Deweloperzy nie chcą dziś budować aquaparków. Katowice mają pomysł na taki projekt za 240 mln zł.
Wczoraj w Katowicach odbyło się forum dla inwestorów zainteresowanych budową parku wodnego za 240 mln zł, największej tego typu inwestycji, która ma powstać w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Pojawiło się 50 operatorów parków wodnych, deweloperów, firm budowlanych i instytucji finansowych z Polski i zagranicy.
— Chciałbym, by do końca pierwszego kwartału 2009 r. został wybrany partner — mówi Piotr Uszok, prezydent Katowic.
— Sami też aktywnie szukamy inwestorów. Podczas targów Expo Real w Monachium spotkaliśmy się ze spółką GMF, jednym z największych w Europie operatorów parków wodnych, oraz z firmą Wund, która zarządza najbardziej dochodowym aquaparkiem w Niemczech — dodaje Mateusz Skowroński, pełnomocnik prezydenta ds. kontaktów z inwestorami strategicznymi.
Sprawa nie jest łatwa. Spółki deweloperskie nie są dziś zainteresowane takim projektem.
— Dlatego proponujemy dwa rozwiązania. Pierwsze — inwestor prywatny sfinansuje część inwestycji, i będzie zarządzał aquaparkiem i zarabiał na nim przez określony czas, a potem przekaże go miastu. Drugie —miasto tworzy spółkę z inwestorem prywatnym. Miasto będzie mniejszościowym udziałowcem i jego wkładem będzie 10 ha terenu. Inwestor zapewni gotówkę o większej wartości od gruntu. Spółka będzie szukała zewnętrznego finansowania. W tym przypadku partner będzie zarządzał parkiem przez czas nieokreślony — mówi Kacper Kozłowski z firmy Investment Suport, która doradza miastu przy inwestycji.
Budowa parku ma ruszyć w 2010 r., a zakończyć się w 2012 r.
Inni też budują aquaparki. Gdańsk zorganizuje forum dla inwestorów, a Lublin ogłosi przetarg na wieczystą dzierżawę terenu pod aquapark. Słupsk ogłosił przetarg na partnera, a Bydgoszcz już z nim negocjuje. W Rudzie Śląskiej trwa przetarg na wykonawcę, a Poznań już go wybrał. Radom współpracuje z firmą deweloperską AIG Lincoln, która będzie szukać operatora do parku. Katowice liczą, że unikną wpadek — we Wrocławiu np. wpłynęła tylko jedna oferta i kiedy miasto ją wybrało, sprawa trafiła do prokuratury. W Bydgoszczy o aquaparku mówi się od 10 lat.