KGHM: zmiana statutu może się nie powieść

Agnieszka Berger
26-06-2001, 00:00

KGHM: zmiana statutu może się nie powieść

Skarb Państwa sam nie zdoła przeforsować dwóch uchwał, których projekty znalazły się wporządku obrad dzisiejszego WZA KGHM. Pierwsza dotyczy pozbawienia rady nadzorczej prawa zmieniania zarządu. Druga — ustalenia kapitału docelowego. Na walne miedziowego potentata zarejestrowanych zostało blisko 136,4 mln akcji, co daje SP niespełna 65 proc. głosów.

Wprojekcie uchwały zaproponowano, aby prawa odwoływania ipowoływania zarządu KGHM przypadły na wyłączność WZA, które mogłoby dokonać zmiany kierownictwa spółki dwiema trzecimi głosów oddanych przy obecności co najmniej połowy kapitału. Radzie nadzorczej pozostałaby możliwość zawieszenia menedżmentu wpełnieniu obowiązków (3/4 głosów).

Ścisłe związki

— Nowy kodeks spółek handlowych dopuszcza takie rozwiązanie. Pozwala ono na zbudowanie ściślejszego związku między właścicielami spółki ajej zarządem — tłumaczy Jerzy Pietraszek, rzecznik prasowy KGHM.

— To tylko propozycja. Ostateczna decyzja wtej sprawie nie należy do żadnych grup nacisku, ale wyłącznie do akcjonariuszy. Dziwi mnie, że projekt krytykują także ci posiadacze akcji KGHM, którzy nie zablokowali swoich papierów na WZA, pozbawiając się tym samym prawa do decydowania — dodaje Jerzy Pietraszek.

Jego zdaniem, przeforsowanie tej uchwały jest bardzo trudne, wymaga bowiem 75-proc. poparcia wobecności quorum, czyli minimum połowy akcjonariatu.

Języczek uwagi

Ministerstwo Skarbu Państwa jest wposiadaniu aż — azarazem tylko — 44,28 proc. głosów, co przy zarejestrowaniu na WZA niespełna 68,20 proc. akcji daje mu blisko 65-proc. udział wgłosach. Wtej sytuacji nie ma szans na samodzielne przeforsowanie kontrowersyjnego rozwiązania. MSP nie może też liczyć na wsparcie PKO BP, które wogóle nie zarejestrowało swojego przeszło 5-proc. pakietu.

Zakładając, że MSP rzeczywiście zamierza poprzeć sporną uchwałę — awświetle ostatnich pogłosek nie jest to wcale pewne — języczkiem uwagi będzie postawa Bankers Trust Company — depozytariusza wprogramie emisji kwitów depozytowych GDR — do którego należy 18,91 proc. akcji.

Jeśli MSP iBTC poprą zmianę statutu, to protest mniejszościowych akcjonariuszy ipozew ounieważnienie uchwały jest pewny. Zapowiada go m.in. Stanisław Siewierski, były prezes KGHM (do marca 1999 r.), azarazem akcjonariusz spółki (50 akcji zarejestrowanych na WZA). Jego zdaniem, przekazanie pieczy nad zarządem walnemu zgromadzeniu to nic złego, nie ma jednak powodu, aby zmiana kierownictwa wymagała aż 2/3 głosów iobecności minimum połowy kapitału.

— Jeśli tak ważne sprawy jak udzielenie absolutorium władzom spółki wymagają zwykłej większości, to powinna ona również wystarczyć do ich odwołania. Wprzeciwnym razie może dojść do pata: nie będzie można zebrać dostatecznego poparcia dla odwołania zarządu nieakceptowanego przez większość akcjonariuszy — uważa Stanisław Siewierski.

Wróg nie śpi

Jeszcze poważniejsze wątpliwości byłego szefa KGHM budzi projekt uchwały okapitale docelowym spółki. Zgodnie zmożliwościami, jakie stworzył nowy kodeks spółek handlowych, wporządku obrad znalazła się propozycja uchwalenia docelowego kapitału KGHM wmaksymalnej przewidzianej prawem wysokości (175 proc. obecnego kapitału zakładowego). Wmyśl projektu uchwały, oewentualnych podwyższeniach kapitału, wyłączaniu prawa poboru icenie emisyjnej nowych akcji decydowałby zarząd spółki.

Według Stanisława Siewierskiego, przekazanie takiej swobody zarządowi jest nieuzasadnione. Stwarza bowiem groźbę wrogiego przejęcia spółki.

— Uchwalenie takich zmian wstatucie umożliwi zarządowi jednorazowe podwyższenie kapitału o1,5 mld zł iwprowadzenie do KGHM inwestora, który obejmie blisko 43 proc. głosów, stając się największym udziałowcem. Jest również możliwe, że zarząd, chcąc się przed wyborami umocnić, doprowadzi do takiego rozdrobnienia kapitału, że stanie się praktycznie nieodwoływalny — uważa Stanisław Siewierski.

— Poza tym każde podwyższenie kapitału powinno być poprzedzone akceptacją przez WZA biznesplanu przedsięwzięcia, na które zarząd zamierza przeznaczyć dodatkowe środki — dodaje były szef KGHM.

Analitycy dobrze odebrali zapowiedź ewentualnego podwyższenia udziałów KGHM wPolkomtelu (sieć Plus GSM). Ale część znich jest nadal przekonana, że KGHM — podobnie jak pozostali polscy udziałowcy — przy pierwszej okazji sprzeda swój blisko 20-proc. pakiet na rzecz zachodnich udziałowców (Vodafone lub TeleDanmark).

Tylko przygrywka

Jerzy Pietraszek podkreśla, że uchwała o kapitale docelowym nie jest zapowiedzią nowej emisji, ajej intencją jest jedynie „otwarcie możliwości szybkiego działania przy pozyskiwaniu środków na finansowanie inwestycji wprzyszłości”. Jego zdaniem, nowe regulacje kodeksowe są korzystne, ponieważ dzięki nim spółki uzyskały możliwość sprawnego reagowania na pojawiające się okazje inwestycyjne poprzez szybką emisję akcji wnajlepszym momencie, przy obniżeniu kosztów pozyskania kapitału.

— Zpodobnych uprawnień zamierza skorzystać lub już skorzystało kilkanaście spółek wPolsce. Powszechnie korzystają znich również firmy winnych krajach Europy i, co istotne wprzypadku KGHM, konkurenci miedziowi, jak Norddeutsche Affinerie wHamburgu — twierdzi Jerzy Pietraszek.

Co ciekawe, właśnie tę niemiecką spółkę miedziową wymienia się nieoficjalnie jako jednego zczołowych kandydatów do objęcia dużej emisji akcji KGHM. Wzamian polska firma miałaby objąć akcje wpodwyższonym kapitale NA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / KGHM: zmiana statutu może się nie powieść