KGHM osiągnął dywidendowy kres

Od sześciu lat dywidendy z koncernu systematycznie malały. W tym roku akcjonariusze mają nic nie dostać

Zarząd KGHM Polska Miedź rekomenduje walnemu zgromadzeniu niewypłacanie dywidendy. Wniosek uzyskał już pozytywną opinię rady nadzorczej.

„Opracowując rekomendację, zarząd KGHM Polska Miedź wziął pod uwagę przede wszystkim aktualną oraz prognozowaną sytuację finansową grupy kapitałowej KGHM Polska Miedź, ze szczególnym uwzględnieniem poziomu planowanych krajowych wydatków inwestycyjnych przy wysokim poziomie zadłużenia grupy kapitałowej KGHM Polska Miedź” — uzasadniła spółka w komunikacie giełdowym.

Ostatni raz KGHM nie podzielił się zyskiem z akcjonariuszami w 2004 r., kiedy nie wypłacił dywidendy za 2003 r. Od wypłaty w 2012 r. transfery do akcjonariuszy malały jednak rok w rok.

Inwestorzy już uciekli

Część analityków brała pod uwagę, że w 2018 r. dywidendy nie będzie. Inni zakładali jednak, że będzie wyższa niż w 2017 r., gdy wyniosła 1 zł na akcję. Niezależnie od przyjmowanych założeń są zgodni w tym, że brak dywidendy to nie jest dobry sygnał.

— Brak dywidendy może negatywnie wpłynąć na postrzeganie KGHM przez inwestorów. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że jako spółka wydobywcza działa obecnie w korzystnych warunkach makroekonomicznych. Spodziewałbym się takiej sytuacji, gdy ceny miedzi są niskie, ale gdy są na takim poziomie jak obecnie, spółka powinna wypłacać dywidendę — komentuje Marcin Gątarz, analityk Pekao Investment Banking. Co ciekawe, kurs nie zareagował na rekomendację zarządu KGHM. A jest to jedna z najpłynniejszych spółek na GPW, w której akcjonariacie nie brakowało zazwyczaj inwestorów zagranicznych.

— Pytanie, ilu ich tam jest. Globalnie spółki wydobywcze przy takich cenach surowców i rentowności produkcji generują dużo gotówki i spłacają zadłużenie, tym bardziej że nie widać w przypadku miedzi zmasowanych inwestycji, jak w przypadku poprzedniego szczytu surowcowego z lat 2010-12. Faktem jest, że było to związane z remontem pieca w drugim kwartale 2018 r., ale koniec końców KGHM musiał zaciągnąć kredyt na sfinansowanie wzrostu zapasów. Zagraniczni inwestorzy nieco większą uwagę przywiązują do generowania cash flowu, więc takie informacje nie sprzyjają postrzeganiu spółki — twierdzi Krzysztof Kozieł, analityk Haitong Banku. Tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy akcje KGHM straciły niemal 19 proc. wartości.

Jak nie atom, to…

Na dywidendowe problemy KGHM najmocniej dotychczas zwrócił uwagę Paweł Puchalski z Banku Zachodniego WBK. W marcu 2018 r. wycenił jedną akcję miedziowego giganta na zaledwie 59 zł (nikt nie wycenia KGHM tak nisko), m.in. w obawie o zaangażowanie spółki w budowę elektrowni atomowej. W połowie maja Krzysztof Tchórzewski, minister energii, zapowiedział jednak wycofanie KGHM z tego projektu.

— Rzeczywiście minister tak powiedział i należy to odczytywać pozytywnie dla spółki. Należy jednak też pamiętać, że koncepcja składu i udziałów w konsorcjum budującym polski projekt nuklearny już kilkakrotnie się zmieniała, więc nie można wykluczyć kolejnych zmian, potencjalnie na niekorzyść KGHM, największego polskiego odbiorcy energii. Jestem też przekonany, że przy braku wypłaty dywidendy jakiekolwiek nadwyżki gotówkowe wypracowane przez KGHM będą inwestowane w nowe projekty, najprawdopodobniej w kraju. Poza tym KGHM jest relatywnie wysoko zadłużony, a rok 2018 to ostatni wyjątkowo dobry rok dla wyników spółek zagranicznych grupy. Przedstawione założenia budżetowe KGHM nie zaskakują, jeśli chodzi o wolumeny produkcji, ale wskazują na koszty istotnie wyższe niż w 2017 r., co wynika ze wzrostu cen stali, energii, kosztów osobowych i usług obcych. Wydaje się więc, że negatywny scenariusz zaczyna się ziszczać — komentuje Paweł Puchalski.

Kwestia zadłużenia dzieli analityków.

— Bilans spółki nie jest nadmiernie obciążony przez zadłużenie. Spółka ma swój program inwestycyjny, ale skromna dywidenda — 2,5 zł na akcję — to coś, na co KGHM może sobie pozwolić — niespełna 10 proc. EBITDA, którą w tym roku powinna według mnie wygenerować grupa — uważa Marcin Gątarz.

Specjalista wraca przy tym uwagę, że generalnie polityka skarbu państwa odnośnie do dywidend uległa zmianie. Tauron Polska Energia i Polska Grupa Energetyczna już zapowiedziały, że dywidend przez kilka lat wypłacać nie będą. Należą zaś do sektora, który na świecie jest jednym z synonimów spółek dywidendowych. Także inne spółki hojnością nie grzeszą. Zdarzało się co prawda, że na walnych zgromadzeniach skarb państwa przegłosowywał dywidendy wbrew stanowiskom zarządów spółek, ale Krzysztof Kozieł nie wierzy, że tak będzie tym razem.

— Jeśli skarb państwa ma stosunkowo mały udział w kapitale [w KGHM ma 32 proc. — red.], to z jego punktu widzenia wypłata dywidendy wbrew rekomendacji zarządu nie ma uzasadnienia. Budżet państwa dobrze wygląda, więc pieniądze z dywidend nie są istotne z tego punktu widzenia i lepiej zostawić je w spółce lub za jej pośrednictwem zaangażować w jakieś inne projekty, np. elektrownię jądrową — tłumaczy analityk Haitong Banku.

Jego zdaniem, zapowiadane prze KGHM przeznaczenie potencjalnej dywidendy na inwestycje własne nie jest wielką pociechą dla akcjonariuszy.

— Są inwestycje rozwojowe i odtworzeniowe. W przypadku KGHM mamy raczej do czynienia z tym drugim przypadkiem — uważa Krzysztof Kozieł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / KGHM osiągnął dywidendowy kres