KGHM METALE NIE WYDA 500 MLN ZŁ

Jaźwińska Katarzyna, Markiewicz Tadeusz
opublikowano: 2000-02-22 00:00

KGHM METALE NIE WYDA 500 MLN ZŁ

Spółka obiecała inwestycję, która prawdopodobnie nie dojdzie do skutku

RACZEJ NIE: Wszystko wskazuje na to, że KGHM Polska Miedź, kierowana przez Mariana Krzemińskiego, nie zainwestuje — za pośrednictwem KGHM Metale — w legnickiej strefie. Jeśli jednak dojdzie do realizacji jednego z trzech przedsięwzięć, nakłady będą dużo niższe od planowanych w 1999 r. fot. ARC

W 1999 r. poprzedni zarząd KGHM Metale, spółki zależnej giełdowego holdingu, deklarował, że zainwestuje w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej 500 mln zł. Teraz zaś okazuje się, że jeśli w ogóle dojdzie do realizacji tego projektu, to nakłady mogą być dużo niższe.

Jeszcze w ubiegłym roku przedstawiciele poprzedniego zarządu spółki KGHM Metale deklarowali, że na inwestycję w Legnickiej SSE przeznaczą 500 mln zł. Chodziło o budowę trzech zakładów, zajmujących się przetwórstwem miedzi: produkcją rur, folii oraz styków samochodowych. Wszystkie projekty miały być realizowane we współpracy z partnerami zagranicznymi. Tymczasem okazuje się, że zapowiadane inwestycje mogą w ogóle nie dojść do skutku.

— Nic w tej sprawie się nie dzieje. Z projektu wycofali się zagraniczni kontrahenci KGHM Metale. Trudno się dziwić, skoro nowy zarząd lubińskiej centrali ogłosił, że zamierza zlikwidować KGHM Metale — firmę, która miała być udziałowcem w tych trzech projektach — twierdzi Stanisław Siewierski, odwołany w marcu 1999 r. prezes KGHM Polska Miedź.

To nie jest tak

Informacji tej nie potwierdza jednak Janusz Cendrowski, obecny szef KGHM Metale.

— Rozumiem pogłoski o likwidacji KGHM Metale. Sprzedaliśmy udziały w Krakowskiej Fabryce Kabli i Elpenie, więc obserwatorzy rynku mogli rzeczywiście odnieść wrażenie, że kończymy działalność. Tymczasem zmieniliśmy strategię. Z firmy restrukturyzacyjnej przekształcimy się z spółkę zajmującą się inwestycjami stricte kapitałowymi. KGHM Metale będą nadal istnieć — deklaruje Janusz Cendrowski.

Dodaje, że przedsiębiorstwo — sprzedając KFK i Elpenę — osiągnęło przychody wielkości 80 mln zł. Zdobyte pieniądze zamierza wydać na inwestycje w przetwórstwo miedzi. Nie wiadomo jednak, czy zostaną przeznaczone na inwestycje w SSE. Większość planowanych przez lubińską firmę inwestycji stoi pod znakiem zapytania.

Nici ze styków

Największą inwestycją w Legnickiej SSE miało być wybudowanie z amerykańską firmą Cercuit Foil fabryki folii miedzianej. Miała ona pochłonąć 70 mln USD (ponad 280 mln zł). Janusz Cendrowski ma jednak wątpliwości, czy w ogóle ten projekt wypali.

— Nasz partner nie jest w stanie zapewnić nam rynku zbytu, więc realizacja tego przedsięwzięcia jest mało prawdopodobna. Jeśli jednak doszłoby ono do skutku, nasze nakłady nie przekroczą 50 mln USD (ponad 200 mln zł) — wyjaśnia Janusz Cendrowski.

Jego zdaniem, bardziej realne jest wyłożenie pieniędzy na produkcję rur miedzianych. Niewykluczone, że KGHM wspólnie z włoskim ICC wyda na to planowane wcześniej 30 mln USD (ponad 120 mln zł). Tymczasem Jerzy Pietraszek, rzecznik prasowy KGHM, twierdzi, że Włosi do tej pory mimo prolongaty nie opłacili kapitału powołanej spółki. Dodaje jednak, że sprawa nie została ostatecznie zamknięta.

Spaliły natomiast na panewce plany budowy w strefie fabryki styków samochodowych. Wiadomo, że Metalom nie udało się dogadać z niemieckim partnerem.

Strefa nie traci

Do tej pory inwestorzy deklarowali, że w Legnickiej SSE wyłożą 1,2 mld zł. Jej przedstawiciele twierdzą, że ewentualna rezygnacja KGHM Metale nie spędza im snu z powiek.

— Jeśli nie dojdzie do inwestycji, straci przede wszystkim KGHM, który nie uzyska przywilejów związanych z lokowaniem w strefie — mówi Ryszarda Jagodzińska z Legnickiej SSE.