Każda usługa finansowa ma jasne i ciemne strony

Martyna Mroczek
09-02-2009, 00:00

Czy bardziej opłaca się pójść do banku po kredyt obrotowy, czy skorzystać z usług faktora?

Czy bardziej opłaca się pójść do banku po kredyt obrotowy, czy skorzystać z usług faktora?

W obu przypadkach chodzi o to, żeby dostać gotówkę i nie martwić się o płynność finansową. Oba pomysły wiążą się też z pewnymi kosztami.

Specjaliści od faktoringu przekonują zgodnie, że ich produkt wygrywa z kredytem, bo pozwala dostosować poziom gotówki na koncie do aktualnego poziomu sprzedaży i do potrzeb firmy.

— Jedną z zalet faktoringu jest płynność, bo to forma finansowania powiązana z wielkością przychodów firmy. Oznacza to najczęściej, że wzrost obrotu prowadzi do automatycznego i proporcjonalnego wzrostu finansowania — zaznacza Jarosław Jaworski, prezes spółki Coface Poland Factoring.

Usługa ta ma również tę dobrą stronę, że pozwala korzystającej z niej firmie zrezygnować ze stałego monitorowania sytuacji finansowej odbiorców. Faktor zbiera informacje o dłużnikach znacznie szybciej — w końcu za to mu płacą. W niektórych rodzajach transakcji faktoringowych przedsiębiorca może też uwolnić się od konieczności śledzenia spływu należności i bieżącego reagowania na opóźnienia w zapłacie. Faktor bowiem upomina się o zaległe należności w imieniu klienta.

Faktor czy bankier

Przewaga faktoringu nad kredytem nie jest jednak całkowicie jednoznaczna.

— Nie można arbitralnie orzec, co jest lepsze — faktoring czy kredyt obrotowy. Są to dwa zupełnie różne produkty. Kredyt obrotowy zapewnia tylko finansowanie działalności bieżącej i najczęściej służy do spłaty zobowiązań handlowych lub finansowania zapasów. Faktoring jest bardziej kompleksowy. Oprócz finansowania bieżącego zapewnia też obsługę wierzytelności, profesjonalny kontakt z kontrahentami, a coraz częściej również przejęcie ryzyka niewypłacalności odbiorców — mówi Dawid Naglik, dyrektor obszaru usług finansowych w Arvato Services Polska.

Inne są zatem koszty obu produktów. W przypadku kredytu nie obejdzie się bez kosztów prowizji przygotowawczej, ustanowienia zabezpieczeń, najczęściej majątkowych, oraz samych odsetek. Z kolei zamawiając usługę faktoringu, trzeba liczyć się również z kosztami prowizji przygotowawczej i odsetek, a dodatkowo z prowizją za realizowane pozostałe elementy faktoringu — obsługę i przejęcie ryzyka. Odpadają natomiast koszty ustanowienia zabezpieczeń, bo najczęściej ograniczają się do weksla lub poręczenia.

— Można powiedzieć, że w przypadku faktoringu płaci się trochę więcej, ale za rozwiązania kompleksowe, dające więcej korzyści niż kredyt obrotowy. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że w czasie panującego obecnie kryzysu finansowego banki w znacznym stopniu ograniczyły akcje kredytowe, a faktoring jest nadal łatwo dostępny — podkreśla Dawid Naglik.

Żeby się nie chwiało

Klienci faktorów to przede wszystkim firmy, które mają stałych odbiorców towarów lub usług, prowadzą sprzedaż z odroczonym terminem płatności i chcą minimalizować ryzyko niewypłacalności klientów. To przedsiębiorstwa, które chcą mieć gotówkę w ręku zaraz po wystawieniu faktury, i te, które starają się poprawić bilans.

— Faktoring sprawdza się w różnych branżach. Ważne, aby sprzedaż firmy była powtarzalna. Faktoring raczej nie ma zastosowania przy transakcjach dotyczących jednorazowego zamówienia — uważa Jarosław Jaworski.

Są jednak branże, dla których ta usługa jest szczególnie wygodna — np. charakteryzujące się dużą sezonowością.

— Spiętrzenie sprzedaży w krótkim czasie i możliwość otrzymania zapłaty z opóźnieniem prowadzi do szybkiego wyczerpania kapitału obrotowego. W takim przypadku, w efekcie zastosowania faktoringu, zachwiana płynność finansowa ulega poprawie — dodaje prezes Coface Poland Factoring.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Martyna Mroczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Każda usługa finansowa ma jasne i ciemne strony