KGHM chce od Chin czegoś więcej

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2017-05-08 15:12
zaktualizowano: 2017-05-08 15:14

Radosław Domagalski-Łabędzki, prezes miedziowego koncernu, jedzie do Chin, by rozmawiać o zleceniach dla spółek zależnych.

KGHM, polski państwowy przetwórca miedzi, odpowiada za ponad połowę wartości polskiego eksportu do Chin. Sam handel przestał już jednak gigantowi odpowiadać. Dlatego Radosław Domagalski-Łabędzki, prezes KGHM, leci w najbliższych dniach do Chin z premier Beatą Szydło i całą rządową delegacją.

Radosław Domagalski-Łabędzki
Marek Wiśniewski

- Jesteśmy zainteresowani pozytywnymi relacjami z chińskimi partnerami, a także poszerzeniem współpracy. Mam na myśli m.in. projekty związane z realizacją inwestycji, w których mogłyby uczestniczyć spółki zależne KGHM, czyli Pebeka i Zanam – zapowiada Radosław Domagalski-Łabędzki.

Prezes przypomniał, że obie firmy mają olbrzymie doświadczenie w robotach górniczych, do tego obie dostały zadanie szukania możliwości biznesowych również poza grupą KGHM (o nowej strategii Pebeka pisaliśmy TUTAJ).

- O tym będziemy rozmawiać z Minmetals (China Minmetal Corpoartion – red.). Inwestycje kapitałowe raczej nie wchodzą w grę – mówi prezes KGHM.

Z planem pozyskiwania nowych zleceń dla Pebeka i Zanam nie kłóciłby się pomysł, zakładający przejęcie przez Pebeka firmy PBSz (Przedsiębiorstwo Budowy Szybów – red.), wystawionej na sprzedaż przez Kopex. PBSz to firma podobna do Pebeka, stąd grupa KGHM uważana jest za naturalnego zainteresowanego przejęciem.

Radosław Domagalski-Łabędzki unika jednak odpowiedzi na pytanie o rozmowy w sprawie transakcji.

- To pytanie do zarządy Pebeka. Znam PBSz, to dobre aktywo, z dobrą załogą, a synergie mogłyby być znaczące. Szukamy możliwości wzmocnienia biznesu, interesuje nas też osiąganie efektu skali – deklaruje szef KGHM.