Kawiarnie pójdą śladem marketów

Mirosław Konkel
opublikowano: 28-07-2008, 00:00

Rozmowa z Krzysztofem Drohomireckim, właścicielem sieci pijalni kawy i sklepów z kawą Pożegnanie z Afryką.

Rozmowa z Krzysztofem Drohomireckim, właścicielem sieci pijalni kawy i sklepów z kawą Pożegnanie z Afryką.

„Puls Biznesu”: Czym różni się coffee shop od pijalni kawy?

Krzysztof Drohomirecki: Przede wszystkim ofertą. Coffee shopy serwują jeden gatunek kawy parzony na wiele sposobów. Podają więc espresso, cappuccino czy latte. Serwują także herbatę, różne słodkości, kanapki. W pijalni kawy klient może wybierać w gatunkach pochodzących ze wszystkich stron świata, w sposobach przyrządzania a nawet w naczyniach, w których powstaje napój. Kawa niekoniecznie musi być zaparzana w ekspresie. Świetnie smakuje z tygielka, dzbanka czy zaparzacza. W pijalni kawy można też kupić porcelanę czy akcesoria związane z kawą. Do coffee shopu wpada się w biegu między spotkaniami, natomiast pijalnia kawy jest miejscem, w którym klient ma ochotę niespiesznie delektować się smakiem.

Próbował pan kawy z coffee shopu?

Nie byłem zachwycony. Otrzymałem kawę z ciemnego ziarna, dość ostrą w smaku. To nie jest propozycja dla mnie. Nie chcę przez to powiedzieć, że był to produkt niskiej jakości. Wręcz przeciwnie — kawa trzymała przyzwoity poziom. Zapewne gdyby nie było innych miejsc, gdzie można napić się kawy, odwiedzałbym coffee shopy.

W Polsce lawinowo rośnie liczba sieciowych kawiarni. Czy rynek jest dość chłonny, by zmieścili się na nim wszyscy chętni?

Przypuszczam, że przyszłość kawiarni sieciowych, obecnie rozwijających się bardzo intensywnie, może przypominać los hipermarketów. W latach 90. powstawały jak grzyby po deszczu. Jednak po dziesięciu latach okazało się, że nie wszystkie radzą sobie równie dobrze. W wyniku przetasowań np. Geant czy Albert zniknęły z Polski. Możliwe, że za siedem — osiem lat podobny los spotka coffee shopy.

Co decyduje o powodzeniu lokalu serwującego kawę?

Liczy się klientela, wystrój, atmosfera miejsca. Ale też lokalizacja, koszty wynajmu lokalu i propozycje w menu. Bywa, że lokal spełnia najwyższe standardy i świeci pustkami. Kilka numerów dalej, choć miejsce z pozoru nie jest zachwycające, trudno znaleźć wolny stolik.

Ile należy zainwestować w uruchomienie kawiarni?

Przeciętnie przygotowanie lokalu kosztuje 120-150 tysięcy złotych. Na tę sumę składają się niezbędne remonty, urządzenia potrzebne na zapleczu, porcelana, meble, aranżacja wnętrza. Kolejnym kosztem jest czynsz, wydatki na media oraz pensje pracowników. Jeżeli właściciel kawiarni pozyska klientów, inwestycja ma szansę zwrócić się w ciągu 2-3 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu