KGHM rozpoczyna wytwarzanie renu

Tomasz Bonek*, Marcin Goralewski, Aneta Bawiec
opublikowano: 2003-03-11 00:00

KGHM Metale uruchomił pilotażową produkcję renu. Ten rzadki pierwiastek jest odzyskiwany z odpadów powstających podczas wytwarzania miedzi. Do końca roku firma chce uzyskać 10-proc. udział w jego światowej produkcji.

Na razie w legnickiej hucie KGHM, dokąd trafia półprodukt do otrzymywania renu, miesięcznie powstaje około 20 kg pierwiastka o nazwie ren. Docelowo mają być 4 tony rocznie, co stanowi 10 proc. produkcji na całym świecie. Zbyt na ren jest większy od podaży. Jeśli uda się dopracować technologię, lubińska spółka ma szansę stać się liderem wśród dostawców tego rzadkiego pierwiastka. Ren jest niezbędny m.in. do produkcji benzyny bezołowiowej.

— Pierwsze zamówienie na około 50 kg zrealizujemy do końca miesiąca — mówi Ryszard Chamera, wiceprezes i członek zarządu KGHM Metale.

Do tej pory technologią otrzymywania renu dysponowali Kanadyjczycy. Była jednak zbyt droga dla polskiej firmy. Ze względów ekonomicznych w Lubinie postanowiono opracować własną. Udało się to specjalistom z lubińskiego konglomeratu miedziowego oraz gliwickiego Instytutu Metali Nieżelaznych. Polska metoda jest bardzo tania i nie wymaga budowy ogromnych, kosztownych instalacji. Ta, która obecnie funkcjonuje, kosztowała około 450 tys. zł. Aby rozpocząć pełną produkcję, trzeba tylko rozbudować linię produkcyjną. Dodatkowy sprzęt dostarczy niemiecki Bayern.

Bez renu nie mogą obyć się dzisiaj producenci benzyny bezołowiowej. Jest on bowiem składnikiem katalizatora używanego przy wytwarzaniu paliwa. Nie ma więc wątpliwości, że ogromne koncerny naftowe praktycznie z całego świata będą zainteresowane produktem wytwarzanym w spółce zależnej KGHM. Wszystko zależeć będzie od ceny.

Specyficzne właściwości fizyczne i chemiczne renu (wysoka temperatura topnienia i duża twardość) zadecydowały także o jego wykorzystaniu do produkcji osłon pojazdów kosmicznych, sond oraz rakiet. Później zaczęto dodawać go także do stopów przeznaczonych do budowy turbin samolotów. Lubińskim renem może zainteresować się NASA.

Pod koniec marca zostanie sfinalizowana pierwsza transakcja sprzedaży renu otrzymanego w Lubinie. Listów intencyjnych od potencjalnych odbiorców z kraju i zagranicy spółka KGHM Metale otrzymała już kilka. Na razie jednak nikt z zarządu spółki nie chce ujawnić, kto złożył oferty. Wiadomo tylko, że grę wchodzą spore pieniądze, bo kilogram renu kosztuje tyle co tona miedzi (około 1500 USD). Jeśli zatem spółka będzie produkować 4 tony rocznie, to jej przychody z tego tytułu mogą przekroczyć 20 mln zł.

— W Europie jesteśmy praktycznie jedynym producentem renu. Kiedyś otrzymywano go sporo w Kazachstanie, ale teraz produkcja jest zamykana — mówi Ryszard Chamera.

*Autor jest dziennikarzem „Słowa Polskiego”