Każdy coś znajdzie

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2006-12-18 00:00

Czy inwestowanie w fundusze jest ryzykowne? Jaki fundusz wybrać? A co, jeśli przyjdzie bessa? Wątpliwości można mnożyć...

„Puls Biznesu”: W tym roku posiadacze jednostek, szczególnie funduszy akcyjnych, sporo zarobili. Komu mają dziękować: zarządzającym czy koniunkturze?

Philippe De Brouwer: I jednym, i drugim. Wysokie stopy zwrotu wynikały przede wszystkim z dobrych fundamentów makroekonomicznych oraz wcześniejszych wzrostów na rynku akcji. To było katalizatorem napływu środków do funduszy akcyjnych. I zarządzający mieli pole do popisu. Z braku dużych ofert na rynku pierwotnym zarządzający kupowali akcje spółek już notowanych. Najchętniej sięgali po małe spółki i to ten segment rósł najszybciej. Dzięki niemu fundusze akcyjne uzyskiwały ponadprzeciętne wyniki.

Czy płynące strumieniem pieniądze to prosta zamiana lokat na fundusze czy efekt bogacenia się Polaków?

Raczej bogacenia się Polaków. Wskazuje na to wzrost wartości obu rynków, zarówno rynek depozytów, jak i rynek funduszy inwestycyjnych notował napływy środków. Depozyty są znane klientom, natomiast rynek funduszy inwestycyjnych jest relatywnie nowy. Fundusze mają wiele zalet: atrakcyjne zyski, przejrzystość konstrukcji, płynność, a także oferują pełną paletę produktową: fundusze rynku pieniężnego, obligacji, akcji, fundusze zagraniczne itp. Dzięki nim inwestor może dobrać oczekiwaną stopę zwrotu i akceptowany poziom ryzyka do swoich oczekiwań.

No, właśnie, inwestycja w fundusz wiąże się z ryzykiem. Jaką część oszczędności rozsądny inwestor powinien ulokować w jednostki?

100 proc.! Przecież fundusze mają różne profile ryzyka, od najbardziej bezpiecznych po fundusze akcyjne. Rozsądnie jest natomiast zdywersyfikować swoje oszczędności między różne fundusze, biorąc pod uwagę swój profil ryzyka, wysokość zarobków i oszczędności. Ważne, aby wybrany fundusz był odpowiedni dla konkretnego klienta, by w możliwie największym stopniu zaspokajał jego oczekiwania i spełniał potrzeby.

Czyli w 2007 r. znów dojdzie do rekordów w napływie nowych środków i wzrostu aktywów funduszy?

Zdecydowanie tak. Jestem pewny, że duże zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi utrzyma się i nowe aktywa wciąż będą napływały. Trudno przewidzieć, czy dynamika będzie taka sama jak w obecnym roku. Nie spodziewam się jednak, by jakoś znacząco spadła.

W tym roku praktycznie wszystkie kategorie funduszy przynosiły zyski (z wyjątkiem funduszy denominowanych w walucie obcej). Na jakie wyniki w 2007 r. mogą liczyć posiadacze jednostek?

Zastanawianie się nad wynikami w okresie jednego roku nie ma większego sensu, choć wiem, że jest to pierwsze pytanie, jakie przychodzi do głowy inwestorowi. Nawet, jeśli spytasz stu specjalistów, a oni odpowiedzą ci, że kolejny rok będzie dobry, to wcale nie oznacza, że tak będzie. Prognozy mają to do siebie, że nie zawsze się sprawdzają. Rynki są nieprzewidywalne, oczywiście możesz rekomendować inwestorom konkretne aktywa, ale jest to mało odpowiedzialne. Jedynym sposobem, aby dobrze zainwestować, jest wziąć pod uwagę ryzyko, jakie może ponieść inwestor (obiektywnie) i jaki poziom ryzyka on akceptuje (subiektywnie).

Co jakiś czas inwestorzy straszeni są bessą na Giełdzie Papierów Wartościowych. Na ile jest ona realna i na ile dotkliwa będzie dla klientów funduszy?

Pytanie, czy grozi nam bessa, czy nie, jest bardzo trudne i nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony jest ona możliwa, ale z drugiej jest wiele sygnałów, że nie nadejdzie. Ja byłbym bardzo ostrożny w wydawaniu sądów.

Wiele zależy od sytuacji makroekonomicznej. Jeśli amerykańska gospodarka faktycznie popadnie w kłopoty, wówczas może się to odbić na gospodarce europejskiej, a tym samym na polskiej giełdzie. Natomiast jeśli Ameryka w miarę bezboleśnie poradzi sobie z nurtującymi ją problemami, nie ucierpi na tym gospodarka europejska, a tym samym nie będzie większych zawirowań na naszej giełdzie. Sprawa ta pozostaje otwarta i czas pokaże, jaki będzie rozwój wydarzeń.

