Czytasz dzięki

Każdy taksówkarz musi oddać 26 tys. zł

opublikowano: 24-05-2020, 22:00

Taksówkarze toną w długach — zaległości urosły o blisko 70 proc., a branża winna jest wierzycielom prawie 120 mln zł.

Już rok temu taksówkarze nie byli w dobrej kondycji. Zadłużenie branży w kwietniu 2019 r. wynosiło 71,6 mln zł. Po roku urosło o 67 proc. Dziś taksówkarze winni są wierzycielom 119,5 mln zł. Taksówkarzy pogrążyła pandemia. Przewóz osób spadł o średnio 70 proc., miejscami nawet o 90 proc. Dodatkowo pojawiły się dodatkowe koszty związane m.in z koniecznością dezynfekcji pojazdów. W efekcie w kwietniu 2020 r. statystyczny taksówkarz miał dług w wysokości 25,8 tys. zł. To dużo, biorąc pod uwagę, że jest to mocno rozdrobniona branża, skupiająca głównie kierowcówprowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Zadłużenie tych podmiotów wynosi 115,9 mln zł i stanowi 97 proc. wszystkich zaległości.

Pandemiczne ograniczenia w przemieszaniu się spowodowały około
70-procentowy spadek taksówkarskich zleceń i… 67-procentowy wzrost zadłużenia
branży.
Zobacz więcej

POSTÓJ W DŁUGACH:

Pandemiczne ograniczenia w przemieszaniu się spowodowały około 70-procentowy spadek taksówkarskich zleceń i… 67-procentowy wzrost zadłużenia branży. Fot. Marek Wiśniewski

Pozostałe 3 proc. (3,7 mln zł) to faktury niezapłacone przez spółki akcyjne, spółki z o.o., spółdzielnie, spółki komandytowe, stowarzyszenia i zrzeszenia transportu. Rekord zadłużenia należy do jednej z warszawskich spółek taksówkarskich, która ma aż 121 zobowiązań na łączną kwotę 1,6 mln zł. Najbardziej zadłużeni, na kwotę 12 mln zł, są taksówkarze z Mazowsza. Drugie miejsce należy do województwa pomorskiego, gdzie uzbierało się 4 mln zł niezapłaconych faktur. Niechlubną czołówkę zamyka Śląsk, gdzie branża przewozów osobowych jest winna kontrahentom 3,7 mln zł.

— Taksówkarze nie mogą przenieść działalności do internetu,jak robi podczas pandemii wiele firm. Przewóz to usługa fizyczna i nie da się jej wykonywać wirtualnie. Do tego taksówkarze konkurują z Uberem i wypożyczalniami aut na godziny, co sprawia, że na rynku przewozów osobowych jest naprawdę trudno. Obecna sytuacja mobilizuje jednak taksówkarzy do poszukiwania nieszablonowych pomysłów. Nie poddają się, o czym świadczy zmiana profilu działalności, czyli przestawianie się na usługi parakurierskie. To znak, że zwłaszcza mikrofirmy będą w stanie podnieść się z zapaści — ocenia Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Zarobki taksówkarzy już przed pandemią były zróżnicowane. O ostatecznej wypłacie decydowała przede wszystkim liczba godzin spędzonych za kierownicą i obszar działania. Znaczną część zarobków pochłaniają jednak opłaty: składka ZUS i „czynsze” wynikające z przynależności do danej korporacji. Do pokrycia pozostają jeszcze koszty eksploatacji auta. Samo wejście do zawodu też wiąże się z niemałymi wydatkami. Kierowcy muszą mieć lub kupić samochód o określonych parametrach, wyrobić licencję, uzyskać zaświadczenie o znajomości topografii miasta, kupić taksometr, kasę fiskalną, terminal płatniczy, zapewnić obsługę aplikacji na smartfona i przejść badania medyczne. Według szacunków branżowych jest to koszt około 10 tys. zł. Nie licząc auta.

— Najwięcej zleceń windykacyjnych w branży przewozów osobowych, jakie do nas trafiają, to odzyskanie należności z udzielonych i niespłaconych kredytów w bankach. Taksówkarze biorą kredyty operacyjne na rozruch działalności gospodarczej. Korzystają też z leasingu pojazdów, ale nie zawsze spłacają raty za samochód, który daje im pracę — wyjaśnia Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Znajduje to odzwierciedlenie w liczbach. Według danych KRD najwięcej — 57,3 mln zł — taksówkarze są winni bankom, firmom leasingowym i faktoringowym. Kolejne 29 mln zł spółkom zarządzającym wierzytelnościami. Muszą także oddać 6,3 mln zł operatorom komórkowym, 6,1 mln zł ubezpieczycielom oraz 2,8 mln zł za paliwowe karty flotowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane