Każdy się trzyma własnej Unii

23-08-2016, 22:00

Gospodarcza obudowa wizyt głów państw, zwłaszcza zdarzających się rzadko, jest światowym standardem.

Gospodarcza obudowa wizyt głów państw, zwłaszcza zdarzających się rzadko, jest światowym standardem. Taka wartość dodana ma szczególne znaczenie w relacjach z państwami, w których pieczęć polityczna jest warunkiem koniecznym dla nawiązywania relacji biznesowych. W tym kontekście umowy dwustronne oraz dorobek polsko-kazachstańskiego forum gospodarczego, towarzyszącego wizycie 76-letniego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, to bez wątpienia kroki we właściwym kierunku. Zwłaszcza że były pierwszy sekretarz republikańskiej partii komunistycznej z czasów ZSRR, a od 1991 r. pierwszy prezydent niepodległego Kazachstanu planuje jeszcze porządzić — w 2015 r. zaczął dopiero piątą kadencję.

Zobacz więcej

Krzysztof Sitkowski / KPRP

Zobacz także

Po długich staraniach rok temu prezydent wprowadził Kazachstan do Światowej Organizacji Handlu. Nieco wcześniej jednak jego republika stała się współzałożycielką Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG), istniejącej od 1 stycznia 2015 r. Ta niby-kopia Unii Europejskiej zawiązana została przez Rosję, Kazachstan i Białoruś, do których szybko dołączyły Armenia i Kirgistan. Nie tylko okoliczności, że siedziba EUG znajduje się w Moskwie, językiem jest rosyjski, a walutą wspólnego budżetu rubel, wskazują, że w zamyśle Władimira Putina to narzędzie odbudowy radzieckiego imperium. Traktat EUG zakłada swobodny przepływ kapitału, siły roboczej, towarów i usług, chociaż np. ropy i gazu dopiero od 2025 r. Mrzonką są jednak nadzieje polskich przedsiębiorców, że utworzenie EUG umożliwi wchodzenie przez państwa członkowskie, w tym Kazachstan, na rynek… Rosji. Mechanizm, który doskonale działa w UE, absolutnie nie funkcjonuje we wschodnim mutancie naszej wspólnoty.

Podczas rozmów politycznych, a także wczorajszego forum wystąpiło charakterystyczne zjawisko. Polskie członkostwo w UE podnoszono wielokrotnie, natomiast członkostwo Kazachstanu w EUG skrzętnie zamiatano pod dywan. Prezydent Andrzej Duda stworzył oderwaną od realiów parę Unia Europejska — Azja Centralna i w tym kontekście doszukiwał się nowego otwarcia relacji Polski z Kazachstanem. Tymczasem stosunki obu państw bezwzględnie należy rozpatrywać w ramach ich członkostwa w obu rywalizujących Uniach. Integracja EUG pod batutą Kremla to z naszego punktu widzenia proces wyjątkowo niewygodny.

W tym kontekście warto przypomnieć mityczny projekt Euroazjatyckiego Korytarza Transportu Ropy Naftowej. Najbardziej brakującym jego ogniwem był/jest rurociąg naftowy z ukraińskich Brodów, spinający terminal w Odessie z naszymi rafineriami w Płocku i Gdańsku. Dekadę temu ten projekt równie ambitnie co naiwnie forsował prezydent Lech Kaczyński. Jego największą słabością było/jest wyczerpywanie się złóż w Azerbejdżanie, dlatego usiłowaliśmy włączyć także ropę Kazachstanu ze wschodniego brzegu Morza Kaspijskiego, ale przesyłaną po jego dnie, z ominięciem Rosji! Nursułtan Nazarbajew do tamtej propozycji podszedł z politowaniem, ponieważ nigdy by nie zadarł z Władimirem Putinem. I dlatego na montowane przez Lecha Kaczyńskiego naftowe szczyty prezydenckie demonstracyjnie wręcz nie przyjeżdżał, przysyłając co najwyżej wiceministra. Czytaj też str. 8

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Każdy się trzyma własnej Unii