KFAP może być zlikwidowana

Paweł Mazur
opublikowano: 1999-06-25 00:00

KFAP może być zlikwidowana

Pracownicy Krakowskiej Fabryki Aparatów Pomiarowych oprotestowali uchwałę czerwcowego walnego zgromadzenia akcjonariuszy i zaskarżyli ją do sądu. Tym samym wystąpili przeciwko decyzji głównych akcjonariuszy — V NFI Victoria, który wraz z innymi NFI jest właścicielem 60-proc. pakietu akcji przedsiębiorstwa.

Likwidacja spółki ma być krokiem w celu gruntownego zrestrukturyzowania spółki. Przeciwni tej decyzji są zarówno pracownicy firmy, jak i Skarb Państwa, mniejszościowy akcjonariusz spółki.

— Uważam, że uchwała podjęta na WZA nie ma mocy prawnej. Sprawę zbada sąd, do którego w tym tygodniu złożyliśmy wniosek o jej unieważnienie. Wiem, że resort skarbu ma podobny zamiar — mówi Krzysztof Saniocki, członek rady nadzorczej, przewodniczący Solidarności w KFAP.

Różnice w wycenie

Z KFAP zostanie wyodrębnionych kilka spółek, a część należących do niej terenów (6 hektarów) będzie oddana pod budownictwo. Zatrudnienie w firmie może spaść o 30 proc. (w przedsiębiorstwie pracuje 480 osób). Większość pracowników — wierzycieli, którym w wyniku wcześniejszych umów o indeksacji płac firma winna jest 5 mln zł, założyła odrębną spółkę. Jest ona gotowa odkupić akcje od NFI i od Skarbu Państwa, który wyraził już chęć sprzedaży 25-proc. pakietu akcji po 18,6 zł za sztukę.

— Cena, za jaką fundusz chce sprzedać swój pakiet, sięga 24 zł za akcję. Według nas jest zbyt wygórowana. Z potencjalnym inwestorem, biznesmenem z Krakowa, możemy dokupić do już posiadanych 15 proc. akcji kolejne 85 proc. Do przyjęcia jest dla nas cena 15 zł — podkreśla Krzysztof Saniocki.

Odrębne stanowisko

— Likwidacja, a w istocie restrukturyzacja, KFAP jest jedyną szansą dla spółki. Chcemy rozdzielić poszczególne działy produkcji, co pozwoli m.in. na regulację żądań pracowniczych. Nie sprzedamy firmy poniżej jej wartości, zwłaszcza że interesują się nią zagraniczni inwestorzy branżowi. Chcą jednak kupić pewne jej segmenty, a nie całość. Czekają też na rozstrzygnięcie sporu ze związkami. Czas działa na niekorzyść wszystkich — dodaje Jerzy Drygalski, prezes NFI Victoria.

Możesz zainteresować się również: