Kazachstan wykręcił nam rurę

Małgorzata Bogucka
opublikowano: 21-08-2007, 00:00

Polska ciągle w kolejce do kazachskiego koryta, czyli surowców z Morza Kaspijskiego. Chińczycy mają to za sobą. Będą mieli swój rurociąg.

Chiński smok napije się ropy znad Morza Kaspijskiego

Polska ciągle w kolejce do kazachskiego koryta, czyli surowców z Morza Kaspijskiego. Chińczycy mają to za sobą. Będą mieli swój rurociąg.

Porozumienie prezydentów Kazachstanu — Nursułtana Nazarbajewa, i Chin — Hu Jintao w sprawie budowy rurociągów transportujących ropę naftową i gaz do Chin „Financial Times” uznał w poniedziałek za niekorzystne dla Unii Europejskiej. Jest to też znak dla Polski, że realizacja rządowej strategii dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych może być trudniejsza, niż się spodziewaliśmy.

Czas ucieka

Eksperci mają różne zdania.

— Za wcześnie mówić o porażkach w staraniach o zróżnicowane dostaw do Europy. Trzeba poczekać do października, czyli następnego spotkania głów państw zainteresowanych tą sprawą w Wilnie — mówi Szymon Araszkiewicz, analityk z e-petrol.

— Czas nie działa na naszą korzyść. Wiadomo, że Kazachstan ma ograniczone zasoby ropy i gazu. Może ich nie wystarczyć i dla Chin, i dla Europy. Powinna tu zadziałać zasada, kto pierwszy, ten lepszy. Im szybciej powstanie rurociąg transportujący ropę i gaz do Europy, tym lepiej — mówi Jacek Wróblewski dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

Casus ostatniego szczytu energetycznego w Krakowie dowodzi, że nie zawsze oficjalne wypowiedzi przedstawicieli Kazachstanu pokrywają się z ich czynami. W Polsce specjalny wysłannik prezydenta Nazarbajewa zapewniał, że Kazachstan nie wycofuje się z rozmów o eksporcie ropy i gazu do Europy. W tym samym czasie jednak jego prezydent podpisywał umowę o budowie nowego gazociągu wzdłuż Morza Kaspijskiego z Władimirem Putinem, prezydentem Rosji.

Polityka zwycięża

Tym razem może być podobnie, zwłaszcza że decyzja o budowie rurociągu do Chin zapadła tuż po szczycie w Biszkeku, gdzie prezydenci Rosji i Chin dysputowali o swoich wpływach w Azji.

— Jest to decyzja polityczna. Zwłaszcza że rozmowy m.in. Polski, Czech, Litwy i Ukrainy z Kazachstanem w sprawie dywersyfikacji dostaw surowców są w toku. Rurociąg do Chin jest dla nich zagrożeniem — mówi Dorota Gudaś z firmy Reflex, monitorującej rynek paliw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Bogucka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu