Wzrostowy początek sesji na GPW był raczej przesądzony. Już rano inwestujący w Azji bardzo ucieszyli się z kolejnych szczegółów planu stymulującego gospodarkę kreślonego przez administrację prezydenta-elekta USA Baracka Obamę. Fala optymizmu dotarła także do Europy. Warszawskie blue chipy w mgnieniu oka pokonały barierę 1,8 tys. pkt. i bardzo szybko zajęły pierwsze miejsce na naszym kontynencie. Można spekulować, że WIG20 będzie dzisiaj odznaczał się dużo lepszą kondycją niż jego europejscy rywale, a to dlatego że w piątek GPW nie pracowała w przeciwieństwie do większości jej konkurentów.
Wśród blue chipów już od pierwszych minut poniedziałkowej sesji najmocniej rósł KGHM. Lubiński konglomerat zyskiwał ponad 6 proc. W tym samym czasie na giełdzie metali w Londynie miedź drożała o blisko 4 proc. do 3160 USD za tonę. Tuż za KGHM znajdował się sylwestrowy przegrany – Cersanit. W ostatnią sesję 2008 roku producent ceramiki staniał o 5,5 proc. Dziś przyszedł czas na odrabianie strat. Kwadrans po godz. 9 Cersanit piął się o ponad 5 proc. Wśród 20 największych spółek notowanych na GPW żadna nie znajdowała się pod kreską.
Na szerokim rynku bardzo mocno tanieje Sfinks. Tuż po sylwestrowej sesji spółka poinformowała o ogromnych kłopotach z płynnością. Kurs spadał o blisko 40 proc.
O godz. 9:17 WIG20 zyskiwał 3,75 proc. Ponad 1 proc. szły w górę maluchy i
średniaki.