KE kieruje do ETS pierwszą sprawę przeciwko Polsce

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-12-14 11:01

Komisja Europejska potwierdziła w środę, że podjęła decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Polsce za to, że nie gwarantuje ona prawa do zachowania numeru telefonicznego przy zmianie operatora.

Komisja Europejska potwierdziła w środę, że podjęła decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Polsce za to, że nie gwarantuje ona prawa do zachowania numeru telefonicznego przy zmianie operatora.

Nie przesądza to jednak, czy sprawa trafi do Trybunału. KE daje Polsce jeszcze "kilka tygodni" na dostosowanie swoich przepisów do wymogów UE.

Tyle czasu bowiem potrwa przygotowanie wniosku przez służby prasowe Komisji Europejskiej. Jeśli w tym czasie sytuacja w Polsce się poprawi, jest szansa, że KE postanowi nie przesyłać wniosku. "To się zdarza - mówi PAP anonimowy urzędnik Komisji Europejskiej. - Ale presja z naszej strony jest potrzebna. Chodzi o to, żeby Polska zdała sobie sprawę, co jej grozi".

 "Wdrażanie unijnego prawa telekomunikacyjnego jest kluczowe dla zapewnienia konkurencji i dostarczania jak najlepszych usług. Żałuję, że od kiedy nowe zasady weszły w życie w lipcu 2003 roku, Komisja musiała otworzyć ponad 50 procedur" w sprawie braku transpozycji unijnego prawa do narodowego - oświadczyła w środę komisarz do spraw mediów i społeczeństwa informacyjnego Viviane Reding.

Strona polska zapewnia Komisję, że już teraz zachowanie numeru przy zmianie operatora jest możliwe w telefonii komórkowej, bo trwają stosowne testy, zaś w telefonii stacjonarnej będzie możliwe w styczniu, czyli właśnie w ciągu "kilku tygodni" wspomnianych przez Komisję. Komisja podkreśla jednak, że nie interesują jej przepisy, które pozostają na papierze, ale to, czy klienci operatorów telefonicznych rzeczywiście mogą ze swoich praw korzystać.

Jeśli KE zdecyduje się na przesłanie dokumentów do Trybunału, będzie to pierwsza sprawa przeciwko Polsce przed tym organem unijnej sprawiedliwości. Urzędnicy wykluczają możliwość wycofania raz skierowanej do Trybunału sprawy.

"Nie po to wydajemy na prawników pieniądze naszych podatników, żeby zabierać Trybunałowi sprzed nosa efekty ich pracy" - argumentuje urzędnik. Podkreśla, że Komisji zależy na stwierdzeniu naruszenia prawa przez dane państwo członkowskie, w tym wypadku - Polskę. Czym innym jest natomiast zasądzenie kary. Może być ona bardzo kosztowna dla polskiego budżetu.

Polska powinna była wdrożyć przepisy o zachowaniu numeru przy zmianie operatora wchodząc do UE 1 maja ubiegłego roku. Zarzut o niedopełnienie obowiązku Bruksela kierowała do Warszawy kilkakrotnie - w marcu, lipcu, a także październiku. Decyzja o skierowaniu sprawy do Trybunału oznacza, że nie przyniosły efektu dotychczasowe ostrzeżenia i ponaglania.

Na różnym etapie postępowania jest w sumie pięć spraw dotyczących nieprawidłowego stosowania przez Polskę unijnej dyrektywy telekomunikacyjnej. W środę Komisja ponowiła ostrzeżenia w dwóch sprawach. Jedna dotyczy szeregu niezgodności polskiego prawa telekomunikacyjnego z prawem UE. Chodzi m.in. o to, że decyzje Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty są zawieszane w przypadku złożenia odwołania. Druga dotyczybraku książki telefonicznej obejmującej wszystkie sieci. Istnienie kilku oddzielnych spisów abonentów KE uznaje za niewystarczające.

KE zakończyła natomiast postępowanie w sprawie numeru alarmowego 112, uznając, że Polska wywiązała się z obowiązku jego wprowadzenia. Zdaniem KE, numer 112 jest już w pełni dostępny we wszystkich krajach UE. Nie wiadomo natomiast, jaka będzie decyzja w sprawie niedopełnienia przez Polskę obowiązku przesłania wymaganej przez unijne prawo analizy rynku telekomunikacyjnego. Upomnienie Polska dostała dwa miesiące temu, i - jak poinformował w środę PAP anonimowy urzędnik KE - dotąd nie przysłała zadowalającej odpowiedzi. Termin minął 13 grudnia.

Polska miała czas na przesłanie analizy do 1 maja 2004. Nieoficjalnie Komisja przyznaje, że spodziewała się opóźnień, ale ponad półtora roku zwłoki to zbyt wiele. "Wielokrotnie dawaliśmy do zrozumienia, że Polska powinna przyspieszyć prace nad analizą, jednak nadaremnie. Bardzo ubolewamy, że Polska nie przedsięwzięła formalnych kroków w tej sprawie" - powiedział PAP przedstawiciel Komisji.

Inga Czerny, Michał Kot