KBP trzeci raz idzie pod młotek

12-06-2016, 22:00

Wartość podkrakowskiego centrum biurowego ma podnieść specjalistka od nieruchomości ściągnięta z grupy PKP

Syndyk Kraków Business Parku (KBP), jednego z większych kompleksów biurowych w kraju, w ogłoszeniu prasowym zaprosił potencjalnych kupców do negocjacji, z zastrzeżeniem, że ich przedmiotem będzie „ustalenie formy prawnej i ramowych warunków nabycia”.

— Tak otwarta treść zaproszenia do negocjacji wynika ze skomplikowanej sytuacji prawnej grupy KBP. Razem z renomowanym doradcą transakcyjnym chcemy wsłuchać się w oczekiwania potencjalnych zainteresowanych — tłumaczy Patryk Filipiak, prezes spółki Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja, od lutego 2016 r. syndyka KBP.

Problem z najemcami

To inne podejście od prezentowanego przez Marcina Żurakowskiego, poprzedniego syndyka KBP. Po fiasku dwóch przetargów, w październiku 2015 r. zaproponował szybkie podjęcie trzeciej próby, za cenę obniżoną ze 100 do 68,8 mln zł (trzeba do niej doliczyć jeszcze prawie 250 mln zł kredytu w Pekao, zaciągniętego na budowę KBP). Uzasadniał to wysokim ryzykiem opuszczenia biurowców przez kolejnych najemców, zniecierpliwionych przedłużającą się upadłością. Shell, główny kontrahent KBP, już zapowiedział, że nie przedłuży wygasającej w 2017 r. Umowy. Nad tym samym zastanawia się UBS, którego umowa wygasa w 2019 r. Przy braku nowych najemców po odejściu Shella stopień wynajęcia KBP spadnie do zaledwie 50 proc. Zdaniem byłego syndyka, wymusi to obniżkę ceny sprzedaży, a może nawet spowodować ogłoszenie upadłości zarządzających czterema biurowcami spółek córek KBP. Podobnego zdania były podmioty zainteresowane zakupem KBP (m.in. firma z grupy Peakside Capital) oraz Andrew Kozłowski i Jan Domanus, mniejszościowi udziałowcy spółki, którzy od lat są w ostrym sporze z większościowym udziałowcem i byłym prezesem Adamem Świechem, oskarżonym o popełnienie wielomilionowych przestępstw na szkodę KBP (patrz ramka). Domanus i Kozłowski optują za szybką sprzedażą kompleksu, natomiast Świech i spółki kontrolowane przez jego córki i żonę, które zgłosiły się jako wierzyciele KBP, twierdzą, że kompleks w całości jest „niesprzedawalny”. Powód? Właścicielem drogi, parkingów i infrastruktury energetycznej na jego terenie są spółki zewnętrzne (kontrolowane przez rodzinę Adama Świecha).

Niełaskawy sąd

To właśnie te kwestie, zdaniem obecnego syndyka, stanowią główne zagrożenia dla potencjalnych inwestorów, ale także najemców. To dlatego jeszcze przed sprzedażą Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja chce opracować plan ich eliminacji, a w konsekwencji podnieść wskaźnik skomercjalizowania KBP. Od dwóch miesięcy zajmuje się tym Marta Zabłocka, wcześniej dyrektor departamentu zarządzania nieruchomościami w grupie PKP, dla której m.in. skomercjalizowała powierzchnię ponad 300 dworców. — W tym czasie przedłużono trzy umowy, a zagospodarowanie powierzchni KBP wzrosło aż o 10 proc. — twierdzi Patryk Filipiak.

Tymczasem sędzia komisarz prowadzący upadłość KBP zweryfikował wierzytelności, zgłoszone przez firmy kontrolowane przez rodzinę Adama Świecha. Domagały się prawie 53 mln zł, a były syndyk uznał niecałe... 3,5 mln zł. — Zasadniczo sędzia przychylił się do stanowiska syndyka i — na razie nieprawomocnie — uznał tylko nieznaczną część wierzytelności zgłoszonych przez te podmioty — mówi Patryk Filipiak. © Ⓟ

Proces gigant

Akt oskarżenia dla 14 osób, przesłuchanie 700 świadków, ustalenia z 50 kontroli skarbowych i podatkowych, opinie biegłych ds. finansów, księgowości i analizy kryminalnej, materiały z USA, Szwajcarii, Cypru i Ukrainy. Tyle i jeszcze wiele więcej zawiera 1,5 tys. tomów akt śledztwa w sprawie KBP, którymi zajmie się krakowski sąd. Proces miał ruszyć w maju, ale został odroczony, bo dwóch oskarżonych zrezygnowało z obrońców. Zdaniem prokuratury, od 1998 do 2013 r. wokół KBP funkcjonowała zorganizowana grupa przestępcza o charakterze międzynarodowym. O kierowanie nią oskarżono Adama Świecha, większościowego udziałowca i byłego prezesa KBP, a o udział m.in. jego brata i ojca oraz współpracowników. Spółki z grupy KBP miały być obciążane kosztami fikcyjnych lub ekonomicznie nieuzasadnionych usług, a tak wyprowadzane pieniądze z powrotem inwestowano, dzięki czemu Adam Świech (ma kilkadziesiąt zarzutów, dotyczących też przywłaszczenia mienia, oszustw i fałszowania dokumentów) stał się większościowym udziałowcem KBP. Według prokuratury, oskarżeni wyrządzili spółkom z grupy KBP szkody na 90 mln zł, wyprali 45 mln zł, uszczuplenia podatkowe wyniosły co najmniej 22 mln zł, a poza granice Polski wytransferowano ponad 13 mln zł. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / KBP trzeci raz idzie pod młotek