Jedno jest pewne, jeśli pojawią się pierwsze sygnały zwiastujące bessę, z pewnością będziemy je w KBC TFI bacznie obserwować i działać. Mamy najlepszych specjalistów, którzy obserwują rynek tak wnikliwie jak własne dziecko.

Jak szalone rosły w tym roku ceny nieruchomości. Czy warto inwestować w fundusze nieruchomości?

Należy pamiętać, że już samo posiadanie mieszkania to inwestycja w nieruchomości. Jeśli myśli się potem o dywersyfikacji portfela to należy pamiętać, że taka inwestycja w naszym portfelu już jest. Mimo że taka inwestycja jest mniej płynna i że trudno przewidzieć, ile możemy na niej zyskać. To, ile każdy inwestor chce zainwestować w nieruchomości, jest sprawą indywidualną, ale wydaje mi się, że udział nieruchomości w całym portfelu oszczędności nie powinien być większy niż 30 proc. Mówię tu o łącznej wartości mieszkania i funduszu nieruchomości.

Sporo mówimy o ryzyku, ale są też przecież fundusze bardzo bezpieczne: z ochroną kapitału. Jak działają i dla kogo są dobrym rozwiązaniem?

To my trzy lata temu wprowadziliśmy je na rynek jako pierwsi. Dziś w ofercie mamy kilkanaście funduszy tego typu, a w nich aktywa o wartości ponad 1,66 mld zł. W tym roku konkurencja zaczęła naśladować nasze produkty i w ostatnim czasie także inne TFI zaproponowały swoim klientom fundusze z ochroną kapitału.

Są one przeznaczone dla tych, którzy nie chcą stracić, obawiają się ryzyka związanego ze spadkiem wartości inwestycji. My proponujemy im z reguły ochronę 100 proc. zainwestowanego w fundusz kapitału. Fundusze z ochroną kapitału tworzone są na pewien określony czas, dlatego też tego typu produkty są przeznaczone dla inwestorów, którzy nie potrzebują zainwestowanych środków w trakcie inwestycji i są skłonni utrzymać środki w funduszu do dnia zapadalności. Oczywiście klient może wycofać środki z inwestycji wcześniej, ale wówczas nie obowiązuje ochrona kapitału i wiąże się to z dodatkowymi kosztami.

Czy w 2007 r. klienci mogą się spodziewać jakichś nowości? Czy pojawią się nieznane dotąd fundusze?

Nie oczekuję w tym roku żadnych supernowości. W rywalizacji między TFI będzie bardziej gra marketingowa, czyli sprzedawanie dostępnych obecnie produktów w innym „opakowaniu” lub pod innym hasłem. Najbardziej potrzebny inwestorowi jest zdywersyfikowany portfel, a do tego wystarczą 3 albo 4 fundusze: rynku pieniężnego, obligacji, akcji i ewentualnie nieruchomości oraz kilka funduszy z ochroną kapitału.

A jakie są plany KBC? Czy będzie rozwijać fundusze z ochroną kapitału?

Planujemy kolejne fundusze z ochroną kapitału i jako pierwsze TFI na rynku zaoferujemy naszym klientom równocześnie 2 takie fundusze inwestycyjne. Klient będzie mógł wybrać bardziej odpowiadający mu produkt lub też zdywersyfikować portfel.

A fundusz parasolowy? Mówi się, że to one są przyszłością rynku.

Posiadamy już w ofercie fundusz parasolowy KBC Portfel VIP SFIO. Planujemy także kolejny fundusz parasolowy utworzony z dotychczasowych funduszy otwartych. Konstrukcja ta ma kilka zalet, jak np. brak podatku przy konwersji między funduszami. Równocześnie jest w zasadzie pozbawiona wad, dlatego też oferujemy ją naszym klientom.

Czy warto teraz rozpoczynać inwestycję w fundusz? Mówi się, że teraz to duże ryzyko, bo jesteśmy na „górce” hossy?

Inwestowanie w fundusze nie jest obecnie bardziej ryzykowne. Należy pamiętać, że zespół doświadczonych ludzi: doradców inwestycyjnych, dealerów, analityków codziennie podejmuje decyzje dotyczące alokacji oszczędności inwestorów.

Codziennie wnikliwie analizujemy rynek i podejmujemy decyzje stosowne do wydarzeń gospodarczych.