojawiły się jakieś mechanizmy stymulujące wzrost sprzedaży. Powód? Rok wyborczy, który sprawi, że politycy staną się bardzo ostrożni przy podejmowaniu kontrowersyjnych decyzji (np. o wprowadzeniu zamiast akcyzy podatku ekologicznego, który miałby ograniczyć napływ do kraju najstarszych aut).
O spadku sprzedaży w 2011 r. przekonani są także m.in. Enrico Pavoni, prezes Fiat Auto Poland, czy Wojciech Drzewiecki, stojący na czele Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Niektórzy ostrożnie mówią o stagnacji.
- Sprzedaż powinna być porównywalna do tegorocznej - twierdzi Marek Pol, prezes Pol-Mot Auto.
...i optymiści
Kilku naszych rozmówców twierdzi natomiast, że problemy skończą się pod koniec I kw., gdy do sprzedaży trafią auta z nowego rocznika.
- Cały rok powinien być dobry. Sytuacja podatkowa po wcześniejszych zmianach w VAT powinna być stabilna. O kryzysie Polacy już raczej zapomnieli, a eksperci oczekują podwyżek płac. Także import aut używanych ustabilizował się, a sytuacja kredytowa powinna być neutralna. To wszystko raczej będzie sprzyjało zakupom - wylicza Adam Pietkiewicz.
Nie tylko jemu udzielił się optymizm.
- Klienci stopniowo zapomną o zmianach w VAT, sprzedaż aut będzie rosła dzięki rozwijającej się gospodarce. Liczę także, że banki będą bardziej otwarte na przygotowanie ciekawej oferty kredytowej - dodaje Andrzej Korpak, dyrektor zarządzający General Motors Manufacturing Poland w Gliwicach.